Flag Counter
Chorzów wczoraj, dziś i jutro

Dworzec Katowice

czwartek, 23 kwietnia 2015

W hali głównej dworca w środę zaprezentowano makiety najnowszego nabytku PKP Intercity - pociągu Flirt 3. Można było rozsiąść się w fotelu maszynisty i zrobić sobie zdjęcie w konduktorskiej czapce.

Na katowickim dworcu stanęła makieta prezentująca wnętrze wagonu w nowym pociągu Flirt 3

Na katowickim dworcu stanęła makieta prezentująca wnętrze wagonu w nowym pociągu Flirt 3 ANNA LEWAŃSKA

Na katowickim dworcu stanęła makieta prezentująca wnętrze wagonu w nowym pociągu Flirt 3. Przyszli pasażerowie mogli usiąść w fotelach i zrobić sobie zdjęcie w fotobudce, a także dopytać o szczegóły nowego nabytku PKP Intercity.

W pociągu będą przedziały pierwszej i drugiej klasy, a także wydzielona przestrzeń barowa. Będzie wyposażony w ergonomiczne fotele, nowoczesne toalety oraz klimatyzację. Przy każdym fotelu zamontowane zostanie gniazdko elektryczne. Tradycyjne tablice informacyjne zastąpią elektroniczne wyświetlacze, na których pojawią się komunikaty o przebiegu trasy. Dostępny będzie również nowoczesny system informacji pasażerskiej.

Nowy tabor będzie przystosowany do prędkości 160 km/h. - To kolejny efekt naszego programu wymiany taboru wartego ponad 5 mld zł. Dzięki niemu do końca roku większość pociągów będzie nowych lub zmodernizowanych - mówi Jacek Leonkiewicz, prezes PKP Intercity.

Pociągi Flirt 3 wyjadą na tory w grudniu tego roku. Zostaną włączone do obsługi pasażerów na liniach: Warszawa - Bydgoszcz, Olsztyn - Kraków (przez Warszawę i Kielce), Gdynia - Katowice (przez Łódź i Bydgoszcz) oraz Kraków - Szczecin (przez Łódź, Kutno i Poznań).

Produkcja pociągów dla PKP Intercity przebiega zgodnie z planem. - Zgodnie z zawartą umową wszystkie zamówione pojazdy zostaną przekazane przewoźnikowi do końca października 2015 - mówi Christian Spichiger, prezes zarządu Stadler Polska i wiceprezes wykonawczy na Europę Środkową w Grupie Stadler Rail. 

sobota, 06 grudnia 2014

Katowice - Wydarzenia, Wiadomości, Pogoda

Wojewódzki konserwator zabytków domaga się od właściciela zabytkowego dworca w Katowicach przeprowadzenia pilnych prac. Inaczej grożą mu wysokie kary.
Konserwator nakazał właścicielowi dworca zabezpieczenie gmachu
 

Konserwator nakazał właścicielowi dworca zabezpieczenie gmachu (DAWID CHALIMONIUK)

To kolejna odsłona w sprawie starego dworca przy ul. Dworcowej w centrum Katowic. Od kilku lat właścicielem większości kompleksu jest firma Eurostar.

Jej były prezes Marek Koźmiński parokrotnie zapowiadał, że po remoncie powstaną tu butiki, restauracje i galerie. Ale nic z tego nie wyszło.

Budynek ciągle niszczeje

Parę miesięcy temu wojewódzki konserwator zabytków napisał w tej sprawie do prezydenta Katowic. Z listu wynikało, że zabytek jest w złym stanie i może mu grozić katastrofa budowlana. Konserwator sugerował przejęcie dworca przez miasto, ale Katowice odmówiły. Nie kwapi się też do tego skarb państwa, czyli wojewoda. Powód? Hipoteka dworca jest obciążona na ponad 150 mln zł.

Na razie, na wniosek prokuratury, konserwator zabytków dokładnie sprawdził stan dworca, a w efekcie nakazał właścicielowi wykonanie prac zabezpieczających gmach.

- Uważamy, że nie wypełnia on swoich obowiązków utrzymania nieruchomości w należytym stanie, dlatego wystosowaliśmy takie wezwania. Chodzi przede wszystkim o zabezpieczenie części pod adresem Dworcowa 4, bo jej stan techniczny jest najgorszy. Pilnych prac wymaga więźba dachowa, konieczne jest też podparcie i zabezpieczenie dachu. Do tego dochodzi jeszcze szereg innych robót, które inwestor powinien wykonać - mówi Aneta Borowik, zastępczyni wojewódzkiego konserwatora zabytków. Dodaje, że spółce wyznaczono kilka miesięcy na zrealizowanie wytycznych.

Nawet 50 tys. zł grzywny

- Kilkanaście tygodni temu rozmawialiśmy z prezesem spółki, która jest właścicielem dworca. Deklarował opracowanie dokumentacji prac, ale nam jej nie przedłożył. Jeśli nadal tak będzie, to będziemy nakładać na spółkę kary finansowe - mówi Borowik.

Grzywna może wynieść nawet 50 tys. zł i, co ciekawe, można ją nakładać parokrotnie.

- A ostatecznością będzie wykonanie zastępcze, czyli przeprowadzeni robót przez państwo. Nie możemy dopuścić do tego, by gmach w centrum miasta obrócił się w ruinę - dodaje Borowik.

NaszeMiasto.pl

Trwa cykl remontów w nowej, otwartej w 2012, hali dworca w Katowicach. Wszystko to prace gwarancyjne. Od połowy tygodnia zamknięte jest przejścia z hali dworca na podziemny dworzec autobusy, czyli schody tradycyjne i ruchome.

Dworzec w Katowicach schody

Tym razem wejście na schody zostało zabezpieczone podwójnie: nie tylko otaśmowane, ale i zastawione... koszamina śmieci. - Dostępne powinno być jeszcze w piątek po godz. 15. - zapewnia Sarna

Schody ruchome prowadzące z hali dworca na podziemny dworzec autobusowy powinny być dostępne i uruchomione już kilka dni temu. Niestety remont się skomplikował. 

Prace naprawcze, co ciekawe nie dotyczyły schodów, a posadzki przed nimi. Została wylana nowa, a miejsce to ogrodzone, schody były niedostępne. - Niestety podróżni nie uszanowali tych prac i przechodzili w tym miejscu, zostawiajająć odciski na nowo wylanej posadzce. Prace trzeba było powtórzyć - wyjaśnia Bartłomiej Sarna, z biura prasowego PKP. 

wtorek, 29 kwietnia 2014

Galeria Katowicka próbowała przekonywać swoich  klientów, że za toalety płacić warto, bo są "czyste, pachnące i nowoczesne". Nie  udało się. Centrum handlowe właśnie ogłosiło, że umycie rąk będzie już bezpłatne

Toaleta w Galerii Katowickiej

Toaleta w Galerii Katowickiej (Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja  Gazeta)

Wybudowana za blisko miliard złotych Galeria Katowicka chciała uchodzić za "nowe  centrum Katowic", ale krótko po tym, jak ją otwarto, okazało się, że spore  kontrowersje wzbudziło wprowadzenie tu płatnych toalet. Za wejście należało  zapłacić 2 zł.

- Działa tu sporo kawiarni i fast foodów, więc chyba  wypadałoby pozwolić ludziom za darmo umyć ręce. Zwłaszcza że ceny napojów czy  przekąsek nie należą tu do najniższych - argumentowali przeciwnicy tego  rozwiązania. Galeria Katowicka na Facebooku próbowała przekonywać, że za jej  toalety płacić warto, bo są "czyste, pachnące i nowoczesne".

 
        Teraz okazuje się, że GK rezygnuje z pobierania  opłat. - Firma, która obsługuje toalety, będzie działać już tylko na dworcu.  Galeria samodzielnie będzie zarządzać toaletami w tej części kompleksu i będą one darmowe - mówi Monika Olejnik-Okuniewska, rzeczniczka Neinver Polska, właściciela GK.

        Skąd zmiana? Rzeczniczka przyznaje, że klienci nie chcieli płacić za toalety. - Trudno ich do tego zmuszać. Słuchamy - mówi.

        To kolejna tego  typu zmiana w GK. Niedawno wprowadzono tu trzygodzinny bezpłatny postój w dni  robocze.

        Galeria Katowicka przy okazji wprowadzenia bezpłatnych  toalet nakręciła krótki spot.

poniedziałek, 31 marca 2014

Oświetlenie w Inteligentnym Domu

Porowata kostka na peronach katowickiego dworca  kolejowego znów lepi się od brudu. Coraz częściej jest też upstrzona ptasimi  odchodami. Na poręczach i schodach też ich pełno. PKP Polskie Linie Kolejowe jak  zwykle nie mają sobie nic do zarzucenia. Tak jest najprościej

Perony katowickiego dworca kolejowego znów są brudne

Kontrast między wypucowaną halą dworca  a brudem na peronach jest coraz większy. Jeśli ktoś nie wie, że perony są całkiem nowe (od oddania do użytku ostatniego nie minął przecież jeszcze rok), w życiu by na to nie wpadł. Powód jest oczywisty: kostka na peronach wprost lepi  się od brudu, pełno jest plam zwłaszcza wokół ławek i koszy na śmieci.

        Do tego dochodzą gołębie. Było ich pełno także przed remontem, wtedy jednak  okupowały tylko teren wokół ławek. Teraz panoszą się przede wszystkim pod  dachem. Patrząc na upstrzoną kupami kostkę na peronach, nietrudno rozpoznać miejsca, które ptaki szczególnie sobie upodobały. Kup nie brakuje też na  schodach i poręczach. Strach tamtędy chodzić bez obawy o ubranie.

Wstyd za taki dworzec!  Wstyd przed przyjezdnymi! Problem w tym, że odpowiedzialni za to wcale się nie  wstydzą. Już wiele razy o tym pisaliśmy. Jak widać, wciąż za mało. PKP PLK nie widzi problemu w  wyłożeniu peronów porowatą kostką, której nie da się doczyścić. Nie ma nic do  zarzucenia projektantom peronów, którzy nie zorientowali się, że brakuje na nich  ujęć wody. Widać uznali, że są niepotrzebne, skoro przestrzeń między kostkami  wypełniono piaskiem i teraz każde mycie wodą powoduje jego  wypłukanie.

Niech sami pokażą, jak  sprzątają

- Prowadzimy codzienny monitoring prac firmy  sprzątającej - zapewnia Mirosław Siemieniec, rzecznik PKP PLK. Reakcją na brud  były ponoć powtarzające się pouczenia i kary oraz zmiana osoby nadzorującej  porządki. Żal mi tej osoby - skromnego człowieka, który z obawą w oczach  tłumaczył mi, dlaczego peronów nie da się doczyścić. Jeśli już trzeba było go  zmieniać, to najlepiej na projektantów i dyrektorów z PLK - niech sami pokażą, jak sprzątać!

Póki co w PKP PLK wolą jednak prowadzić odgórny  "monitoring" porządków. - Jakość prac posłuży nam do rzeczowej oceny przed  planowanym kolejnym przetargiem  na sprzątanie peronów i dworca w lipcu tego roku - pisze w mailu do "Wyborczej"  Siemieniec.

        A co z gołębiami? Niestety - jak pisze rzecznik - "otwarta przestrzeń peronów nie ogranicza ich obecności". Na elementach, które  gołębie "często wykorzystywały", jak zegary, wyświetlacze LCD, monitory, tablice  informacji pasażerskiej, PLK zamontowały zabezpieczenia. Dlaczego nie ma ich  jednak więcej? Najwyraźniej ryzyko, że gołąb narobi na pasażera, już firmy nie  obchodzi. Zresztą podróżni sami są sobie winni, bo dokarmiają ptaki. - Prośby o  niekarmienie nie zawsze są przyjmowane ze zrozumieniem. Pomimo tych zachowań wymagamy od firmy porządku i zwracamy uwagę na pilne usuwanie zabrudzeń, szczególnie z ławek - ubolewa Siemieniec. To odwracanie kota ogonem. Gdyby  gołębie nie miały gdzie przysiąść, nie pojawiałyby się na peronach. Nie byłoby  więc kogo dokarmiać.

Problemy będą takie  same

        Na koniec jednak PLK zapewniają, że po sezonie  zimowym perony są bardziej intensywnie czyszczone, również na mokro, bo firmie  zależy, by pasażerowie nie spotykali na peronach problemów: - Szukamy  optymalnych rozwiązań przy zatrudnianiu firm sprzątających. Wyciągniemy wnioski  przed planowanym w lipcu przetargiem.

        Wątpię, czy to coś pomoże.  Kostki na peronach nikt przecież nie wymieni. O zamontowaniu igiełek  zabezpieczających przed gołębiami też PLK milczą. Może i zmieni się firma  sprzątająca, ale problemy będzie miała te same. Nie przestaniemy o nich  pisać.

PS. W sierpniu spotkałam się na peronach z dwoma ważnymi  dyrektorami w PLK. Zapewniali, że wszystko na katowickim dworcu jest super,  nawet windy, z których niepełnosprawni nie mogą samodzielnie korzystać. Popsuta  winda na czwartym peronie miała być według nich lada dzień naprawiona. Jest  jednak popsuta do dziś. Panom dyrektorom zapewne nie psuje to dobrego  samopoczucia...

piątek, 07 marca 2014

Dworzec autobusowy w Katowicach otwarto nieco ponad rok temu. Już nie budzi wyłącznie ciepłych uczuć, jest za to regularnie dewastowany. Spośród 89 drogich krzeseł z dworca zniknęło sześć. Niszczone są także rozkłady jazdy. Podróżni narzekają na brud, a wandale kamer się nie boją

Dworzec autobusowy w Katowicach

Dworzec autobusowy w Katowicach                             Taisia Bratasiuk

Wkrótce w miejscu urwanych albo zniszczonych siedzisk na podziemnym dworcu autobusowym pojawią się nowe. Obiekt będzie też częściej sprzątany. Na pewno jednak nie pojawią się tu toalety publiczne, mimo że na ich brak narzekają podróżni, MZUiM - zarządca dworca autobusowego w Katowicach - pozostaje nieugięty.

Drogie krzesełka znikają

Od otwarcia dworca podziemnego minął już ponad rok. Postanowiliśmy więc sprawdzić, jak się ma po 13 miesiącach od hucznej fety. A ma się zdecydowanie gorzej niż przed rokiem. Na ścianach widać ślady butów, rozkłady jazdy oklejone są nalepkami albo pomazane flamastrami, na
chodnikach sporo plam, zaś w miejscu niektórych siedzisk - tych drogich i dizajnerskich - sterczą kikuty. Spośród 89 krzeseł, które umieszczono na przystankach oraz przystankowej wyspie, zniknęło aż sześć. Gdzie się podziały? Nie wiadomo.

- Tych siedzisk w ogóle jest zbyt mało. Ja jestem młody, więc wolę postać, ale starsi ludzie potrzebują krzesełek. Niestety, spora ich część jest już zepsuta - mówi Michał, który codziennie przyjeżdża i odjeżdża z katowickiego dworca.

Dworzec autobusowy w Katowicach Dworzec w Katowicach kontra ten w Tarnowskich Górach FOTO

Piotr Handwerker, dyrektor Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów obiecuje, że niebawem siedziska wrócą.

- A zniszczone zostaną naprawione, ale gwarancji, że znów nie zostaną zniszczone, dać nie mogę - mówi. Na katowickim dworcu zatrzymuje się obecnie prawie 20 linii, wjeżdżają i wyjeżdżają tu średnio co minutą. Każdego dnia przywożą na dworzec tysiące podróżnych. Wielu z nich narzeka jednak nie tylko na brak siedzisk, ale i na brud.

- A przecież jest tu wystarczająca ilość śmietników, trzeba tylko podejść i wrzucić śmieci w odpowiednie miejsce. Musimy szanować to, co mamy - denerwowała się jedna z pasażerek. Denerwuje się także dyrektor MZUiM.

Kto pilnuje dworca w Katowicach? Nikt

- Sprzątamy dworzec regularnie - ucina Handwerker. MZUiM zamiata chodniki i jezdnie siedem razy w tygodniu. A także opróżnia kosze. Dodatkowo w ubiegłym roku dworzec 21 razy był myty z użyciem urządzeń ciśnieniowych.

- Jednak dopóki jako społeczeństwo nie będziemy interweniować, to nad aktami wandalizmu i śmieceniem nie jesteśmy w stanie zapanować, nie możemy tam ustawić ekipy ludzi pilnujących, bo nie ma na to pieniędzy.

Dewastacje będą naprawiane w ramach możliwości, część rzeczy jest jeszcze na gwarancji, część jednak jest pod opieką KZK GOP albo Galerii Katowickiej - mówi Piotr Handwerker. Anna Koteras, rzeczniczka KZK GOP przyznaje, że na dworcu interweniować trzeba. - Myjemy tablice informacyjne i rozkłady albo je wymieniamy - dodaje.

Co ciekawe, do niszczenia dworca dochodzi, mimo że jest ona monitorowany. - Ale to kamery Galerii Katowickiej - odpowiada dyrektor Handwerker. W biurze prasowym GK dowiedzieliśmy się, że... wcale nie.

- Ochrona galerii nie wychodzi poza galerię. Dworzec jest pod opieką MZUiM i miasta - powiedziała Ina Martela z biura prasowego GK. Nie interweniuje też policja. - Nie mieliśmy żadnych zgłoszeń dotyczących dewastacji na dworcu - mówi Jacek Pytel, rzecznik KMP w Katowicach.

Do toalety albo autobusu

Podróżni narzekają też na brak toalet na dworcu. Temat jest dość drażliwy. Toalety są, ale wyżej, na dworcu kolejowym - obie płatne. Są też w Galerii Katowickiej, ale żadna nie na poziomie minus
jeden, na który z dworca można wyjść bezpośrednio. Są wyżej i tylko te na ostatnim piętrze są bezpłatne. Dotarcie do nich w sytuacji, gdy za parę minut nasz autobus ma odjazd, jest niemożliwe.

Przypomnijmy, że budowa dwóch dworców - autobusowego i kolejowego - i tunelu na placu Szewczyka kosztowała 70 mln euro. Inwestycja ruszyła na początku 2011 roku. Dworzec autobusowy to podziemny odpowiednik tego z placu Szewczyka, na którym do grudnia 2010 roku
zatrzymywało się kilkadziesiąt linii autobusowych, kursujących po całym regionie.

Nowy dworzec od początku budził mieszane uczucia: wielu podróżnych było zachwyconych, część narzekała. Malkontenci podnosili, że zatrzymuje się tu zbyt mało autobusów i linii, brakuje
ławek i wspomnianych szaletów. Większość pasażerów była jednak wówczas bardzo wyrozumiała: chwalili czystość, a nawet surowe wnętrza obiektu utrzymane w czystym betonie.

piątek, 27 grudnia 2013

Katowickie Multikino, które szczyci się m.in.  najnowszą salą kinową w Polsce, rozczarowało część widzów, którzy przyszli tu 25  grudnia na film "Hobbit: Pustkowie Smauga".

Multikino w Katowicach

Multikino w Katowicach

Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta AGENCJA  GAZETA

- Byłem na prapremierze filmu "Hobbit" w "najnowocześniejszej sali w Polsce".  (...) Oto co tam zaszło: Seans był czterokrotnie rozpoczynany ze względu na  całkowity brak poprawności obrazu 3D - napisał jeden z widzów na facebookowym  profilu Hobbit  Multikino.

        Po około 45 minutach film wreszcie się zaczął. - Po czwartym restarcie filmu lewa jak i prawa strona ekranu była znacząco  niewyraźna, a jakość obrazu (ostrość, barwa) na całym ekranie znacząco odbiegała  od standardów dobrych kin w Polsce - twierdzi gość kina. Dodaje też, że napisy  podczas całego filmu były rozmazane.

        Ostatnie i pierwsze wyrazy były wręcz podwójne - podkreśla. Na koniec  zwraca uwagę, że po seansie ani w jego trakcie nikt nie poinformował gości, co  się dzieje.

        Chcieliśmy zapytać rzeczniczkę Multikina o skargę widza. Natalia Kaleta-Nguyen ma jednak wyłączony telefon. Z automatycznej  odpowiedzi z jej poczty elektronicznej dowiedzieliśmy się, że jest na urlopie i  na maile odpowie dopiero po Nowym Roku.

        Pracownicy katowickiego  kina nie mogą się wypowiadać oficjalnie. Przyznają jednak, że 25 grudnia były  problemy z wyświetleniem najnowszego filmu Petera Jacksona. - To nowe kino i  pojawiły się pewne problemy. Oficjalne skargi, które do nas trafią, zostaną przekazane do centrali. Na pewno widzowie dostaną odpowiedź. Teraz już wszystko  działa, jak należy - podkreśla w rozmowie z nami jeden z pracowników.

        Multikino w Galerii Katowickiej działa od 20 grudnia. Jego największą atrakcją jest sala Xtreme, którą wyposażono w system Dolby Atmos. To jedyna taka  sala w Polsce. Jest tu ponad 50 głośników. Większość z nich zamontowano na ścianach i na suficie. Dźwięk tutaj jest "hiperprzestrzenny". Widzowie będą mogli usłyszeć, jak z góry pada na nich deszcz czy krąży wokół nich  helikopter.


środa, 04 grudnia 2013

Oświetlenie w Inteligentnym Domu

W grudniu w Galerii Katowickiej zostanie otwarte  Multikino. Jego największą atrakcją ma być sala Xtreme z systemem dźwiękowym  Dolby Atmos.

Galeria Katowicka

Galeria Katowicka

Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta

Multikino zapowiedziało swoją konferencję prasową w tej sprawie na 16 grudnia,  ale już teraz znane są pierwsze szczegóły dotyczące nowego multipleksu. W  Galerii Katowickiej sieć będzie miała dziesięć sal, które pomieszczą ok. 1500  widzów.

        Najważniejszą ma sala Xtreme, którą wyposażono w systemem  dźwiękowy Dolby Atmos. To najnowocześniejszy system  firmy Dolby Laboratories. W Polsce nie ma go jeszcze w żadnym kinie. W  katowickiej sali Xtreme jest 49 głośników zamontowanych nie tylko w ścianach,  ale również na suficie. Jako pierwszy w sali będzie wyświetlany film "Hobbit:  Pustkowie Smauga" 3D.

niedziela, 01 grudnia 2013

DziennikZachodni.pl - wiadomości Śląsk, wiadomości ze Śląska

W Katowicach rozbłysła choinka. Świąteczne drzewko ma 15 m wysokości i aż 16 tys. światełek. Choinka stoi przed Galerią Katowicką

W Katowicach rozbłysła choinka przed Galerią Katowicką [ZDJĘCIA]

W Katowicach rozbłysła choinka przed Galerią Katowicką [ZDJĘCIA]

Choinka w Katowicach   

Punktualnie o godz. 17 w Katowicach przed Galerią Katowicką rozbłysła choinka!

Wysokie na ponad 15 metrów świąteczne drzewko można podziwiać na placu Szewczyka. W niedzielę, punktualnie o godzinie 17.00 rozbłysło 16 tysiącami światełek.

Wydarzeniu towarzyszył koncert kolęd oraz słodkie niespodzianki.

Od 1 do 24 grudnia br. w Galerii Katowickiej trwać będzie akcja o charakterze dobroczynnym. Jej powodzenie zależy od zaangażowania każdego z nas. Wystarczy odwiedzić świąteczne miasteczko i napisać list do św. Mikołaja. Wszystkie tak spisane życzenia zostaną zliczone i wysłane do Laponii. Każdy list to złotówka przekazana przez Galerię Katowicką na rzecz dzieci ze Świetlicy Środowiskowej im. św. Wojciecha w Katowicach. Za zebraną kwotę jej podopieczni wyjadą na zimowe wakacje.

środa, 06 listopada 2013

 

Z PRL-owskiego molocha i ikony architektonicznego brutalizmu katowicki dworzec PKP zmienił się w nowoczesny obiekt komunikacyjny. 29 października 2012 r. wyremontowany obiekt został oddany do użytku, choć nie był jeszcze ukończony - informuje "Dziennik Zachodni".

Czytaj więcej na  http://polskalokalna.pl/wiadomosci/slaskie/katowice/news/katowice-nowy-dworzec-pkp-ma-juz-rok,1962861,3321?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=msie

Dworzec w Katowicach/ fot. Adrian Slazok

Dworzec w Katowicach/ fot. Adrian Slazok /REPORTER

Od roku Ślązacy nie muszą się wstydzić dworca, ale do dzisiaj nie są rozstrzygnięte problemy zagospodarowania pl. Szewczyka, remontu dworca od strony placu Oddziałów Młodzieży Powstańczej i lokalizacji postoju taksówek.

PKP Nieruchomości zapewnia, że o pawilonie od strony placu OMP - rodem z lat 70. - nie zapomniano, a nad jego nowym zastosowaniem pracuje specjalny zespół projektowy

- Powołaliśmy już wewnętrzny zespół projektowy, który opracowuje koncepcję zagospodarowania, ale na tym etapie nie wiemy jeszcze, w jakim kierunku pójdziemy - mówi Bartłomiej Sarna, rzecznik PKP Nieruchomości. Według rzecznika wszystko powinno się wyjaśnić do końca roku.

środa, 25 września 2013

Oświetlenie w Inteligentnym Domu

W sieci pojawił się krótki film pokazujący kosze  do segregacji śmieci umieszczone w Galerii Katowickiej.

Kosz w Galerii Katowickiej

Kosz w Galerii Katowickiej (Fot. YouTube)

Autor filmiku, który ma już ponad 180 tys. odsłon, postanowił sprawdzić, czy  kosze z oznaczeniami "szkło", "plastik", "papier" i "inne" faktycznie spełniają swoją rolę. Niestety, okazało się, że wszystkie śmieci wpadają do jednego worka. - Tak właśnie segreguje się śmieci w Katowicach- śmieją się internauci.

- Owszem, kosze są dostosowane do segregacji  zgodnej z obowiązującymi przepisami. Niestety, producent koszy nie dostarczył przed otwarciem galerii właściwych worków, o rozmiarze i kształcie dostosowanym  do tego typu pojemników, dlatego zostaliśmy zmuszeni do zastosowania  tymczasowego rozwiązania widocznego na filmie. Właściwe worki zostaną dostarczone i umieszczone w pojemnikach w ciągu siedmiu dni - mówi Daniel Muc z  biura prasowego Galerii Katowickiej.


środa, 18 września 2013

DziennikZachodni.pl - wiadomości Śląsk, wiadomości ze Śląska

Czy Galeria Katowicka ma szansę zostać zakupową mekką Ślązaków? A może tylko świetnym miejscem na lans dla gimnazjalistów i licealistów? Dlaczego przydadzą się tu okulary słoneczne? Czemu zawsze warto mieć 2 zł w kieszeni? Nasza recenzja Galerii Katowickiej w dniu otwarcia 

Galeria Katowicka: Minimalizm z nutą elegancji, ale sklepy szału nie robią [RECENZJA]

Galeria Katowicka: Minimalizm z nutą elegancji, ale sklepy szału nie robią [RECENZJA]
 
 
Kiedyś stałam w tym miejscu pod obrzydliwą estakadą w oczekiwaniu na autobus, który zawiezie mnie do domu. Dziś zadzierałam głowę do góry, patrząc na niezliczoną liczbę schodów ruchomych na trzech piętrach nowej Galerii Katowickiej, myśląc, że to naprawdę robi wrażenie.

Galeria Katowicka ma wystrój minimalistyczny, biało-czarny. Biała jest podłoga z kontrastującymi, czarnymi wstawkami.
 
Już teraz się szybko brudziła, ciekawe co będzie jesienią albo zimą...
 Sporo tu szkła i betonu. To ciekawe rozwiązanie, bardzo "niegaleryjne", bo centra handlowe mają zwykle bardziej tandetny wystrój. Za to minusem jest to, że nie jest zbyt przytulna, czasami klaustrofobiczna (zwłaszcza na poziomie -1). Korytarze nie są zbyt szerokie. To miejsce nie do przechadzania się z dziećmi, ale raczej do konkretnych zakupów. GK nie przytłacza wielkością, można w miarę szybko obejść wszystkie poziomy, choć jeżdżenie schodami zajmuje trochę czasu. Nie ma tu roślin, ławki są, owszem, miękkie, ale za to bez oparcia. Jest ich sporo na poziomie -1 i 0, wyżej - już znacznie mniej. Plus za dotykowe ekrany informacyjne GK: nowoczesne i dość proste w obsłudze.
 
Przechadzek (zwłaszcza z wózkiem dziecięcym) nie ułatwiają też schody ruchome, które z powodu kilku pięter Galerii są nieuniknione. Owszem, są windy, ale czuję, że rodziny z dziećmi zostaną przy Silesia City Center, 3 Stawach albo M1 w Czeladzi, czyli centrach handlowych położonych na jednym poziomie, z szerokimi przejściami.
Dla dzieci nie ma tu dobrej oferty, zarówno jeśli chodzi o sklepy (jest zaledwie kilka, w tym Reserved Kids - jedyny na razie sklep Reserved w naszym regionie poświęcony tylko dzieciom, Smyk, i sklepy z butami), jak i inne atrakcje (jest tylko bezpłatna bawialnia dla dzieci).

Czuję, że Galeria Katowicka będzie za to świetnym miejscem do lansowania się dla młodzieży. Food court, położony na 2 piętrze, nie jest podzielony żadnymi przepierzeniami, można do woli oglądać sobie "ciacha" albo "laski" siedzące 10 stolików dalej albo kupujących coś do jedzenia lub picia. Sama oferta food courtu też jest raczej dla nastolatek: KFC, McDonalds', Burger King czy Subway. Szkoda, że nie ma tam żadnej normalnej restauracji (bo do takich nie zaliczam Dominium Pizza), bo akurat food court jest położony w najładniejszym miejscu Galerii, tuż przy wielkiej szklanej ścianie, z widokiem na ulicę Stawową i... baner Silesia City Center, zawieszony na jednej z kamienic przy ul. 3 Maja. Na razie nie można wchodzić schodami na górne piętro food courtu (a tam wydaje się, że jest jeszcze fajniej niż na dole).
Sporo kawiarni jest na dole, tuż przy wyjściu z Galerii. Ogólnie chyba więcej jest miejsc do wypicia kawy albo zjedzenia lodów niż do zjedzenia obiadu (ale to jest wielka szansa dla restauracji i lokali w centrum Katowic!). Swoje miejsce znajdą tu pewnie też emeryci, chociażby po to, żeby poprzechadzać się po ogrzewanym w zimie i klimatyzowanym w lecie budynku.
 
Na razie szwankuje w GK klimatyzacja: podobno źle działa tylko w niektórych sklepach, ale jest tam naprawdę gorąco. Lepiej się ubrać na cebulkę, żeby można było coś zdjąć w miarę potrzeby. Przydadzą się też okulary słoneczne, bo w dachu jest mnóstwo olbrzymich świetlików, genialnie doświetlających wnętrze Galerii, przez które wpada dużo słońca. To akurat jest wielki plus Galerii Katowickiej, ale dla ludzi o wrażliwych oczach może to być irytujące.

Wielki minus za to za złą łączność, zwłaszcza na poziomie 0.
 
 Nie ma tam zasięgu i nie da się płacić kartami. Podobno mają to szybko naprawić, ale to jednak obciach, że otwiera się centrum handlowe bez zadbania o taką ważną rzecz.

Ucieszyłam się, że słynne kielichy, podpory i symbole poprzedniego dworca PKP, zostały wkomponowane w Galerię Katowicką. Powstały pod nimi wielkie sklepy odzieżowe, m.in. Reserved. Wyglądają świetnie, zresztą tak jak ta część GK, położona tuż przy dworcu. Tam można znaleźć coś na kształt miejsca do przechadzek.

Nie wszystkie sklepy i lokale są już otwarte, ale i tak jest ich sporo (np. w porównaniu z otwarciem Europy Centralnej w Gliwicach). Fajnie, że będzie w końcu na Śląsku Pijalnia Czekolady Wedla (na razie jeszcze nie otwarta). Nie ma jeszcze np. sklepów Springfield, Marilyn z rajstopami (chociaż sami zapowiadali promocję na otwarcie), Vision Express, Terranova, 4Faces.

Bardzo brakuje za to EMPIK-u albo przynajmniej większego kiosku z gazetami. Jest księgarnia Matras, ale nieduża, nawet nie ma tu kawiarenki, będzie Świat Książki, ale to za mało jak na lokalizację w ścisłym centrum miasta, przez które przewijają się tysiące ludzi, w tym podróżni. Supermarket Stokrotka nie jest za wielki, miał to być nowy projekt tej sieci, ale okazuje się, że to jest zwykła Stokrotka.

Sklepy są mniej więcej takie jak wszędzie, nowość to wielki Peek&Cloppenburg z ubraniami różnych (w większości ekskluzywnych) marek (ale podobny w filozofii jest Van Graff w Silesii). Jest też kilka mniejszych, nieznanych do tej pory u nas sklepów (m.in. Etam - niemiecka bielizna, swoją drogą śmieszna nazwa jak na polskie realia, staniki ok. 50-120 zł, Helly Hansen - z norweską odzieżą outdoorową, dość drogą - bluzy za 300 zł, kurtki za 500 zł).
Wydaje mi się, że poza ludźmi związanymi (przez miejsce zamieszkania lub szkołę czy pracę) z Katowicami nikt nie będzie tu w ciągu tygodnia przyjeżdżał specjalnie na zakupy. Parking będzie od poniedziałku kosztować 2 zł za godzinę w ciągu tygodnia, toalety też są płatne (2 zł), a sklepy takie jak gdzie indziej, gdzie nie trzeba płacić za parking i toaletę. Za to ruch może być w weekendy, i na nim skorzysta całe centrum Katowic: sklepy przy 3 Maja (o ile jeszcze jakieś zostaną), knajpki przy Stawowej czy Wawelskiej, a nawet przy Mariackiej. 
 
O ile w samej Galerii Katowickiej dominuje minimalizm, to kolorowo jest na parkingach podziemnych. Na -2 na przykład zielono i pomarańczowo. Plus za system informacji o zajętych (czwerwona lampka) lub wolnych (zielona) miejscach. Żeby zjechać na parking od strony tunelu trzeba nieźle się nakręcić, bo po drodze są chyba z trzy zakręty, na szczęście jest miejsce na te manewry. Po tych zakrętach dojeżdża się pod bramkę, skąd trzeba wziąć bilet parkingowy (nawet dzisiaj, gdy parkowanie jest bezpłatne).

Na otwarcie większość sklepów przygotowała specjalne obniżki i promocje. Niestety w większości symboliczne, bo co to jest 20 proc. dla klientów przyzwyczajonych do ciągłych wyprzedaży? Za to opłaca się kupić bieliznę (damską), bo dwa sklepy mają 50 proc. zniżki, odwiedzić jedną z drogerii (Hebe - pierwsza w Katowicach drogeria należąca do Jeronimo Martins), Rossman albo apteko-drogerię Superpharm. Warto też wziąć ulotkę od pracowników Subwaya, McDonalds'a albo Burger Kinga - kupony zniżkowe na kanapki albo całe zestawy są ważne zwykle przez kilka albo nawet kilkanaście dni.
wtorek, 17 września 2013

Oświetlenie w Inteligentnym Domu

Przemówienia, koncert Narodowej Orkiestry  Symfonicznej Polskiego Radia i możliwość zrobienia zakupów - tak wyglądało  oficjalne zakończenie budowy Galerii Katowickiej.

Oficjalne otwarcie Galerii Katowickiej dla zaproszonych gości

Oficjalne otwarcie Galerii Katowickiej dla zaproszonych gości

Oficjalne otwarcie Galerii Katowickiej dla zaproszonych gości

Oficjalne otwarcie Galerii Katowickiej dla zaproszonych gości

Oficjalne otwarcie Galerii Katowickiej dla zaproszonych gości

Oficjalne otwarcie Galerii Katowickiej dla zaproszonych gości (Fot. Dawid  Chalimoniuk / Agencja Gazeta)

Na uroczystość dla wybranych gości przyszło kilkaset osób. Wśród nich znaleźli  się pracownicy firm budowlanych i najemców, katowiccy biznesmeni oraz spore  grono miejskich urzędników z prezydentem Piotrem Uszokiem na czele oraz jego  zastępczynią Krystyną Siejną. Sklep jeszcze przed otwarciem dla pozostałych  mieszkańców postanowili odwiedzić też niektórzy radni oraz posłowie (m.in. Jerzy  Ziętek i Danuta Pietraszewska). Uroczystość zakończenia budowy centrum  handlowego uświetnił koncert Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia.  Muzycy zasiedli w okolicy fast foodów na drugim piętrze budynku. Nie zapomniano  też o poświęceniu budynku. Zanim przecięto wstęgę głos zabrał m.in. wicewojewoda  Andrzej Pilot. Jego zdaniem Galeria Katowicka będzie "wizytówką całego Śląska".  Piotr Uszok uznał z kolei całą inwestycję firmy Neinver Polska za krok milowy w historii  Katowic.

- To zupełnie nowa przestrzeń. Będzie impulsem dla rozwoju  sąsiednich nieruchomości - mówił prezydent Piotr Uszok  i życzył wszystkim, by centrum handlowe było miejscem, w którym można się spotkać i w którym warto być.

Ogromną rangę inwestycji prezydent nadał też w swojej wypowiedzi, którą zamieszczono w dossier prasowym galerii  handlowej. - (...) Galeria Katowicka będzie jednym z istotnych elementów, obok  obiektów realizowanych przez katowicki samorząd, przyciągających mieszkańców  całego regionu do spędzania czasu w centrum miasta - twierdzi prezydent. Na tym  jednak nie koniec. Dodaje, że samorządowcy z innych miast wiele razy pytali, jak  osiągnąć taki efekt synergii z korzyścią dla miasta i inwestorów. Prezydent  podkreśla też, że doświadczenia Katowic z tego "projektu są dla innych miast  dobrym przykładem, że warto, że jest to możliwe, że wszyscy na tym  zyskają".

Prof. Tomasz Nawrocki, socjolog miasta ma jednak dla prezydenta  złe wiadomości. - Katowice nie są pierwszym miastem, które ma galerię handlową w śródmieściu. Taki obiekt  powstał np. niedaleko bytomskiego rynku. Nie zauważyłem, by to jakoś ożywiło  centrum miasta. Ta inwestycja będzie zapewne sukcesem finansowym, ale boję się, że ludzie nie wyjdą z Galerii Katowickiej na zewnątrz. Tymczasem mieszkańcy mają tworzyć społeczność obywatelską, a nie zbiorowość konsumencką. Centra handlowe  kreują to drugie. Pytanie, czy Katowice potrzebują konsumentów, czy też może  ludzi, którzy chcą zmieniać miasto jako obywatele? - komentuje  naukowiec.

        W środę o godz. 10 Galeria zostanie otwarta dla  klientów.

poniedziałek, 16 września 2013

Oświetlenie w Inteligentnym Domu

We wtorek oficjalnie zakończy się budowa Galerii  Katowickiej. Inwestor chwali się, że przywrócił plac Szewczyka  katowiczanom
 
Budowa ogromnego centrum handlowego trwała od grudnia 2010 roku. Inwestor,  hiszpańska firma Neinver, wyburzył starą halę dworca  kolejowego wraz z charakterystycznymi betonowymi kielichami. W jej miejscu  wybudowano nową, pełną sklepów, a pod przelotowy dworzec  autobusowy i tunel dla samochodów. Na placu Szewczyka powstała galeria handlowa  z około 220 sklepami. Budowa właśnie się zakończyła. We wtorek odbędzie się tu  uroczyste otwarcie dla gości inwestora, a w środę o godz. 10 będzie tu można  zrobić pierwsze zakupy.

Trzeba było  monitorować okoliczne kamienice

- Budowa była trudna - mówi  Paweł Prochwicz, dyrektor Strabag, głównego wykonawcy Galerii Katowickiej.  Wyjaśniał, że wokół konstrukcji wybudowano długą na 860 metrów ścianę szczelinową. - Sięga na 30 metrów w głąb ziemi. Odbudowaliśmy też betonowe  kielichy. Teraz widać je bardzo dokładnie - mówił.
 
 
Dodał, że podczas prac wylano tu 95 tys.  metrów sześciennych betonu, ułożono 750 kilometrów kabli, a na budowie obecnych  było w sumie 270 firm budowlanych.

        Podczas prac nie obyło się też bez uszkodzeń okolicznych budynków. - Od samego początku prac stan wszystkich  pobliskich kamienic był monitorowany. Naprawiliśmy uszkodzenia w trzynastu  budynkach. Z właścicielami dziewięciu kolejnych podpisaliśmy porozumienia - mówi  Daniel Muc z biura prasowego Galerii Katowickiej. Wartości odszkodowań nie chce  zdradzić. Nieoficjalnie mówi się o kilku milionach złotych.

200  tys. klientów w pięć dni

        Monika Olejnik-Okuniewska,  rzeczniczka Neinver Polska  przekonuje, że inwestorowi nie chodziło tylko o budowę kolejnego sklepu. - Naszym założeniem było przywrócenie placu Szewczyka Katowicom i mieszkańcom - mówi. Przedstawiciele inwestora chwalą się też, że sąsiedniej na ul. 3 Maja  pojawiły się nowe sklepy. To jednak raczej zasługa dobiegającego końca remontu  tej ulicy niż budowy galerii handlowej, która zdaniem socjologa Tomasza  Nawrockiego, wyssie życie z ulic śródmieścia.

        Galeria Katowicka  liczy na dwieście tysięcy klientów w ciągu pięciu pierwszych dni od otwarcia  sklepu. To oznacza, że okoliczne ulice będą zakorkowane. Jak bardzo sklep  utrudni poruszanie się po centrum? Tego dowiemy się już w środę. Przedstawiciele  centrum handlowego zapowiadają, że będą podawać średni czas przejazdu ulicami śródmieścia. - Ulice będą obserwowane przez zatrudnione przez nas osoby przez  cały dzień - zapowiada Daniel Muc.

Nie  wszystkie sklepy od razu

        Klienci, którzy w pierwszych  dniach odwiedzą nowe centrum handlowe zauważą też, że część sklepów wciąż jest  zamknięta. Na razie będzie otwarte 76 proc. z 220 sklepów i punktów handlowych. - W październiku będzie otwarte 86 proc. lokali, a w grudniu 96 proc. - zapowiada Monika Olejnik-Okuniewska.

        Dopiero w grudniu ma być też otwarte kino sieci Multikino.
niedziela, 15 września 2013

Oświetlenie w Inteligentnym Domu

200 tys. klientów w ciągu pierwszych pięciu dni  spodziewają się zarządcy Galerii Katowickiej. Na gości czeka już 15 tys.  prezentów.

Galeria Katowicka jest już prawie gotowa

Galeria Katowicka jest już prawie gotowa (Fot. Grzegorz Celejewski /  Agencja Gazeta)

Galeria Katowicka zostanie otwarta w środę o godz. 10. Tego dnia sklep ma  odwiedzić kilkadziesiąt tysięcy osób - szacują właściciele. Nie zdecydowali się jednak na organizację koncertu żadnej gwiazdy muzycznej.

- Wtedy do  centrum Katowic w ciągu kilku godzin mogłoby przyjechać dodatkowo nawet 50 tys.  osób i 10 tys. samochodów. Byłoby to zbyt dużym wyzwaniem dla dróg w mieście - przekonuje Agnieszka Jurkiewicz, rzeczniczka GK. To jej zdaniem, główny powód  rozłożenia otwarcia na kilka dni. Dodaje, że do niedzieli na klientów czekać będzie ponad 15 tys. prezentów  oraz setki promocji oferowanych przez 220 najemców. W sobotni wieczór ma się z  kolei odbyć pokaz sztucznych ogni.


środa, 10 lipca 2013

NaszeMiasto.pl

W sumie świetliki na dachu GK  mają powierzchnię małego boiska piłkarskiego. Właśnie zakończyło się ich szklenie. A wewnątrz budynku? Tu trwają ostatnie prace wykończeniowe, bo przypomnijmy, że Galeria Katowicka zostanie otwarta w połowie września.

Galeria Katowicka

Galeria Katowicka

Galeria Katowicka

Materiały inwestora
Galeria Katowicka
 
W Galerii Katowickiej zakończyło się szklenie świetlików. - W sumie mają wymiar małego boiska piłkarskiego, prawie 4 tys. metrów kwadratowych - wylicza Daniel Muc, rzecznik generalnego wykonawcy inwestycji na pl. Szewczyka
w  Katowicach.

Natomiast wewnątrz galerii, której otwarcie planowane jest we wrześniu, praca wre. Roboty wykończeniowe  rozpoczęło tu ponad  50 podwykonawców pracujących na zlecenie przyszłych najemców GK.

Natomiast wewnątrz galerii, której otwarcie planowane jest we wrześniu, praca wre. Roboty wykończeniowe rozpoczęło tu ponad 50 podwykonawców pracujących na zlecenie przyszłych najemców GK.

piątek, 05 lipca 2013

NaszeMiasto.pl

Na plac Szewczyka, tuż obok Galerii Katowickiej, wróciło targowisko. Co prawda nie w rozmiarach jak przed laty, ale estetyka ta sama. To dowód, że dziki handel uliczny w Katowicach przebudowę placu Szewczyka, w przeciwieństwie do starego dworca, przetrwał...

Handel uliczny w Katowicach

Handel uliczny w Katowicach

Handel uliczny w Katowicach znów na placu Szewczyka
  
    Dziki handel uliczny w Katowicach to zmora głównie centrum. Najgorzej było kilka lat temu właśnie na placu Szewczyka. Tutejsze "targowisko" tworzyły sklecone z byle czego stragany, pudła i towar wyłożony na szmatach. Mozna było tu kupić od majtek, biżuterii, po banany i kwiaty. Aż do 2010 roku.

Wówczas miasto wypowiedziało handlarzom z placu Szewczyka wojnę. Powtarzały się naloty straży miejskiej i konfiskata towaru, wystawiane były też mandaty. Wszystko to na nic.

Z dzikiego targowiska oręż wyborczy zrobił wtedy kandydujący z list Platformy Obywatelskiej Arkadiusz Godlewski. Właśnie na pl. Szewczyka zorganizował  jeden z briefingów prasowych. Obiecał, że gdy zostanie prezydentem Katowic, natychmiast rozwiąże problem, nie to co urzędujący od trzech kadencji Piotr Uszok.

Godlewski ostatecznie wyborów prezydenckich w Katowicach nie wygrał, ale problem "targowiska" został rozwiązany. Na plac wjechały koparki, zburzono dworzec, rozkopano plac i teraz stoi na nim... targowisko na miarę naszych czasów - galeria handlowa. Ale tuż obok znów pojawili się uliczni handlarze.
wtorek, 18 czerwca 2013

NaszeMiasto.pl

Nowy dworzec w Katowicach w upalne dni przypomina saunę. Oczywiście w nowej hali działa klimatyzacja, za to na peronach temperatura jest o kilka stopni wyższa niż na zewnątrz. Powód? Wiaty pokryte szybko nagrzewającą się blach, pod nimi jest jak w saunie.

Nowy dworzec w Katowicach

Nowy dworzec w Katowicach

Nowy dworzec w Katowicach

Nowy dworzec w Katowicach
 
Wyobrażacie sobie, że upał dziś może być jeszcze większy? Może. Aby się przekonać, wystarczy przyjść na nowy dworzec w Katowicach,  a dokładniej na zmodernizowane perone głównej stacji w stolicy aglomeracji. Gdy na dworze temperatura sięga 32 stopni Celsjusza, na peronach jest 35 i bardzo duszno.

Winne są nowe wiaty (na razie są nad trzema peronami, trwa budowa czwartej, ostatniej) czyli stalowe konstrukcje pokryte na nieszczęście podróżnych, blachą i poliweglanem. Wiaty nagrzewają się niemiłosiernie i sprawiają, ze oczekiwanie na pociąg przypomina wizytę w saunie. Nie pomaga nawet przeciag, bo z obu stron peronow napływa gorące powietrze.

Ochłody na dworcu w Katowicach można szukać w podziemnych dworcowych przejściach, albo klimatyzowanej nowej hali dworca, w tej ostatnie temperatura wynosiła dziś 25 stopni.

Nowy dworzec w Katowicach: pod nowymi wiatami jak w saunie? Komentujcie!
sobota, 01 czerwca 2013

Moje Miasto

Zobacz najnowsze zdjęcia z budowy. Do otwarcia zostały cztery miesiące.

Budowa Galerii Katowickiej

Autor: Tomasz Kawka

Już tylko około cztery miesiące pozostały do otwarcia Galerii Katowickiej. Dokładna data nie jest jeszcze znana, wiadomo że ma to być wrzesień 2013 roku.

Obecnie w galerii pracuje łącznie ponad 1000 osób. Prowadzone są prace wykończeniowe, a kilku pierwszych najemców zaczyna już urządzanie swoich sklepów. 22 maja odbyła się już również pierwsza próba oświetlenia elewacji. Specjalne świetlówki RGB zamontowane zostaną w ramie fasady od strony ulicy 3 Maja i placu Szewczyka. Zastosowana technologia pozwoli na uzyskanie każdego pożądanego koloru.

środa, 29 maja 2013

 

Robotnicy skończyli montaż szklanej fasady wejścia  do centrum handlowego, które powstaje na placu Szewczyka w Katowicach.

Wejście do budowanej Galerii Katowickiej zostało już oszklone

Wejście do budowanej Galerii Katowickiej zostało już oszklone (Fot. Dawid  Chalimoniuk / Agencja Gazeta)

- Powierzchnia szklanej ściany to niemal 900 m kw. i składa się z 318 tafli - mówi Daniel Muc z biura prasowego firmy Strabag, głównego wykonawcy Galerii  Katowickiej. Dodaje, że wejście ma 23 m wysokości. Nad nim jest jeszcze kopuła o średnicy 28 m.

- Szklenie kopuły też już się rozpoczęło. Powinno się zakończyć w pierwszych dniach czerwca - mówi Daniel Muc.

        Galeria Katowicka, w której ma  działać około 250 sklepów i punktów handlowych, zostanie otwarta we wrześniu.  Budowa wraz z halą dworca  i kompleksem podziemnych przystanków autobusowych ma kosztować około 250 mln  euro.

czwartek, 18 kwietnia 2013

NaszeMiasto.pl

Galeria Katowicka skomercjalizowana w 90 proc. – poinformowała firma Neinver Polska, inwestor budujący obiekt na placu Szewczyka w Katowicach. Do grona najemców centrum handlowego dołączyły marki Empik, Smyk, Tally Eijl i Gerry Weber. 

GK ma zostać otwarta jesienią tego roku. Centrum zajmuje trzy kondygnacje naziemne i jedną podziemną, pod tą ostatnią na dwóch poziomach są jeszcze parkingi. W sumie w galerii będą 52 tys. m kw. powierzchni.

Największym najemcą w GK będzie Peek&Cloppenburg. Salon oferujący odzież znanych marek zajmie 3800 m kw. powierzchni i trzy poziomy w budynku. Drugim dużym najemcom będzie sieć Multikino, która na pl. Szewczyka uruchomi dziesięciosalowy kompleks kinowy. W galerii będą także supermarket Stokrotka, sklepy takich sieci, jak Zara, Reserved, C&A, RTV Euro AGD, Bershka, Stradivarius, Pull & Bear, Oysho, Massimi Dutti, Cropp, House, Mohito, Sin Say, Sephora, Douglas, KappAhl, Solar, Mango, United Colors of Benetton, iSpot. Mają się tu także pojawić salon 4F, Super-Pharm, Duka, Bijou Brigitte, Parfois, Kazar, Calzedonia, Intimissimi oraz Ecco  W całym obiekcie ma się ich znajdować około 200.

sobota, 13 kwietnia 2013
Oświetlenie w Inteligentnym Domu
Kanapka za 13 zł, kawa za 10, a zwykły precel za  5. Ceny nie do przeskoczenia. Rodzina z dziećmi na najprostszy posiłek musi  wydać 100 zł. Czy na katowickim dworcu naprawdę musi być aż tak drogo?

Kawiarnie na dworcu PKP w Katowicach

Wkrótce z dworca ma zniknąć jedno ze stoisk - amerykańskiej sieci Auntie Anne's.  Postawiono je już po otwarciu nowego budynku, zabierając część i tak już niewielkiej przestrzeni, jaką zostawiono podróżnym. Sprzedawano tu precle.  Najzwyklejsze kosztowały prawie 5 zł, w zestawie z kawą nawet 12. Na stoisku te  precle pieczono jednak tylko przez miesiąc. Od początku stycznia wisi tam tylko  kartka z napisem "awaria pieca", a dziewczyny pilnujące stoiska zabijają czas  oglądaniem filmów na komputerze.

Ludzie  Bachledy rzucają słuchawką

Zastanawia ta dziwna awaria, skoro  trwa już ponad trzy miesiące. Dzwonimy do Zakopanego, bo polskie punkty Auntie  Anne's należą do firmy Bachleda Grupa Inwestycyjna. Najpierw jesteśmy proszeni o  telefon później, potem znów później, a na koniec, jak tylko się przedstawiamy,  ludzie Bachledy rzucają słuchawką. Dopiero na dworcu dowiadujemy się prawdy:  interes nie szedł i firma już zwolniła część ludzi.

Kawiarnie na dworcu PKP w Katowicach

        Co na to PKP, które tak bardzo  chciały na czynszu zarabiać? Odpowiedź jest taka: problemu z miejscem zabranym  podróżnym nie ma, bo od początku było przeznaczone pod działalność komercyjną. Kłopotów z kolejkami do kas też nie ma, bo coraz więcej biletów ludzie kupują przez internet, u konduktora albo w automatach. A co do samego punktu Auntie  Anne's, to kolej właśnie sprawdza, jakie może wyciągnąć konsekwencje wobec  firmy, która niczego nie piecze. Tak w ogóle to jednak jest wspaniale: "Szeroki  wachlarz punktów komercyjnych daje pasażerom i klientom wiele możliwości. Dworzec w Katowicach to obecnie  najwyższa półka dworców w Polsce i wizytówka miasta, która sprawia, że  niechlubne wspomnienie dawnego dworca szybko odeszło w niepamięć" - napisał w  e-mailu do "Gazety" Tomasz Kowalski, rzecznik Grupy PKP.

Ale  już nie śmierdzi

        Myślenie jest więc takie: skoro  dworzec jest z najwyższej półki, to ceny też takie muszą być. A więc w Starbucks  małe czekoladowe ciastko koniecznie za 7 zł! W Le Crabag niewielka sucha  bagietka bezwzględnie za 5 zł, a przerobiona na kanapkę nawet za 11-13 zł! W  Subway nie lepiej: jedno kruche ciastko kosztuje tyle co paczka jeżyków w  sklepie. Tylko w Cinnabon spuścili jakoś z tonu. Stoisko już tak nie pachnie świeżymi ciastkami jak na początku - widać, że piecze się ich mniej, choć trwa  promocja i sprzedają je za 50 proc. ceny.

        Zamiast dawnego dużego  dworca mamy teraz tylko kadłubek, ale trzeba docenić, że nie śmierdzi tu jak na  starym, nie ma brudu, obskurnych budek obstawionych kartonami, a w toaletach  jest czyściutko. Jednak ten schludny dworzec musi być dla ludzi! Tymczasem - sądząc po cenach - można odnieść wrażenie, że nie jesteśmy na dworcu w  Katowicach, ale na lotnisku we Frankfurcie. Owszem, międzynarodowe sieci na ogół dyktują w Polsce ceny z Zachodu, ale przecież nie wszystkie. W barze McDonald  można dostać hamburgera za 3,5 zł. Poza tym jest na dworcu jeszcze tylko jedno  stoisko z zupą za 4,5 zł i frytkami za 3 zł.

Czy wszystkim innym z PKP  na czele tak trudno zrozumieć, że mało kto zarabia u nas jak na Zachodzie? Że Katowice to nie Frankfurt ani  nawet Warszawa  czy Kraków?

czwartek, 04 kwietnia 2013

NaszeMiasto.pl

Między kielichami dworca, na drugiej kondygnacji Galerii Katowickiej, są już montowane fasady, czyli szklane witryny. To za nimi będą się znajdowały największe sklepy odzieżowe w galerii.

Budowa Galerii Katowickiej

Budowa Galerii Katowickiej

Budowa Galerii Katowickiej

Budowa Galerii Katowickiej

Budowa Galerii Katowickiej

Budowa Galerii Katowickiej

Budowa Galerii Katowickiej

Budowa Galerii Katowickiej

Lucyna Nenow
Budowa Galerii Katowickiej
 
Na fasadzie Galerii Katowickiej nadal pojawiają się tylko próbne panele ze stali perforowanej. Montaż docelowych modułów elewacji jeszcze się nie rozpoczął.  Za to we wnętrzach praca wre. Oszklona jest już większość świetlików nad pasażami handlowymi. Między kielichami dworca, na drugiej kondygnacji galerii, są już montowane fasady, czyli szklane witryny. To za nimi będą się znajdowały największe sklepy odzieżowe w galerii.

Najmniej zaawansowane są prace w części kinowej budowli, czyli od strony ulicy Słowackiego, która pomieści 10-salowe Multikino. To w tej części obiektu stoi jedyny już na budowie żuraw.

- Kończone są tu stropy żelbetowe nad wszystkimi salami, trwają ostatnie prace murowe oraz montowane są przyłącza instalacji - wymienia Daniel Muc z biura prasowego firmy Strabag, generalnego wykonawcy inwestycji na placu Szewczyka. Docelowa posadzka żywiczna wylewana jest już na parkingach pod galerią. Gotowa jest w 25 proc. Malowane są też tu słupy drogowe.

Na poziomach handlowych galerii trwa montaż balustrad przy pasażach i w klatkach schodowych, podświetlane są schody ruchome. Wykonywane są posadzki i - na wszystkich poziomach - prace instalacyjne. Gotowe są już niektóre z pomieszczeń dla przyszłych najemców.

Ale prace wykończeniowe dopiero ruszą. Wówczas galeria zapełni się ludźmi, ma tu pracować nawet 2000 osób.

Termin otwarcie nadal nie został podany oficjalnie. Jednocześnie przedstawiciele inwestora - firmy Neinver - nie zaprzeczają, że takie planowane jest we wrześniu. A dokładniej 18 września, o czym pisaliśmy już kilkakrotnie.

wtorek, 12 marca 2013

NaszeMiasto.pl

Podziemny dworzec w Katowicach: Autobusy linii 9, 10, 48, 297 i 812 od soboty będą się tu zatrzymywać. KZK GOP wprowadza zmiany w rozkładach półtora miesiąca po otwarciu dworca. I tłumaczy, że... taki był plan.

Na dworcu będzie się zatrzymywać m

Na dworcu będzie się zatrzymywać m.in. linia 297

Dworzec autobusowy w Katowicach: Nowa organizacja ruchu autobusów będzie tu wprowadzona już w sobotę, 16 marca. Pięć kolejnych linii, ważnych dla mieszkańców południowych dzielnic Katowic, dołączy do obsługi podziemnego dworca. W godzinach szczytu autobusy będą go obsługiwały średnio co 1 minutę 15 sekund.

Przypomnijmy - od uruchomienia, w lutym 2013, na nowym dworcu zatrzymuje się 12 linii autobusowych. Na starym placu Szewczyka było ich kilkadziesiąt. Pasażerowie narzekali, że teraz muszą np. wybierać, na którym przystanku stanąć, bo linie w stronę jednej dzielnicy zatrzymywały sie i na dworcu, i na innych przystankach w centrum.

Jak zapewniają przedstawiciele KZK GOP, nowy dworzec został poddany bacznej obserwacji pod kątem jego przepustowości oraz czasu przejazdu przez skrzyżowania znajdujące się przy obu wylotach z dworca. Okazało się, że dotychczasowe natężenie ruchu autobusów pozostawia jeszcze sporą rezerwę do wykorzystania. Obserwacje nie wykazały żadnych większych problemów przy wyjeździe z dworca w kierunku ul. Słowackiego oraz na skrzyżowaniach: Słowackiego/Matejki/Sądowa/Mikołowska i Dworcowa/św. Jana. Podjęto więc decyzję o zwiększeniu liczby odjazdów z dworca o jedną trzecią, z 36 do 48 na godzinę (w szczycie komunikacyjnym). Umożliwia to wycofanie z placu Wolności linii, które dotychczas kończyły tam swoje trasy. Są to linie nr: 9, 10, 48, 297 i 812, obsługujące południowe dzielnice Katowic.

Wprowadzone zmiany wymagać będą zmiany przyzwyczajeń pasażerów podróżujących w kierunku Ligoty i Piotrowic.

Nowy obiekt dworcowy zagwarantuje wysoką częstotliwość odjazdów autobusów kursujących na południe Katowic. W kierunku Ligoty autobusy będą odjeżdżały średnio co 4 minuty (linie nr: 10, 12, 37, 48 i 812), a w kierunku Piotrowic średnio co 6 minut (linie nr: 9, 10, 297 i 689). Połączenie placu Wolności z ulicą Mikołowską oraz znajdującymi się w tym kierunku dzielnicami będą zapewniały linie nr: 11, 154, 177, 193, 296 i 657, czyli linie pełniące funkcje przelotowych przez centrum Katowic, dla których wjazd na dworzec powodowałby zbyt duże wydłużenie czasu przejazdu.

Wypada podkreślić, że dzięki powyższym zmianom bezpośrednie połączenie z dworcem zyskają pasażerowie dojeżdżający z Panewnik i Kokocińca. Zapewni je linia nr 48, natomiast linia nr 812 obsłuży osiedle na Zadolu. Mieszkańcy Osiedla Odrodzenia dotrą na dworzec linią nr 297. Linie nr 9 i 10 nie tylko zapewnią dojazd podróżnym z dworca do szpitala w Ochojcu, ale także wyraźnie poprawią dotychczasowe połączenie ulic: Waltera-Jankego i Armii Krajowej z dworcem kolejowym. Udogodnienia przygotowano również dla pasażerów bardzo popularnej teraz linii nr 12, która wyjedzie z dworca bezpośrednio do ul. Mikołowskiej, z pominięciem przystanków Konopnickiej Dworzec i Kopernika Dworzec. Zmiana ta pozwoli skrócić czas przejazdu linii nr 12 w kierunku Ligoty.

Zostanie zmieniona obsługa stanowisk na podziemnym dworcu autobusowym:

Stanowisko nr 1                   linia: 115                              kierunek: Os. Witosa, Obroki

Stanowisko nr 2                   linie: 37, 689                       kierunek: Piotrowice, Podlesie, Kostuchna

Stanowisko nr 3                   linia: 12, 48, 812                 kierunek: Ligota, Kokociniec, Panewniki

Stanowisko nr 4                   linie: 672, 674, 910            kierunek: Os. Paderewskiego, Giszowiec

Stanowisko nr 5                   linie: 110, 600                     kierunek: Muchowiec, Klinika Okulistyczna

Stanowisko nr 6                   linia: 600, 674                     kierunek: Os. Tysiąclecia, Bogucice

Stanowisko nr 7                   dla wysiadających                linie: 0, 9, 10, 48, 50, 297

Stanowisko nr 8                   linie: 0, 50, 110                   kierunek: Józefowiec, Siemianowice Śląskie

Stanowisko nr 9                   linie: 9, 10, 297                   kierunek: Ochojec, Piotrowice, Os. Odrodzenia

Stanowisko nr 10                linia: Lotnisko                      kierunek: Pyrzowice   

środa, 06 marca 2013

NaszeMiasto.pl

Stalową konstrukcję długą na 140 metrów pokryją niebawem panele z blachy oraz przepuszczającego światło poliwęglany, ale tych pierwszych będzie znacznie więcej

Modernizacja peronu 4 w Katowicach

Modernizacja peronu 4 w Katowicach

Modernizacja peronu 4 w Katowicach

Modernizacja peronu 4 w Katowicach

Modernizacja peronu 4 w Katowicach

Modernizacja peronu 4 w Katowicach

J. Przybytek
Modernizacja peronu 4 w Katowicach
 
Przypomnijmy: modernizacja czterech platform na dworcu w Katowicach, torów między nimi oraz podziemnych przejść rozpoczęła się na początku 2010 roku. Inwestycję realizuje PLK. Przebudowa miała się zakończyć do końca grudnia ubiegłego roku. Termin został przesunięty o pół roku.

Kłopoty z harmonogramem zaczęły się już w październiku, kiedy firma Budus, która modernizowała perony na dworcu w Katowicach, zgłosiła do sądu rejonowego wniosek o upadłość. Kilka tygodni później firma ostatecznie upadłość ogłosiła, a roboty na peronach dworca wstrzymano.

Szczęście w nieszczęściu PLK w tym, że Budus nie był generalnym wykonawcą, a podwykonawcą inwestycji w Katowicach. Generalnym wykonawcą jest Przedsiębiorstwo Robót Komunikacyjnych (PRK) z Krakowa. PRK musiał więc sobie  znaleźć nowego wykonawcę. Prace na nowo ruszyły w styczniu tego roku. Najpierw peron czwarty rozebrano, teraz trwa jego odbudowa.

Jednocześnie prowadzona jest modernizacja przejść do tunelu pod peronem 4 oraz środkowego tunelu prowadzącego na platformy. To właśnie w środkowym są windy i schody ruchome, na razie zamontowano je na peronach 2 i 3.

Po zakończeniu modernizacji peronu 4 budowlańcy wrócą na peron 1, nad którym nadal brakuje wiaty.



 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7