Flag Counter
Chorzów wczoraj, dziś i jutro

Elektrownia

wtorek, 27 listopada 2012

NaszeMiasto.pl

 2012-11-24,  Aktualizacja:        2012-11-24     08:25

W nocy z piątku na sobotę doszło to pożaru na terenie dawnej elektrociepłowni.

    Pożar wybuchł sobotę ok. godz. 1:54 przy ul. Marii Curie-Skłodowskiej – na terenie dawnej elektrociepłowni.

Płonęło ok. 100m2 biomasy składowanej w workach foliowych.

Na szczęście nie ma osób poszkodowanych.

Trwa jego dogaszanie.
wtorek, 24 lipca 2012
 

W elektrownii Turów w Bogatyni  (Dolnośląskie) doszło do wybuchu i pożaru. Kilka osób jest poszkodowanych. Jak powiedział w TVN24 rzecznik dolnośląskiej straży pożarnej Krzysztof Gielsa, przyczyną pożaru był najprawdopodobniej wybuch pyłu węglowego.

Do wybuchu i pożaru doszło w bloku energetycznym nr 1. Rzecznik dolnośląskiej straży Krzysztof Gielsa poinformował TVN24, że w chwili obecnej palą się bloki enegetyczne nr 1 i 2 o  wysokości ok. 40 metrów. Przyczyną pożaru był najprawdopodobniej  wybuch pyłu węglowego. Na miejscu  jest 15 jednostek Straży Pożarnej. Akcja jest na etapie organizacji.

Jak poinformował Antoni Owsiak z Komendy Powiatowej Policji w  Zgorzelcu, cztery osoby trafiły do szpitala, ich życiu nie zagraża  niebezpieczeństwo. - To były osoby z obsługi bloku, w którym  doszło do  eksplozji.

Mieszkancy mają zapewniony dostęp do prądu. Na  razie nie  wiadomo czy grozi jakieś jego wyłączenie – powiedział Owsiak.

czwartek, 24 listopada 2011
wnp.pl
 
Elektrownia Chorzów nie złożyła wiążącej oferty na zakup od Skarbu Państwa 85 proc. udziałów Huty Kościuszko w Chorzowie. Spółka Elektrownia Chorzów, która prowadzi głównie działalność polegającą na obrocie ciepła i energii elektrycznej, była jedynym potencjalnym kupcem.
 
Skarb Państwa posiada 100 proc. udziałów Huty Kościuszko. Obecnie spółka działa przede wszystkim w obszarze przesyłu i dystrybucji energii elektrycznej dla Huty Królewskiej w Chorzowie (ArcelorMittal Poland).
 
Strategia rozwoju spółki zakłada sfinalizowanie transakcji sprzedaży terenów poprzemysłowych w centrum Chorzowa oraz rozwój dotychczasowych usług na rzecz podmiotów, które nabędą te nieruchomości.

Według danych MSP, w 2010 r. Huta Kościuszko zanotowała 13,4 mln zł przychodów oraz 4,75 mln zł straty netto. Po dwóch kwartałach tego roku było to odpowiednio 7 mln zł oraz 0,17 mln zł straty.
wtorek, 04 października 2011

PAP - 03-10-2011 16:45

Do Ministerstwa Skarbu Państwa wpłynęły dwie oferty w sprawie kupna akcji Przedsiębiorstwa Budowy Maszyn Drogowych z Wrocławia, stanowiących 85 proc. kapitału zakładowego spółki - poinformował w poniedziałek resort skarbu.
Oferty złożyli: Elektrownia Chorzów oraz spółka Mylles Comercial Property 5 z Kielc.

Przedsiębiorstwo z Wrocławia specjalizuje się w produkcji maszyn i urządzeń do naprawy i remontów dróg.
 
Klientami spółki są m.in. zakłady budżetowe, samorządy, zarządy utrzymania dróg, przedsiębiorstwa komunalne, a także budowlane, specjalizujące się w naprawach i remontach infrastruktury drogowej.
03.10.2011r. 08:58

 

Należąca do Skarbu Państwa Elektrownia Chorzów złożyła jedyną ofertę na Hutę Kościuszko, podało Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) w komunikacie.
"W odpowiedzi na publicznie ogłoszone w dniu 26 sierpnia 2011 roku zaproszenie do negocjacji w sprawie nabycia 85 000 akcji imiennych o wartości nominalnej 10 złotych każda, należących do Skarbu Państwa, stanowiących 85 proc. kapitału zakładowego spółki Huta 'Kościuszko' SA z siedzibą w Chorzowie do dnia 30 września 2011 roku w siedzibie Ministerstwa Skarbu Państwa została złożona jedna oferta w postaci pisemnej odpowiedzi przez Elektrownię Chorzów SA z siedzibą w Chorzowie" - głosi komunikat.

Huta Kościuszko zajmuje się produkcją m.in. żeliwa i stali oraz stopów żelaza, konstrukcji metalowych i ich części, obróbką metali, a także wytwarzaniem i dystrybucją energii elektrycznej, produkcją i dystrybucją ciepła itp.
Według informacji MSP, w 2010 roku spółka miała 4,75 mln zł straty netto przy 13,40 mln zł przychodów.
Elektrownia Chorzów od 2003 roku zmieniła profil działalności  i jej głównym celem jest obrót energią elektryczną i cieplną. Świadczy również usługi w zakresie budowy, obsługi i konserwacji lokalnych kotłowni węglowych.
 
piątek, 27 sierpnia 2010
 wnp.pl
wnp.pl (Dariusz Ciepiela) - 26-08-2010 10:39
 
Spółka CEZ Chorzów B.V. i Elektrownia Chorzów S.A podpisały umowę przeniesienia 24,8 proc. akcji Elektrociepłowni Chorzów Elcho Sp. z o.o. W wyniku transakcji, CEZ za pośrednictwem spółki zależnej CEZ Chorzów B.V., stanie się 100 proc. właścicielem Elektrociepłowni Chorzów Elcho Sp. z o.o.
- CEZ pozyskując 100 proc. udziałów kontynuuje w Polsce działania zmierzające do konsolidacji własnych spółek, zwiększając również efektywność zarządzania tymi aktywami. Transakcja wraz z przeniesieniem akcji będzie zrealizowana w najbliższych dniach. Strony transakcji ustaliły, że na tym etapie dalsze szczegóły, włącznie z ceną zakupu nie będą upublicznione - podał CEZ w komunikacie.

CEZ w roku 2006 kupił większościowe udziały w polskich spółkach energetycznych Elcho i Skawina. Elektrociepłownia Elcho ma moc zainstalowaną 238 MW.
poniedziałek, 12 lipca 2010

Jako ciekawostkę zamieszczam zdjęcie sprzed około 100 lat.

Prawda że piękna?

Odezwijcie się energetycy !!!

niedziela, 30 maja 2010

Polska Dziennik Zachodni Monika Pacukiewicz

2010-05-28 00:01:08

Pracownicy Elektrowni Chorzów protestowali przeciwko odwołaniu prezesa Jerzego Hausnera. Tydzień temu zorganizowali pikietę. Uczestniczyło w niej około stu osób.
 

W pikiecie pod Elektrownią Chorzów wzięło udział około 100 ludzi. Bronili byłego prezesa Jerzego Hausnera (© fot. Marzena Bugała)

Tego samego dnia rada nadzorcza firmy z trzech kandydatów miała wybrać nowego prezesa. Wśród osób, które ubiegały się o to stanowisko byli Jerzy Hausner oraz Adam Przybyło - dotychczasowy członek rady nadzorczej, który w kwietniu zaczął pełnić obowiązki odwołanego prezesa. Wygrał Przybyło. Dwaj przedstawiciele pracowników w radzie zaprotestowali przeciwko ich zdaniem nieuczciwie przeprowadzonemu konkursowi. Są przekonani, że jedna z członkiń rady mimiką i gestami naprowadzała Przybyłę na dobrą odpowiedź. Przybyło się z tym nie zgadza. Dwaj członkowie rady nadzorczej zwrócili się do Ministerstwa Skarbu Państwa, które jest właścicielem firmy, o ponowne przeprowadzenie konkursu - tym razem przez niezależną firmę.

Także pracownicy Elektrowni Chorzów mieli wiele uwag do konkursu, przede wszystkim do dość niskich wymagań stawianych kandydatom. Spytaliśmy dlaczego ustalono takie wymagania przewodniczącego rady, Leonarda Szymańskiego. Odesłał nas do rzecznika prasowego Ministerstwa Skarbu Państwa.

- To pytanie powinno być skierowane do rady nadzorczej spółki, gdyż to ona przeprowadzała konkurs na prezesa - odpowiedział nam Maciej Wiewiór, rzecznik Ministerstwa Skarbu Państwa. - Ufam jednak, że powodem takiego określenia kryteriów było umożliwienie udziału w konkursie jak największej grupie kandydatów, spośród których mógłby zostać wybrany najodpowiedniejszy dla spółki prezes.

Jerzego Hausnera odwołano m.in. dlatego, że rada nadzorcza miała uwagi do jakości przygotowywanych przez niego dokumentów dla członków rady. Z tym oficjalnym stwierdzeniem nie zgadza się Mariusz Gawlyta, jeden z przedstawicieli pracowników w radzie. - W żadnym protokole nie ma takiej informacji - mówi. On sam bardzo ceni Hausnera.

Byłemu prezesowi zarzucono także, że firma zakończyła zeszły rok na minusie. Hausner przyznaje, że wynik ujemny był na podstawowej działalności firmy, natomiast zeszłoroczny zysk firmy wyniósł pół miliona złotych.

Związkowcy elektrowni napisali do MSP list w obronie Hausnera. Wyrazili w nim swoje obawy co do przyszłości firmy pod rządami Adama Przybyło. MSP odpisało.

- Od 2009 r. niepokój budzi pogarszająca się sytuacja ekonomiczno-finansowa spółki oraz działania prezesa zarządu (a raczej ich brak), by stan ten uległ poprawie - Marcin Zieliński z III Departamentu Nadzoru Właścicielskiego i Prywatyzacji w MSP. - Jednocześnie proszę o zaprzestanie korespondencji, w której związki zawodowe sugerują niekompetencję i lekceważąco odnoszą się do osób powołanych przez Ministra Skarbu Państwa do rady nadzorczej spółki.

Jaka jest więc przyszłość elektrowni? Adam Przybyło przygotowuje strategię dla firmy - ma być gotowa w czerwcu. Natomiast MSP poinformowało nas, że przygotowuje się do uruchomienia procesu prywatyzacji Elektrowni. Jednak nim pojawi się zaproszenie skierowane do inwestorów, to urzędnicy chcieliby uporządkować majątek spółki. Dlatego też poszukiwanie inwestora dla elektrowni poprzedzi zbycie jej udziałów w Elektrociepłowni Chorzów "ELCHO" Sp. z o.o.

Pracownicy spodziewają się, że zakład zarobi na tym od 80 do 120 mln zł. Nie wiedzą jednak, czy te pieniądze zostaną w firmie, czy trafi do właściciela, czyli MSP. Chcieliby przeprowadzenia prywatyzacji pracowniczej.

wtorek, 25 maja 2010

Polska Dziennik Zachodni Monika Pacukiewicz

Dzisiaj 05:01:29 , Aktualizacja dzisiaj 07:47:44

Adam Przybyło został prezesem Elektrowni Chorzów. Zdecydowała o tym rada nadzorcza, która odpytywała trzech kandydatów na to stanowisko. Jednak dwaj jej członkowie, przedstawiciele pracowników w radzie, mają poważne wątpliwości co do prawidłowości przebiegu konkursu.
 

Pracownicy mieli nadzieję na prywatyzację pracowniczą (© Fot. Marzena Bugała )

Mariusz Gawlyta i Henryk Janocha opowiadają, że podczas porannego posiedzenia rada ustaliła listę pytań, na które tego samego dnia mieli odpowiadać kandydaci. Członkowie rady oprócz pytań dostali też przykładowe poprawne odpowiedzi. Zdaniem Gawlyty i Janochy niektóre odpowiedzi Przybyły były nad wyraz zgodne z tymi, które członkowie rady ustalili rano. Ich zdaniem, jedna z członkiń rady mimiką i gestami mogła naprowadzać Przybyłę na prawidłową odpowiedź. O swoich podejrzeniach powiadomili przewodniczącego rady nadzorczej, pisemnie też odseparowali się od decyzji większości rady o powołaniu Przybyły na prezesa. Zapowiadają, że jeszcze w tym tygodniu poproszą Ministerstwo Skarbu Państwa, właściciela elektrowni, o ponowne przeprowadzenie konkursu, tym razem przez niezależną firmę.

Z ich opinią nie zgadza się sam Adam Przybyło. - Pani chce mnie chyba obrazić - mówi. - Coś takiego nie miało miejsca.

Przybyło szefuje Elektrowni Chorzów od kwietnia tego roku. Wtedy jako członek rady nadzorczej został oddelegowany do pełnienia obowiązków prezesa. Zastąpił odwołanego prezesa Jerzego Hausnera. Przypomnijmy, że to właśnie w obronie Hausnera około 100 osób protestowało w piątek - w dzień rozstrzygania konkursu. Skandowali między innymi "Konkurs ustawiony, wynik przesądzony". Ich obawy budził fakt, że Przybyło jeszcze przed rozstrzygnięciem konkursu powołał Krzysztofa Przybylaka na stanowisko pełnomocnika ds. restrukturyzacji i finansów. Niepokoiły ich też niskie wymagania stawiane kandydatom na prezesa. Dwa lata temu od kandydata wymagano nie tylko znajomości, ale i doświadczenia w pracy w branży energetycznej, specjalistycznego wykształcenia, doświadczenia w zarządzaniu 150-osobową firmą. Teraz kandydaci mieli mieć wykształcenie wyższe, umieć pochwalić się znajomością branży i znajomością sposobów zarządzania przedsiębiorstwem. Skąd takie okrojenie wymagań? Biuro prasowe Ministerstwa Skarbu Państwa już od piątku nie potrafi odpowiedzieć na to pytanie.

Przybyło zaś wyjaśnia, że powołał pełnomocnika ds. restrukturyzacji po to, by jak najszybciej zaczął opracowywać strategię dla firmy. Ta bowiem już wkrótce będzie miała ogromne pieniądze, od 80 do nawet 120 mln zł, ze sprzedaży udziałów w Elektrociepłowni Elcho. Zdaniem Przybyły firma musi mieć odpowiednią strategię, by m.in. przedstawić ją urzędnikom MSP i prze- konać ich do pozostawienia części pieniędzy w elektrowni.

Pracownicy także obawiają się, że MSP będzie chciało zabrać wszystkie pieniądze ze sprzedaży udziałów. - Wtedy wartość elektrowni spadnie o jakieś 80 procent - uważa Henryk Janocha. Pracownicy z osobą byłego prezesa, Jerzego Hausnera, wiązali nadzieje na prywatyzację pracowniczą.

Przybyło deklaruje, że jej nie wyklucza. Zapowiada, że strategia rozwoju firmy powinna być znana z końcem czerwca.
poniedziałek, 24 maja 2010
 Dziennik Zachodni Monika Pacukiewicz

2010-05-24 20:41:49, aktualizacja: 2010-05-24 21:18:52

Adam Przybyło został prezesem Elektrowni Chorzów. Zdecydowała o tym rada nadzorcza, która odpytywała trzech kandydatów na to stanowisko.

Nowy prezes elektrowni Chorzów

Załoga miała nadzieję na prywatyzację pracowniczą (© Fot. Marzena Bugała)

Jednak dwaj jej członkowie, przedstawiciele pracowników w radzie, mają poważne wątpliwości co do prawidłowości przebiegu konkursu. Mariusz Gawlyta i Henryk Janocha opowiadają, że podczas porannego posiedzenia rada ustaliła listę pytań, na które tego samego dnia mieli odpowiadać kandydaci.
 
Członkowie rady oprócz pytań dostali też przykładowe poprawne odpowiedzi. Zdaniem Gawlyty i Janochy niektóre odpowiedzi Przybyły były nad wyraz zgodne z tymi, które członkowie rady ustalili rano. Ich zdaniem, jedna z członkiń rady mimiką i gestami mogła naprowadzać Przybyłę na prawidłową odpowiedź. O swoich podejrzeniach powiadomili przewodniczącego rady nadzorczej, pisemnie też odseparowali się od decyzji większości rady o powołaniu Przybyły na prezesa. Zapowiadają, że jeszcze w tym tygodniu poproszą Ministerstwo Skarbu Państwa, właściciela elektrowni, o ponowne przeprowadzenie konkursu, tym razem przez niezależną firmę.
 Z ich opinią nie zgadza się sam Adam Przybyło. - Pani chce mnie chyba obrazić - mówi. - Coś takiego nie miało miejsca.

Przybyło szefuje Elektrowni Chorzów od kwietnia tego roku. Wtedy jako członek rady nadzorczej został oddelegowany do pełnienia obowiązków prezesa. Zastąpił odwołanego prezesa Jerzego Hausnera. Przypomnijmy, że to właśnie w obronie Hausnera około 100 osób protestowało w piątek - w dzień rozstrzygania konkursu. Skandowali między innymi "Konkurs ustawiony, wynik przesądzony". Ich obawy budził fakt, że Przybyło jeszcze przed rozstrzygnięciem konkursu powołał Krzysztofa Przybylaka na stanowisko pełnomocnika ds. restrukturyzacji i finansów.
 
Niepokoiły ich też niskie wymagania stawiane kandydatom na prezesa. Dwa lata temu od kandydata wymagano nie tylko znajomości, ale i doświadczenia w pracy w branży energetycznej, specjalistycznego wykształcenia, doświadczenia w zarządzaniu 150-osobową firmą. Teraz kandydaci mieli mieć wykształcenie wyższe, umieć pochwalić się znajomością branży i znajomością sposobów zarządzania przedsiębiorstwem. Skąd takie okrojenie wymagań? Biuro prasowe Ministerstwa Skarbu Państwa już od piątku nie potrafi odpowiedzieć na to pytanie.

Przybyło zaś wyjaśnia, że powołał pełnomocnika ds. restrukturyzacji po to, by jak najszybciej zaczął opracowywać strategię dla firmy. Ta bowiem już wkrótce będzie miała ogromne pieniądze, od 80 do nawet 120 mln zł, ze sprzedaży udziałów w Elektrociepłowni Elcho. Zdaniem Przybyły firma musi mieć odpowiednią strategię, by m.in. przedstawić ją urzędnikom MSP i przekonać ich do pozostawienia części pieniędzy w elektrowni.

Pracownicy także obawiają się, że MSP będzie chciało zabrać wszystkie pieniądze ze sprzedaży udziałów. - Wtedy wartość elektrowni spadnie o jakieś 80 procent - uważa Henryk Janocha. Pracownicy z osobą byłego prezesa, Jerzego Hausnera, wiązali nadzieje na prywatyzację pracowniczą.

Przybyło deklaruje, że jej nie wyklucza. Zapowiada, że strategia rozwoju firmy powinna być znana z końcem czerwca.
niedziela, 23 maja 2010

Pracownicy Elektrowni Chorzów w piątek, 21 maja rano pikietowali przed siedzibą zarządu spółki w Chorzowie przy ul. Marii Skłodowskiej-Curie 3. Powodem protestu było odwołanie prezesa zakładu i konkurs na nowego prezesa. W proteście wzięło udział około 50 pracowników z blisko 150-osobowej załogi.  

Zdaniem związkowców z Solidarności, wymagania, jakie Rada Nadzoracza postawiła kandydatom na prezesa, są na niskim poziomie i nie gwarantują wyboru profesjonalnego menadżera. - Rada podejmuje decyzje, które naszym zdaniem są niekorzystne dla spółki - mówi szef zakładowej Solidarności Marek Strzałka. - Mamy wątpliwości, czy zostanie wybrany naprawdę najlepszy kandydat. Dlatego domagamy się rozpisania nowego konkursu, w którym wymagania stawiane kandydatom będą na wyższym poziomie.  

TVS Silesia o komentarz w sprawie konkursu i odwołania prezesa poprosiła Bożenę Gołąbek, członka Rady Nadzorczej. Odmówiła ona jednak komentarza: "Nie będę komentowała. Nie jest to najlepszy moment na takie wywiady" - powiedziała przed kamerą TVS Bożena Gołąbek. (AL)

http://www.echorzow.net

sobota, 22 maja 2010

Paweł Matyja, 2010-05-21 20:50

 
Pracownicy elektrowni Chorzów wystąpili w obronie byłego prezesa. Rano związkowcy zorganizowali przed zakładem pikietę. Jak mówią prezes, który postawił elektrownię na nogi został odwołany w dziwnych okolicznościach. Warunki nowego konkursu są zdaniem związkowców zbyt niskie i nie gwarantują wyboru profesjonalnego managera. Członkowie rady nadzorczej, którzy ustalali te warunki nie chcieli komentować sprawy.
 
 
 
 
 
 
 
piątek, 21 maja 2010
Dziennik Zachodni     Monika Pacukiewicz

W piątek pod siedzibą Elektrowni Chorzów około stu osób wykrzykiwało: "Konkurs ustawiony, wynik przesądzony". Pikietujący protestowali przeciwko odwołaniu ich niedawnego prezesa Jerzego Hausnera.

 

Pikieta pracowników chorzowskiej elektrowni

Około stu osób pikietowało w piątek w Chorzowie (© Fot. Marzena Bugała)

Choć imię i nazwisko przywodzi na myśl przede wszystkim byłego ministra, szefem elektrowni była inna osoba. Pracowników, a na pikiecie stawiła się większość ze 150-osobowej załogi, niepokoi konkurs na nowego prezesa elektrowni. Zbiega się to z planami prywatyzacji firmy - ludzie obawiają się, że niedługo stracą pracę.

- Wydzielą z firmy spółki i tak się to wszystko rozejdzie - uważa Marek Strzałka z Solidarności, jeden z organizatorów protestu.

Elektrownia Chorzów jest niedużym zakładem, tym bardziej przy dużej i nowoczesnej Elektrociepłowni Elcho stojącej tuż obok. Elcho, jeden z najnowocześniejszych zakładów tego typu w Polsce, powstał na bazie Elektrowni Chorzów. Po tych przekształceniach elektrownia była w złej sytuacji finansowej. Teraz ma kotłownie, sprzedaje też mieszanki paliwowe. I ma prawie 25 procent udziałów w Elchu. Właśnie kończy się ich wycena.

- Są warte ogromne pieniądze, od 80 do 120 milionów złotych - mówią pracownicy. W rozmowie z nami proszą o nieujawnianie nazwisk - boją się o pracę. Ich zdaniem te pieniądze są kluczem do wyjaśnienia nagłych zmian w zakładzie. Hausner planował, by po sprzedaży udziałów w elektrociepłowni część pieniędzy została w Elektrowni Chorzów. Rozmawiał też w Ministerstwie Skarbu Państwa na temat prywatyzacji pracowniczej. Pracownicy są przekonani do takiej formy prywatyzacji - chcą pracować w firmie, którą, jak mówią, stworzyli od podstaw.

Mariusz Gawlyta, przedstawiciel pracowników w radzie nadzorczej, przyznaje, że obawy załogi o firmę są uzasadnione. Radzie nadzorczej zresztą dopiero za drugim razem udało się odwołać Hausnera. Podczas pierwszego głosowania dwie osoby były za jego odwołaniem, dwie przeciw, jedna wstrzymała się od głosu.
czwartek, 20 maja 2010

 

md - nettg.pl

Pracownicy Elektrowni Chorzów na jutro zaplanowali pikietę przed siedzibą zarządu spółki. Chcą w ten sposób zaprotestować przeciwko warunkom konkursu na prezesa spółki, który jutro ma zostać rozstrzygnięty. O pikiecie poinformował nettg.pl Wojciech Gomułka, rzecznik prasowy Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ "Solidarność".

Zdaniem związkowców z Solidarności, wymagania, jakie rada postawiła kandydatom, są na niskim poziomie i nie gwarantują wyboru profesjonalnego menadżera.

- Rada podejmuje decyzje, które naszym zdaniem są niekorzystne dla spółki - mówi szef zakładowej Solidarności Marek Strzałka. - Mamy wątpliwości, czy zostanie wybrany naprawdę najlepszy kandydat. Dlatego domagamy się rozpisania nowego konkursu, w którym wymagania stawiane kandydatom będą na wyższym poziomie.


Pikieta odbędzie się w piątek 21 maja o godz. 8.00 przed siedzibą zarządu spółki (Chorzów, ul. Marii Skłodowskiej - Curie 3). Weźmie w niej udział ok. 50 pracowników z blisko 150-osobowej załogi