Flag Counter
Chorzów wczoraj, dziś i jutro

Wypadki

wtorek, 02 lutego 2016

Dziennik Zachodni

Wybuch gazu w kamienicy w Chorzowie: Śledczy wyjaśniają okoliczności w jakich doszło do wybuchu gazu w kamienicy przy ul. 3 Maja w Chorzowie. Eksplodowało rozpylone powietrze z odświeżaczy. Rannych zostało czterech nastolatków. 
 

Wybuch gazu w kamienicy w Chorzowie

Do zdarzenia doszło w poniedziałek około godz. 19:30 w kamienicy przy ul. 3 Maja. Dyżurny z chorzowskiej komendy otrzymał informację, że w pomieszczeniu użytkowym mieszczącym się na parterze doszło w wybuchu gazu. 

Wybuch gazu w kamienicy w Chorzowie

Jak relacjonuje policja, ze wstępnych ustaleń wynika, że czterech młodych mężczyzn w wieku od 16 do 18 lat, w jednym z pokoi rozpyliło dużą ilość odświeżaczy powietrza. Po chwili, gdy 16-latek zapalił papierosa, doszło w wybuchu. 

Wybuch gazu w kamienicy w Chorzowie

W wyniku eksplozji nastolatkowie doznali poparzeń twarzy, ramion i karku. 

Wszyscy poszkodowani trafili do szpitala. 

Teraz chorzowscy śledczy ustalają szczegóły i okoliczności tego zdarzenia. 

17:30, vlodo-bart , Wypadki
Link Komentarze (1) »
niedziela, 26 lipca 2015

Chorzowianin

Policja zajmuje się ustaleniem dokładnych przyczyn wypadku, w którym zginął mężczyzna. Wszystko wskazuje na to, że doszło do nieszczęśliwego wypadku w trakcie pracy na wysokości.

Śmiertelny upadek z rusztowania

Do zdarzenia doszło we wtorek, 21 lipca, przy budynku „Teatru Rozrywki” w Chorzowie.

- Około godziny 13:00 od strony ul. Konopnickiej, podczas rozstawiania rusztowania, z wysokości około 4 metrów spadł mężczyzna. Spadając uderzył głową w metalową konstrukcję pierwszego poziomu rusztowania. Po przyjeździe karetki pogotowia ratunkowego podjęta została reanimacja, w wyniku której doszło do odzyskania funkcji życiowych. Niestety po przewiezieniu do szpitala, mężczyzna zmarł - mówi Justyna Dziedzic, rzecznik chorzowskiej policji.

Policja i prokuratura bada teraz wszelkie okoliczności tego zdarzenia.

00:46, vlodo-bart , Wypadki
Link Dodaj komentarz »

Chorzowianin

Kierujący samochodem marki Fiat zderzył się czołowo z nadjeżdżającym samochodem marki BMW. Do wypadku doszło na ul. Kluczborskiej. Jedna osoba trafiła do szpitala.

Czołówka na Kluczborskiej

Do groźnego wypadku doszło we wtorek, 21 lipca, około godziny 15:00 na ul. Kluczborskiej.

- 27-letni kierujący fiatem zderzył się czołowo z nadjeżdżającym z naprzeciwka bmw, którego kierującą była 48-latka z Chorzowa. Do zdarzenia miało dojść podczas manewru omijania innego pojazdu. W wyniku wypadku kierująca bmw z urazem głowy trafiła do szpitala. Wiadomo już, że uczestnicy zdarzenia byli trzeźwi - mówi Justyna Dziedzic, rzecznik chorzowskiej poliji.

00:42, vlodo-bart , Wypadki
Link Dodaj komentarz »
piątek, 19 czerwca 2015

Naszemiasto.pl

Pożar w Katowicach: Wczoraj (17 czerwca), ok. godziny 22:05 dyżurny Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach otrzymał zgłoszenie o pożarze przy ul. Wiśniowej 4. Akcja trwała 4 godziny, jedna osoba poniosła śmierć.

Na miejscu działały 4 jednostki straży pożarnej, akcja zakończyła się ok. 2 nad ranem. Przyczyny pożaru ustala policja.

Zapaliła się przybudówka drewniana w budynku 2-kondygnacyjnym. 

- Ok godziny 22 dostaliśmy zgłoszenie o pożarze, to nie było mieszkanie, ale pomieszczenie gospodarcze. Podczas akcji gaszenia ognia we wnętrzu znaleziono zwęglone zwłoki mężczyzny - informuje mł. bryg. Andrzej Płóciniczak - oficer prasowy PSP w Katowicach. 

12:58, vlodo-bart , Wypadki
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 15 czerwca 2015

Naszemiasto.pl

Wypadek w Chorzowie Samochód wjechał w przystanek w Chorzowie. Młody kierowca stracił panowanie nad samochodem i uderzył w wiatę przystankową na Alei Bojowników w Chorzowie. Odłamki szkła raniły starszą kobietę.

 Wypadek w Chorzowie

Do zdarzenia doszło w niedzielę, ok. godz. 10. Młody, ok. 20-letni mężczyzna jechał fordem przez Aleję Bojowników w Chorzowie. W pewnym momencie stracił panowanie nad samochodem. 

08:34, vlodo-bart , Wypadki
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 21 maja 2015

Naszemiasto.pl

Ewakuacja na Bocheńskiego i wielkie korki rano. Ewakuacja i zamknięcie drogi zostały zarządzone, po tym jak koparka uszkodziła w tym rejonie gazociąg.

Ruch na ul. Bocheńskiego w Katowicach został już przywrócony, a klienci mogli wrócić do CH Załęże.

- Główny zawór, który doprowadza gaz, został już zamknięty i nie ma już niebezpieczeństwa - informuje nas Jacek Pytel, rzecznik prasowy katowickiej policji. 

Do uszkodzenia gazociągu doszło dzisiaj ok. godz. 8 rano. Policja podjęła wówczas decyzję o zamknięciu ul. Bocheńskiego, zarządzono również ewakuację CH Załęże.

Po godz. 10 wszystko wróciło już do normy.

16:31, vlodo-bart , Wypadki
Link Dodaj komentarz »
sobota, 18 kwietnia 2015

NaszeMiasto.pl

Wstrząs na Śląsku i w Zagłębiu. Silny wstrząs sejsmiczny o niespotykanej sile 4,2 stopnia w skali Richtera, odczuli mieszkańcy wielu miast w woj. śląskim - m.in. w Katowicach, Rudzie Śląskiej, Bytomiu, Zabrzu, Sosnowcu czy Chorzowie. Doszło do niego ok. godz. 00.15. To było jak trzęsienie ziemi. W kopalni Wujek Ruch Śląsk zaginęli 2 górnicy.


Jak podaje Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego, w nocy z piątku na sobotę w rejonie ruchu Śląsk kopalni Wujek wystąpił wstrząs wysokoenergetyczny.

 

AKTUALIZACJA niedziela 20:00

Bez przełomu w akcji ratowniczej na kopalni Wujek Ruch Śląsk w Rudzie Śląskiej. Ratownicy mozolnie przebijają się do zaginionych górników. Jednocześnie zespół kierujący akcją rozważa możliwość dokonania wejścia w rejon, gdzie mogą się znajdować od powierzchni. Tymczasem w rejon zniszczony przez wstrząs, w którym mają przebywać zaginieni zwożone są fragmenty kombajnu.

Ratownicy znajdują się na około 160 metrze. Tymczasem ściana w rejonie której mogą znajdować się górnicy kończy się na ponad 700 metrze. Tzn. w najgorszym wypadku, bo nie wiadomo gdzie znajdują się zaginieni, mają do przejścia niemal 500 metrów.

Nie wiadomo na jak długim odcinku wystąpił zawał, spiętrzenie spągu, które niemożliwa dojście ratownikom do poszkodowanych, a które muszą rozbierać kawałek po kawałku. - Jeśli to kilkadziesiąt metrów może się okazać, że kombajn nie będzie potrzeby, jeśli kilkaset – jest niezbędny – wyjaśnia Wojciech Jaros, rzecznik prasowy KHW. 

Kombajn przodkowy jest przewieziony na ruch Śląsk z kopalni Wujek w Katowicach. Najpierw został rozebrany pod ziemią, następnie fragmenty wywieziono na powierzchnią i część jest już zwożona w miejsce gdzie doszło do wstrząsu w Rudzie Śląskiej.

- Decyzję o jego użyciu, miejscu, od którego zacznie drążyć kolejny chodnik, między dwoma istniejącymi wyrobiskami, prowadzącymi w kierunku ściany 7 (gdzie najprawdopodobniej znajdują się poszukiwani górnicy) ma podjąć kierownik akcji, po spotkaniu z zespołem doradców w środę. W razie potrzeby, zespół może spotkać się wcześniej – informuje Jaros.

Jak dodaje oceniono, że drążenie chodnika będzie szybszym sposobem dotarcia do zaginionych, niż ręczne przebieranie rumoszu. 

Jaros zastrzega, że na drążenie nowego chodnika musi zostać wydana urzędów górniczych. - Niezależnie od krytycznej sytuacji, wszystko musi odbywać się zgodnie z regułami – tłumaczy.

 Przedstawiciele KHW liczą się z koniecznością przedłużenia akcji ratunkowej. - Dlatego rozpoznawana jest możliwość wywiercenia otworu z powierzchni do połączenia wyrobisk ze ścianą. Miałby posłużyć do tego by spuścić nim kamerę dla ocenienia sytuacji, podawać wodę i ewentualnie żywność. Otwór taki spowodowałby też doprowadzenie dodatkowego powietrza na dół. Głębokość odwiertu wyniosłaby ponad tysiąc metrów, średnica otworu ok. 300 mm – mówi Jaros.

AKTUALIZACJA niedziela 11:30 

Na kopalni w Rudzie Śląskiej wciąż są żony poszukiwanych górników. - Wczoraj w nocy pojechały do domów odpocząć. Dziś od piątej rano znów są na kopalni w towarzystwie psychologów. Staramy się im pomagać, na tyle, na ile to jest możliwe – mówi Wojciech Jaros, rzecznik KHW. 

 Ani przedstawiciele Holdingu, ani ratownicy nie mówią, jak długo jeszcze może potrwać akcja. Warunki pod ziemią są złe, aby dotrzeć do ściany, gdzie mogą być uwięzieni górnicy, ratownicy muszą przedrzeć się przez zacieśnienie, gdzie na skutek silnego wstrząsu, jaki wystąpił w regionie, doszło do wypiętrzenia spągu, czyli dolnej części kopalnianego korytarza. Wypiętrzenie na fragmencie wyrobiska sięga aż po strop. Rumowisko ratownicy muszą przebierać ręcznie i w ten sposób przedzierać się na przód. - Szczęście w nieszczęściu strop korytarza nie został uszkodzony, więc ratownikom nie spada nic na głowę – mówi Jaros.

AKTUALIZACJA niedziela 9:00 

Stan na godzinę 9: trwa akcja ratunkowa w ruchu Śląsk kopalni Wujek w Rudzie Śląskiej. Ratowników w nocy wycofano z drugiego wyrobiska, które okazało się niemożliwe do przejścia (zawalone elementami konstrukcji, szynami, elementami drewnianymi), wrócili do pierwszego wyrobiska, wcześniej penetrowanego wyrobiska. Tą drogą mają zamiar dojść do ściany przy której prawdopodobnie zostali uwięzieni dwaj górnicy.

Jeden z nich ma długi staż na kopalni. - Jeden krótszy, ten z dłuższym miał około trzy lata do emerytury, ale w takich zdarzeniach staż nie ma znaczenia – przyznał Wojciech Jaros, rzecznik prasowy Katowickiego Holdingu Węglowego.

W drugim, również trudnym do przejścia wyrobisku, ratownicy pracują bez aparatów tlenowych. - Wchodząc do wyrobiska są zgodnie z kierunkiem obiegu powietrza, ustawiono też tam wentylatory, powietrze jest tłoczone do wyrobiska. To powoduje, że ratownicy mogą pracować bez aparatów, czyli znacznie szybciej, to duże ułatwienie – tłumaczy Jaros. Jak dodaje wtłaczane do wyrobiska powietrze przechodzi przez rumowisko. - Które jest przed ratownikami, a jeśli przechodzi jest nadzieja, że tam w środku za zaciśnięciem (zawalonym fragmentem korytarza) jest czym oddychać – dopowiada Jaros.

Ratownicy są aktualnie na około 160 metrze wyrobiska. - Do mniej więcej 140 metra dało się dojść w miarę swobodnie, dalej zaczęło się zaciśnięcie, czyli wypiętrzenie spąga – dolnej częśći korytarza, które sięga aż do stropu – mówi Jaros.

Ratownicy ręcznie wybierają rumosz i podają go do tyłu, w ten sposób budują wąski korytarz, którym się posuwają w kierunku ściany. Udało się im wybudować jeden przenośnik zgrzebłowy, drugi jest w trakcie budowy, uruchomiono także fragment zniszczonego w trakcie wstrząsu – przenośnika taśmowego.

Niestety nie udają się próby kontaktu z zaginionymi górnikami. Pod ziemią nie działa sieć teletechniczna, nie ma też zwrotnej informacji od mężczyzn – np. w postaci stukania.

AKTUALIZACJA 

sobota 14:30

Na kopalnie Katowickiego Holdingu Węglowego wpływają pierwsze doniesienia o szkodach wyrządzonych przez tąpnięcie, do jakiego doszło dziś w nocy. Eksperci mówią wprost: tak dużego wstrząsu w regionie dotąd nie było.

Jego przyczyny, ale także szkody wyrządzone przez tąpnięcie będą badali specjaliści. Na razie pewne jest, że w jego wyniku nie doszło do katastrofy budowlanej w regionie. – Nie mamy takich informacji – mówi Wojciech Jaros, rzecznik KHW.

Zapewnia, że przedstawiciele spółki będą przyjmowali zgłoszenia od mieszkańców. – Ale to w tej chwili sprawa drugorzędna – dodaje. Najważniejsze są poszukiwania dwóch zaginionych górników.

Jak podaje Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego, w nocy z piątku na sobotę w rejonie ruchu Śląsk kopalni Wujek wystąpił wstrząs wysokoenergetyczny.

Wstrząs był na tyle silny, że odczuli go mieszkańcy wielu miast m.in. Katowic, Rudy Śląskiej, Chorzowa, Sosnowca,Świętochłowic, Zabrza, Bytomia i Dąbrowy Górniczej. Czy Wy również go poczuliście? Piszcie w komentarzach.

Tąpnięcie w Katowicach - film internauty:

"Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego: 18.04.2015 r. godz. 00:16 w KWK „Wujek”, ruch Śląsk wystąpił wstrząs wysokoenergetyczny E=1x109 J w rejonie ściany 7, w pokładzie 409, na poziomie 850m. Ściana nieobłożona do wydobycia. Trwają poszukiwania 2 pracownikówna dole kopalni."

Tąpnięcie na Śląsku i w Zagłębiu - Zaginęli górnicy

 Do wstrząsu doszło w kopalni Wujek Ruch Śląsk w Rudzie Śląskiej na głębokości 850 m pod ziemią. Centrum zdarzenia miało miejsce w rejonie ściany nieobłożonej, gdzie prowadzone jest wydobycie. Obecnie w kopalni trwają poszukiwania dwóch górników. Po wstrząsie przeliczono wszystkich górników pracujących pod ziemią i okazało się, że dwójki nie ma. W akcji poszukiwawczej bierze udział 40 ratowników - czytaj więcej o akcji poszukiwawczej w kopalni Wujek Ruch Śląsk, zobacz zdjęcia... 

Według danych Deutsches Geoforschungzentrum epicentrum wstrząsu o sile 4.2 w skali Richtera znajdowało się pod Świętochłowicami na głębokości 10 km.

Wstrząs na Śląsku i w Zagłębiu. Tąpnięcie odczuwalna w wielu miastach [17/18 IV 2015] 
Oto komunikat Katowickiego Holdingu Węglowego o wstrząsie: 

W sobotę, 18 kwietnia o godz. 0.16 doszło do silnego wstrząsu (wysokoenergetycznego rzędu 1x10 9J) na skutek odprężenia górotworu na ruchu Śląsk kopalni Wujek na głębokości 1050 metrów. Służby kopalniane odbierają zgłoszenia od mieszkańców.

O godz. 2.10 rozpoczęto akcję ratowniczą - poszukiwania dwóch pracowników przebywających pod ziemią, którzy nie zgłosili się po tym zdarzeniu.

Podczas prowadzonego zgodnie z procedurami sprawdzania ilości pracowników okazało się, że z dwudziestki znajdującej się w zagrożonym rejonie nie zgłosiło się dwóch.

Wstrząs spowodował wypiętrzenie spągu w tak znacznym stopniu, że nie da się tamtędy przejść. Ratownicy dotarli do ok. 350 metrów od ściany. Gdzieś na odcinku między miejscem, do którego doszli, a ścianą znajdują się najprawdopodobniej poszukiwani górnicy. Jednak przebijać się dalej można tylko pracując ręcznie. To że poszukiwani są żywi ludzie, uniemożliwia korzystanie z cięższego sprzętu. 

Zaciśnięcie wyrobiska spowodowało znaczne ograniczenie przepływu powietrza w rejonie. Ratownicy muszą pracować w aparatach oddechowych. Pojawia się też problem zagrożenia metanowego – efekt braku skutecznego przewietrzania. 

Jak dodaje oceniono, że drążenie chodnika będzie szybszym sposobem dotarcia do zaginionych, niż ręczne przebieranie rumoszu. 

14:35, vlodo-bart , Wypadki
Link Komentarze (1) »
środa, 14 stycznia 2015

NaszeMiasto.pl

Samochód z dużą prędkością wjechał w bariery energochłonne, przerwał je i dachował... Samochód wjechał w barierki i zaczął się palić... Samochód dachował, kierowca wypadł przez okno, auto nadaje się do kasacji - to w wielkim skrócie opisy kilku tylko wypadków, do jakich doszło na Drogowej Trasie Średnicowej w Katowicach na wiadukcie i łuku nad ulicą Bracką. Ten wiadukt to jeden z najniebezpieczniejszych fragmentów średnicówki nie tylko w Katowicach. Kierowcy winią za ten fakt projektantów drogi, drogowcy - kierowców. Kto ma rację?

DTŚ Katowice, wypadek

DTŚ Katowice, wypadek

Jeśli wpisać w wyszu-kiwarce internetowej frazę "wypadek na dtś" większość wyszukiwań wskaże na zdarzenia, do których doszło właśnie na wiadukcie średnicówki w Katowicach. Z wiaduktu już niedaleko do SCC, obok stoi piękny zabytkowy kościół w Dębie, z drugiej strony wiaduktu mamy cmentarz przy Brackiej. Nie wiadomo, gdzie tak bardzo spieszą się kierowcy, fakt jest taki, że wyników wyszukiwania mamy sporo. 

Oto zaledwie kilka z nich: grudzień przed świętami, w barierki na wiadukcie uderzył opel. Jechał w kierunku centrum. Najpierw w te po prawej stronie, potem auto się odbiło i wylądowało na barierkach po lewej stojąc na jezdni pod prąd. Wrzesień: samochód osobowy marki bmw uderzył w barierki energochłonne na wiadukcie nad ulicą Bocheńskiego. Ruch w kierunku centrum na chwilę został sparaliżowany. Nie tylko ten rok jest pechowy. 

Tragicznie mógł się skończyć wypadek z 2013 roku: młody kierowca jadący w kierunku centrum Katowic stracił panowanie nad autem i z dużą prędkością wjechał w barierę energochłonną. Przerwał barierki i wypadł z DTŚ na ulicę Bracką. Na szczęście ani kierowca, ani pasażer nie odnieśli wówczas większych obrażeń. 

Przyczyną większości wypadków do jakich dochodzi w tym miejscu jest nadmierna prędkość. To także ona doprowadziła do śmierci 24-latka, który kilka kilometrów od feralnego wiaduktu, na DTŚ w Chorzowie uderzył w słup. Jego honda civic rozpadła się na pół, sam kierowca zginął na miejscu. Prędkość, jak powtarzają policjanci, jest groźna zawsze, ale w pewnych miejscach szczególnie. 

Dlatego też już przed wjazdem na wiadukt nad Bracką ustawiono znak z ograniczeniem prędkości do 70 kilometrów na godzinę. Część kierowców bierze sobie ostrzeżenie do serca i hamuje przed wjazdem, inni mkną setką, albo i szybciej, w ogóle nie zwalniając. Ci, którzy docisną gazu, a przy okazji trafią na śliską, albo mokrą nawierzchnię, jeśli szczęście im dopisze, po prostu najedzą się strachu, gdy samochód będzie tracił przyczepność. Pechowcy wpadną na barierkę, będą mieli szczęście, gdy skończy się na zniszczonym samochodzie. 

Przy każdym kolejnym wypadku w tym miejscu na nowo rozpoczyna się dyskusja: dlaczego wiadukt na DTŚ jest tak źle wybudowany, tak źle wyprofilowany? 

Pytają lub skarżą się kierowcy. - Jeśli jest mokro albo ślisko to nie polecisz więcej niż te 120-130, bo można wylecieć. Tę drogę trzeba przebudować, a przynajmniej zakręty - pisze na forum dziennikzachodni.pl Kierowca. 
Słychać też jednak głos rozsądku: - To nie autostrada ani droga ekspresowa! Na DTŚ obowiązuje 100 km na godzinę. Tej drogi nie zbudowano żeby zasuwać, tylko, aby sprawnie się przemieszczać między miastami. Droga biegnie w terenie zurbanizowanym, co chwilę jest węzeł, przeplatanie ruchu, więc wyższe prędkości tylko spowodują więcej wypadków - odpowiada Luke. 

Drogowcy też pozostają nieugięci, ale przyznają i że oni wobec ogromu skarg, jakie do nich trafiały, na moment zwątpili. 

- Początkowo też myśleliśmy, że coś jest nie tak, bo kierowcy tak zgłaszali, ale okazało się, że nie, że winna jest nadmierna prędkość. Wiadukt był oddany po wszystkich odbiorach, jest w miarę nowy, ale gdy zauważyliśmy, że kierowcy jadą nim z nadmierną prędkością, to ustawiliśmy ograniczenie, ale i tak nie wszyscy się dostosowują - wyjaśnia Konrad Wronowski, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów w Katowicach. 

Rozmowa z komisarzem Jackiem Pytlem, rzecznikiem prasowym Komendy Miejskiej Policji w Katowicach 


Najniebezpieczniejszy fragment DTŚ w Katowicach to wiadukt nad ulicami Bracką i Bocheńskiego... To prawda czy fałsz? 
Są dwa takie miejsca na katowickim odcinku DTŚ, w których dochodzi do zdarzeń drogowych, kolizji i wypadków. To wiadukt, ale również odcinek zaraz za nim na jezdni w kierunku Chorzowa, jeszcze przed CH Auchan. 

Nie ma miesiąca bez przynajmniej kolizji w jednym z tych dwóch miejsc. Jeśli do zdarzenia dochodzi na wiadukcie, kierowcy często podnoszą, że problem tkwi w konstrukcji drogi, a dokładniej źle wyprofilowanym jej łuku. 
Nie, to winna jest prędkość. W tym miejscu ograniczenie jest do 70 kilometrów na godzinę, ale kierowcy zobowiązani są do prowadzenia pojazdów z bezpieczną prędkością. W tym miejscu to nie zawsze będzie 70 km na godz. - na przykład gdy pojawią się opady deszczu lub śniegu. Bezpieczna prędkość to taka, która pozwala na bezpieczną jazdę, uwzględniającą warunki atmosferyczne, stan widoczności, nawierzchni drogi, czy natężenia ruchu. 

Prędkość to zatem największy grzech kierowców na średnicówce? 
Tak, i przeważnie do większości występujących na DTŚ wypadków dochodzi na skutek nadmiernej prędkości. Drugie bardzo częste wykroczenie na katowickim odcinku da się zauważyć zaraz za SCC. Kierowcy wyjeżdżający z galerii powinni jechać do skrzyżowania Chorzowskiej z ul. Bracką i tam z Brackiej zjechać na DTŚ. Zamiast tego skracają sobie drogę, i zaraz za wyjazdem z SCC przejeżdżają przez linię ciągłą, żeby dostać się na trasę. 

Policja ma w statystykach niechlubne rekordy z DTŚ. M.in. na chorzowskim odcinku, na którym zamontowano rejestratory prędkości, rekordziści dobijali do 200 km na godz. A w Katowicach? 
Pamiętam sytuację sprzed kilku miesięcy. Na DTŚ w ramach akcji drogówki zatrzymany został kierowca, który dopuszczalną prędkość przekroczył tu o 60 kilometrów, czyli jechał 160 km na godz. Przekroczenie tych 100 km na godz. zdarza się notorycznie, sam zresztą słyszałem opinię kierowcy, który dziwił się, czemu 100, skoro można by jechać o wiele szybciej. 

A czy po tragicznym wypadku, w którym zginął 24-letni katowiczanin, do którego doszło w grudniu w Chorzowie, ale tuż przy granicy z Katowicami, piony drogowe katowickiej komendy, być może w porozumieniu z chorzowską, zdecydowały na zwiększenie patroli, czy kontroli na trasie?

Na nasz wniosek ustawiono nowe oznakowanie ostrzegawcze w rejonie Auchan, o "innym niebezpieczeństwie" na obu jezdniach oraz znak informujący, że w tym rejonie dochodzi do wypadków drogowych. Także z naszej inspiracji MZUiM wystosował pismo do drogowców w Chorzowie, aby wykonać osłonę bramownicy, w którą uderzyła wówczas honda civic. A patrole? Są częste, i takie też będą, także codzienne.

21:23, vlodo-bart , Wypadki
Link Komentarze (1) »
sobota, 27 grudnia 2014

NaszeMiasto.pl

Około południa w jednym z mieszkań przy ulicy Działkowej doszło do zatrucia tlenkiem węgla trzech osób. Najprawdopodobniej powodem zatrucia był ulatniający się z łazienkowego pieca gaz. W mieszkaniu przebywała 36-letnia kobieta i jej dwójka 13-letnich dzieci.

Straż Pożarna w Chorzowie otrzymała zgłoszenia o zatruciu po tym jak 13-letnia dziewczyna wyszła z łazienki po kąpieli i zemdlała. Po przyjeździe straży stwierdzono ulatniający się gaz. Dziewczynka wraz z swoim bratem bliźniakiem i matką zostali przetransportowani do szpitala przy ul. Truchana. 

Jak poinformował nas st.kpt. Arkadiusz Labocha z Straży Pożarnej w Chorzowie stężenie tlenku węgla było bardzo wysokie. W momencie przyjazdu karetki matka wraz z dziećmi była przytomna. Najprawdopodobniej jednak rodzina z szpitala w Chorzowie został przetransportowana do szpitala wojewódzkiego w Sosnowcu. 
16:17, vlodo-bart , Wypadki
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 16 grudnia 2014

Jak informują nasi internauci na DTŚ doszło do wypadku, który skutecznie zablokował obie nitki drogi. Korek w stronę Katowic ma już 2 km długości.

Jak przekazał młodszy aspirant Sebastian Imiołczyk z katowickiej policji, z nieustalonych przyczyn kierujący samochodem honda civic uderzył w wiadukt. W wyniku wypadku 24-letni kierowca poniósł śmierć na miejscu. Świadkowie wypadku na DTŚ relacjonują, że uderzenie było tak silne, że samochód przełamał się na dwie części, z których jedna leży w Katowicach, druga w Chorzowie.

- Do wypadku doszło około godziny 6:00. Kierujący samochodem marki honda uderzył w znajdujący się przy drodze filar tablicy znaków, w wyniki czego poniósł śmierć na miejscu - informuje Tomasz Gogolin z zespołu prasowego KWP.

Według świadków auto dosłownie "przepołowiło się" na dwie części

Na miejscu trwają czynności policyjne i prokuratorskie. Korek i utrudnienia w ruchu mogą potrwać do godziny 8:00 a nawet dłużej.

19:04, vlodo-bart , Wypadki
Link Dodaj komentarz »
środa, 10 grudnia 2014

INTERIA.PLFakty

Nawet milion złotych mogą wynieść straty po pożarze w zamku Książ w Wałbrzychu. Ogień pojawił się na dachu budynku. Spłonęło około 500 metrów kwadratowych konstrukcji. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Turyści i pracownicy zostali ewakuowani. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną wybuchu pożaru.

Spłonął m.in. dach zabytkowego zamku w Wałbrzychu /Maciej Kulczyński /PAP

Spłonął m.in. dach zabytkowego zamku w Wałbrzychu /Maciej Kulczyński /PAP

Jak mówią strażacy akcja była trudna, bo zamek znajduje się na skale. Zniszczone zostało m.in. poddasze budynku.- Choć pożar został ugaszony, strażacy będą przez całą noc monitorować obiekt, by nie doszło do dalszych zniszczeń. Rano dochodzenie rozpocznie policja i prokurator - powiedział Krzysztof Gielsa z dolnośląskiej straży pożarnej. 

Spłonęła nowa część dachu wykonana w zeszłym roku za 800 tys. zł.-Nie jest prawdą, że w momencie wybuchu pożaru trwały tam jakieś prace. Remont na zamku się odbywa, ale w innej części - powiedział szef firmy zarządzającej zamkiem Krzysztof Urbański. Podczas ubiegłorocznego remontu, na dachu, zamontowano nowoczesny system ostrzegania przeciwpożarowego. Dzięki niemu strażacy szybko pojawili się na miejscu i dokładnie wiedzieli, gdzie pojawił się ogień. Władze Wałbrzycha obiecują, że zrobią wszystko, żeby zamek jak najszybciej mogli odwiedzać turyści.

To drugi pożar dachu zamku na Dolnym Śląsku w ciągu kilku dni. W sobotę spłonęło około 100 m kw. dachu na Zamku Kliczków Borach Bolesławieckich. Zapaliła się konstrukcja nad hotelową częścią ośrodka.


Położony w pobliżu Wałbrzycha Zamek Książ to jedna z największych atrakcji turystycznych Dolnego Śląska.

23:22, vlodo-bart , Wypadki
Link Dodaj komentarz »
sobota, 06 grudnia 2014

NaszeMiasto.pl

Śmiertelny wypadek w miejscowości Andrzejewo (woj. podlaskie) na krajowej ósemce. W zderzeniu z tirem zginęły dwie zakonnice ze Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej. Siostry marianki jechały z Litwy do Polski na obchody 160. rocznicy powstania zakonu.

Dwie zakonnice z Katowic zginęły w zderzeniu z tirem 

Więcej zdjęć na suwalki.naszemiasto.pl

Do tego tragicznego wypadku doszło w czwartek rano. 4 grudnia po godzinie 8 rano dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Suwałkach otrzymał zgłoszenie o zderzeniu, do którego doszło na odcinku Via Baltica DK8 między Suwałkami a granicą z Litwą w Budzisku w miejscowości Andrzejewo. 

Kierująca oplem corsa siostra zakonna prawdopodobnie na łuku drogi w lewo straciło panowanie nad pojazdem, wpadła w poślizg zjechał na lewy pas ruchu, gdzie zderzyła się z ciężarowym mercedesem. 

W wyniku wypadku 46-letnia kierująca i 48-letnia pasażerka opla zginęły na miejscu. 37-latek kierujący ciężarowym mercedesem nie odniósł obrażeń. W trakcie wypadku był trzeźwy. Teraz szczegółowe przyczyny i okoliczności tego tragicznego wypadku wyjaśniają suwalscy policjanci

W wypadku pod Suwałkami zginęły s. Faustyna i s. Zofia z katowickiej prowincji Sióstr Maryi Niepokalanej. Jak informuje KAI, siostry były misjonarkami pracującymi w Rydze na Łotwie. Jechały do Polski na zakończenie roku ku czci założyciela zgromadzenia oraz na obchody 160. rocznicy powstania zakonu. 

20:27, vlodo-bart , Wypadki
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 30 listopada 2014

NaszeMiasto.pl

Katowice: Mężczyzna skoczył z wiaduktu nad DTŚ. Tunel zamknięty. Z wiaduktu na DTŚ w Katowicach skoczył mężczyzna. Najprawdopodobniej było to samobójstwo. Tunel pod katowickim rondem jest zamknięty, ruch odbywa się górą przez rondo.

Korek na trasie DTŚ w Katowicach

Do tragedii doszło ok. godz. 14.30, na wylocie tunelu w kierunku Sosnowca. Policja ustala szczegóły tragedii, bowiem nie wiadomo, czy mężczyzna zginął na skutek upadku z wiaduktu, czy dopiero na skutek potrącenia przez nadjeżdżający samochód. 

Na miejscu pracowali policjanci, tunel w kierunku Sosnowca był zamknięty, a ruch odbywał się przez rondo. 

Na trasie DTŚ tworzyły się ogromne zatory. Pokonanie kilku kilometrów w kierunku Katowic a następnie Sosnowca zajmowało ponad godzinę. 

Tunel został otwarty dla ruchu o godz. 16:20. 

22:46, vlodo-bart , Wypadki
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 24 listopada 2014

Chorzowianin

84 letni chorzowianin, pasażer linii tramwajowej nr 20, w wyniku ostrego hamowania doznał dotkliwych obrażeń. Rodzina poszukuje świadków zdarzenia.
Poszukiwani świadkowie wypadku

84 letni chorzowianin doznał dotkliwych obrażeń | fot. arc prywatne

Do zdarzenia doszło 7 lutego 2014 roku, między godziną 9.30 a 10.30.

Tramwaj linii 20 jadący w kierunku centrum Chorzowa gwałtownie zahamował w okolicy przystanku Dom Działkowca przy ul. Hajduckiej. Kilka osób przewróciło się na podłogę wśród nich był 84-latek. Mężczyzna doznał dotkliwych potłuczeń oraz wylewu krwi do mózgu. Był hospitalizowany.

Rodzina 84-latka prosi świadków zdarzenia o kontakt pod numerem 507507738 lub e-mail andrzejwbox@hotmail.com.

 
 

 

23:12, vlodo-bart , Wypadki
Link Dodaj komentarz »
piątek, 21 listopada 2014

Chorzowianin



Podczas prac remontowych w Chorzowie Batorym przy ul. Odrodzenia nastąpił niekontrolowany wyciek gazu. Pożar ugaszono. Dwóch pracowników zostało poparzonych.
Wybuch gazu przy ul. Odrodzenia

Do pożaru doszło około godziny 10.00. Podczas drogowych prac remontowych rozszczelnił się gazociąg niskiego ciśnienia. Zapalił się gaz uciekający z rury. Ewakuowano mieszkańców pobliskich bloków.

Rannych zostało dwóch pracowników firmy remontowej. Jeden z nich trafił do szpitala, drugi nie wymagał hospitalizacji, udzielono mu pomocy na miejscu zdarzenia.

Akcja straży pożarnej potrwa jeszcze około dwóch godzin.

13:12, vlodo-bart , Wypadki
Link Komentarze (1) »
wtorek, 18 listopada 2014

DziennikZachodni.pl - wiadomości Śląsk, wiadomości ze Śląska

Co najmniej dwie godziny będzie zablokowany wyjazd z tunelu pod rondem w Katowicach w stronę Chorzowa. Przyczyną jest wypadek z udziałem pięciu samochodów. 
 

Wypadek w tunelu w Katowicach w stronę Chorzowa. Zderzyło się 5 samochodów

Aktualizacja godz. 18.30: W tunelu pod rondem doszło łacznie do dwóch kolizji, w których brało udział siedem samochodów. Dwie osoby zostały przewiezione do szpitala, ale nie miały poważniejszych obrażeń. Tunel nadal jest zamknięty, niestety policja nie jest w stanie powiedzieć, kiedy zostanie ponownie otwarty. Jak dowiedzieliśmy się od dyżurnego wydziału ruchu drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji ok. 16.30 przy wyjeździe z tunelu pod rondem w Katowicach w stronę Chorzowa doszło do wypadku z udziałem pięciu samochodów. Z pierwszych informacji wynika, że są poszkodowani, jednak nie wiadomo jak na razie w jakim stopniu i czy są ofiary śmiertelne. Z powodu wypadku tunel jest zablokowany i należy go omijać przez najbliższe dwie godziny szerokim łukiem.

19:01, vlodo-bart , Wypadki
Link Komentarze (1) »
sobota, 15 listopada 2014

NaszeMiasto.pl

Pożar w kościele św. Józefa, do którego doszło ok. godziny 17 był spowodowany zapaleniem się śmieci, znajdujących się za piecem w pomieszczeniach piwnicznych. Na miejscu pracowały cztery zastępy straży pożarnej. Nikt nie został poszkodowany.

W sobotę około godziny 17 doszło do zadymienia w pomieszczeniach piwnicznych kościoła pw. św. Józefa w Chorzowie. Na miejsce zostały skierowane cztery zastępy straży pożarnej.

Przyczyną pojawienia się ognia było najprawdopodobniej zapalenie się śmieci, które składowane były za piecem. 

W trakcie akcji ewakuowano ok. 20 osób. Nikt nie został poszkodowany. 

22:52, vlodo-bart , Wypadki
Link Dodaj komentarz »
piątek, 24 października 2014

NaszeMiasto.pl

W czwartek po południu telewizja TVN24 podała, że wśród zaginionych są reporter Faktów TVN Dariusz Kmiecik, jego żona - również dziennikarka - oraz ich dziecko. Potwierdziła w ten sposób wcześniejsze nieoficjalne informacje na ten temat.

AKTUALIZACJA - 23:30

Potwierdziło się najgorsze - w gruzowisku zawalonej kamienicy w Katowicach ratownicy dotarli do ciał trzech osób - kobiety, mężczyzny i dziecka...
czytaj więcej...

Dariusz Kmiecik z TVN z żoną Brygidą Frosztęgą z TVP i synem poszukiwani po wybuchu gazu

Dariusz Kmiecik dziennikarską pracę rozpoczął w telewizji w 2001 roku od praktyk w TVP Katowice. Na początku pracował jako reporter, później wydawca. Relacjonował m.in. katastrofę hali MTK oraz pielgrzymkę Benedykta XVI do Bawarii. Do redakcji Faktów trafił w listopadzie 2006 r. "Od blisko 7 lat odkrywa i przybliża widzom TVN nie tylko Śląsk" - czytamy na stronie Faktów TVN.

Brygida Frosztęga-Kmiecik jest wydawcą Magazynu Reporterów telewizji TVP Katowice. Autorką wielu reportaży dla telewizji publicznej. Przede wszystkim zajmowała się tematyką społeczną, ale też historią. Laureatka wielu nagród, w tym m.in. pierwszego miejsca w konkursie dziennikarskim Silesia Press w 2008 roku.

Dariusz Kmiecik oraz Brygida Frosztęga-Kmiecik mieli 2-letniego syna.

11:44, vlodo-bart , Wypadki
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 23 października 2014

NaszeMiasto.pl

Katowice: Wybuch gazu w kamienicy na Chopina. Katowicka prokuratura okręgowa poprowadzi śledztwo ws. czwartkowego wybuchu gazu w kamienicy w centrum Katowic. Prokuratorzy będą mogli rozpocząć czynności na miejscu katastrofy po zakończeniu akcji ratowniczej.

Katowice: Wybuch gazu w kamienicy na Chopina - czytaj więcej, zobacz nowe zdjęcia...

Wybuch gazu w kamienicy przy Chopina 18 w Katowicach poprzedził pożar? Zdaniem Jana Rasińskiego, rzeczoznawcy budowlanego, który ocenia szkody wyrządzone w kamienicy, najpierw w mieszkaniu na I piętrze pojawił się ogień, potem dopiero nastąpił potężny wybuch gazu. tzw. wybuch poprzeczny.

Roman Buła, naczelnik Wydziału Budynków i Dróg w katowickim Urzędzie Miasta potwierdził, że w mieszkaniu, z którego uratowano poparzonego mężczyznę, były odcięte media. Nie znaczy to jednak, że mieszkaniec kamienicy przy Chopina 18 wybuchła butla z gazem - jak twierdzili niektórzy świadkowie. Budynek jest podłączony do sieci gazowniczej.

Lokator mieszkania, gdzie doszło do wybuchu, miał być w piątek eksmitowany do noclegowni. Jego niepełnosprawna matka kilka dni temu trafiła do domu seniora na pobyt stały.

Katowice: Wybuch gazu na Chopina [ZDJĘCIA]

Wybuch miał miejsce ok. godz. 5 rano. Eksplozja zniszczyła trzy kondygnacje budynku u zbiegu ulic Sokolskiej i Chopina w ścisłym centrum Katowic, w zwartej zabudowie. Zawaliła się ściana frontowa, ocalał tylko parter. W budynku zameldowanych było ponad 20 osób. Po wybuchu ewakuowano 15 lokatorów.

O godzinie 10. nadal poszukiwane były trzy osoby. W akcję zaangażowano ok. 200 strażaków.

Dariusz Kmiecik z TVN z żoną Brygidą Frosztęgą z TVP i synem poszukiwani po wybuchu gazu...

 Jak poinformowała PAP rzeczniczka prokuratury prok. Marta Zawada-Dybek, niemal od początku akcji na miejscu pracuje prokurator. Wiadomo już, że postępowanie w tej sprawie prowadzone będzie przez Prokuraturę Okręgową w Katowicach. „Niezwłocznie po zakończeniu akcji ratowniczej przeprowadzone zostaną oględziny miejsca zdarzenia” - wskazała prok. Zawada-Dybek.

Strażacy oceniali w czwartek rano, że akcja przeszukiwania gruzowiska kamienicy może potrwać przez wiele godzin, nawet do piątku. Według informacji rzecznika śląskiej straży pożarnej Jarosława Wojtasika, w akcję zaangażowano do tego czasu ok. 200 strażaków. Do pomocy ściągnięto jednostki spoza woj. śląskiego, m.in. z Brzegu, Krakowa i Łodzi.

Wojtasik zapowiedział, że w akcji ma być używany ciężki sprzęt i psy wyspecjalizowane w poszukiwaniu ludzi. „Wszystko wskazuje na to, że akcja będzie trwała bardzo długo, być może nawet do jutra” - powiedział PAP Wojtasik.

Kierujący akcją strażaków Jeremi Szczygłowski poinformował na konferencji prasowej, że pies ratowniczy nie wykrył obecności ludzi w gruzach. Jak tłumaczył, wiadomo o trzech osobach zameldowanych w zniszczonych mieszkaniach, ale z licznych doświadczeń wynika, że fakt zameldowania wcale nie oznacza, iż te osoby w budynku były. Poszukiwani mieszkali na wyższych kondygnacjach budynku.

 Strażacy najpierw przygotowywali się do zabezpieczenia ścian grożących zawaleniem. "Prace odbywają się cały czas z udziałem inspektora nadzoru budowlanego, który na bieżąco ocenia np. gdzie można bezpiecznie wejść, a gdzie nie" – mówił Szczygłowski. Podkreślił również, że straż skontaktowała się z administratorem, który poinformował, że budynek, w tym i instalacja gazowa - była po remoncie.

Komendant Główny PSP Wiesław Leśniakiewicz ocenił, że docelowo cały budynek trzeba będzie rozebrać. "Obiekt jest w połowie zniszczony i określone elementy konstrukcyjne ciągle grożą zawaleniem. Ściany są wypaczone i widać, że dalej się wypaczają. Szkielet jest murowany, ale wszystko było podpierane drewnianymi belkami, które teraz są zawalone" - wyjaśniał.

Jak zaznaczył, akcja musi być prowadzona bardzo spokojnie, by nie narażać ratowników i na pewno potrwa kilkanaście godzin. W tym momencie nie da się powiedzieć, na której kondygnacji doszło do wybuchu - podkreślił Leśniakiewicz.

W kamienicy zameldowanych było ponad 20 osób. Po wybuchu ewakuowano 15 lokatorów. Część z nich schroniła się w pobliskim kościele. Z rumowiska wyciągnięto kobietę uwięzioną na parterze - poszkodowana trafiła do szpitala.

W następstwie wybuchu jedna osoba została poważnie ranna, trafiła do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Według informacji przekazywanych przez tamtejszych lekarzy, mężczyzna ma oparzone ok. 60 proc. powierzchni ciała oraz podejrzenie oparzeń dróg oddechowych. Jego stan oceniany był jako poważny, stabilny. Kilku innych lokatorów, wśród nich matka z dzieckiem, doznało lżejszych obrażeń. Zostali przewiezieni do katowickich szpitali.

Sztab kryzysowy uruchomił infolinię dla poszkodowanych i ich rodzin; jej numer to: 32 359 95 18.

Eksplozja zniszczyła trzy kondygnacje budynku, ocalał jedynie parter. To tam znajdowała się kobieta wydobyta w gruzowiska. Nie od razu ratownicy mogli ją uwolnić - najpierw musieli ugasić pożar poddasza. Kiedy ogień udało się opanować, można było wejść do środka i rozpocząć odgruzowywanie.

Rano na miejscu pojawili się prezydent Katowic Piotr Uszok i wojewoda śląski Piotr Litwa.

Rzecznik katowickiego magistratu Jakub Jarząbek zapewnił PAP, że mieszkańcom kamienicy, którzy stracili dach nad głową, miasto w najbliższych zapewni lokale zastępcze. „W tej chwili te osoby przebywają w ośrodku Caritas. Jest im udzielana pomoc psychologiczna” - powiedział Jarząbek. O tym czy sąsiednie kamienice będą nadawały się do zamieszkania zdecyduje nadzór budowlany. (PAP) 
 
PAP
źródło: PAP
22:15, vlodo-bart , Wypadki
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 16 października 2014

Chorzowianin

15 października rozpoczną się prace modernizacyjne na skrzyżowaniu ul. Kościuszki i Parkowej. W związku z robotami wprowadzone zostaną zmiany w organizacji ruchu drogowego.

Remont skrzyżowania ul. Kościuszki i Parkowej. Objazdy

Skrzyżowanie ul. Kościuszki i Parkowej czeka modernizacja | fot. Wojciech Zawadzki  

Celem umożliwienia sprawnej realizacji zadania wprowadzone zostaną następujące zmiany w organizacji ruchu drogowego.

Zamknięty zostanie wylot ul. Parkowej do ul. Kościuszki. Wyznaczone zostaną objazdy prowadzone ciagiem ulic:

a. z kierunku skrzyżowania ul. Katowickiej/al. Wojska Polskiego i skrzyżowania ul. Katowickiej/ul. Gałeczki w kierunku ul. Kościuszki: ul. Katowicka (kierunek Bytom) - ul. Rynek - ul. Kościuszki,

b. z kierunku skrzyżowania ul. Kościuszki/ul. Parkowej w kierunku skrzyżowania ul. Katowickiej/ul. Parkowej/al. Wojska Polskiego: ul. Kościuszki - ul. Rynek - ul. Katowicka,

W ciągu ul. Kościuszki w rejonie skrzyżowania z ul. Parkową ruch pojazdów odbywać się będzie jednym pasem ruchu wahadłowo (sterowanie ruchem za pomocą sygnalizacji świetlnej).

Prace maję potrwać około tygodnia.

00:29, vlodo-bart , Wypadki
Link Dodaj komentarz »
piątek, 19 września 2014

NaszeMiasto.pl

Wypadek ul. Gałeczki Chorzów: Nie ustąpienie pierwszeństwa przejazdu motocykliście - to prawdopodobna przyczyna wczorajszego wypadku, do którego doszło na ul. Gałeczki. Poszkodowany 24-latek w ciężkim stanie, ale nie zagrażającym życiu, trafił do szpitala.

Wypadek ul. Gałeczki Chorzów

Do zdarzenia doszło wczoraj ok. godz. 20 na ul. Gałeczki (ˆ KMP Chorzów)

Do zdarzenia doszło wczoraj około godziny 20 na ul. Gałeczki. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że przyczyną wypadku było nie ustąpienia pierwszeństwa przejazdu motocykliście przez 30-letniego chorzowianina, poruszającego się samochodem marki skoda fabia.

Kierowca osobówki jechał ul. Astrów i chciał skręcić w lewo w Gałeczki. Wtedy doszło do zderzenia...

W wyniku wypadku 24-letni kierowca jednośladu trafił w ciężkim stanie, ale niezagrażającym życiu, do szpitala.

Obaj kierowcy byli trzeźwi.

23:35, vlodo-bart , Wypadki
Link Dodaj komentarz »
środa, 10 września 2014

Chorzowianin

29-letni kierowca potrącił na pasach przy Placu Św. Jana dwie dziewczynki.Jedna z nich z obrażeniami ciała nie zagrażającymi życiu trafiła do szpitala. Mężczyzna uciekł z miejsca zdarzenia.

Na pasach potrącił dwie dziewczynki i uciekł

Do zdarzenia doszło w sobotę, 6 września, przy Placu Św. Jana około godziny 13.00.

- Kierujący oplem omega 29-letni chorzowianin potrącił na przejściu dla pieszych dwie 12-latki. Mężczyzna uciekł z miejsca wypadku, nie udzielając dziewczynkom pomocy. Jedna z nich ze złamaną ręką trafiła do szpitala, druga nie doznała poważniejszych obrażeń ciała - mówi Justyna Dziedzic, rzecznik chorzowskiej policji.

Policjanci z chorzowskiej drogówki szybko zatrzymali sprawcę. Badanie jego stanu trzeźwości wykazało, że był trzeźwy, natomiast nie posiadał uprawnień do prowadzenia pojazdów. 29-latek trafił do policyjnego aresztu. Za popełnione przestępstwa grozi mu 4,5 roku więzienia. Decyzją prokuratora został objęty dozorem policyjnym.

23:18, vlodo-bart , Wypadki
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 26 sierpnia 2014

NaszeMiasto.pl

Wypadek na DTŚ z Chorzowa do Katowic. Samochód dostawczy wjechał w barierki. Jest całkowicie zniszczony. Trwa usuwanie skutków. Zobacz zdjęcia...





 Samochód dostawczy zjechał z trasy i uderzył w barierki energochłonne. Uderzenie było tak potężne, że dostawczy volkswagen odbił się i zderzył z prawidłowo jadącym oplem corsą. Na szczęście obu kierowcom nic się nie stało. 



22:18, vlodo-bart , Wypadki
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 25 sierpnia 2014

NaszeMiasto.pl

Chorzów: Wypadek w azotach. Trzej pracownicy zakładów azotowych  w Chorzowie podtruło się w nocy z piątku na sobotę kwasem siarkowym.

 Trzy osoby w szpitalu: Jak ustalili policjanci, przebywali w pobliżu rury, z której o określonych godzinach wydobywa się kwas siarkowy. Wiatr zawiał go w stronę mężczyzn. W akcji wzięło udział szesć jednostek straży pożarnej. Życiu mężczyzn nie zagraża niebezpieczeństwo. 

00:08, vlodo-bart , Wypadki
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 24 sierpnia 2014

NaszeMiasto.pl

Wypadek ul. Gałeczki Chorzów: 13-letni chłopiec został wczoraj potrącony na przejściu dla pieszych. Dziecko doznało licznych obrażeń ciała i głowy, i w ciężkim stanie trafiło do szpitala.

Wypadek ul. Gałeczki Chorzów

 

13-latek został potrącony na prześciu dla pieszych (ˆ KMP Chorzów)

    Wypadek ul. Gałeczki Chorzów: Do zdarzenia doszło wczoraj około godziny 10 na przejściu dla pieszych prz ul. Gałeczki. Chłopiec został potrącony przez 32-letniego mieszkańca Katowic, który poruszał się samochodem marki Skoda Octavia.W wyniku wypadku chłopiec doznał licznych obrażeń ciała i głowy. W ciężkim stanie został przewieziony do szpitala. Teraz policja wyjaśnia okoliczności tego wypadku.
23:49, vlodo-bart , Wypadki
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 13