Flag Counter
Chorzów wczoraj, dziś i jutro

Ratusz

wtorek, 25 października 2011

      Iwona Sobczyk

Remont obejmuje tylko niewielki zakres koniecznych do wykonania prac. Jest za to szansa, że do środka zabytkowego budynku przestanie się przedostawać siejąca zniszczenie woda.

Stary Ratusz w Chorzowie Batorym
Fot. Iwona Sobczyk / Agencja Gazeta
Stary Ratusz w Chorzowie Batorym

Przy jednej ze ścian starego ratusza w dzisiejszym Chorzowie Batorym stanęły rusztowania, wokół kręcą się robotnicy budowlani i leżą stosy desek. Wielbiciele zabytków długo czekali na ten moment, bo to jeden z najcenniejszych obiektów architektonicznych w mieście. I jeden z najpiękniejszych.

Stary Ratusz w Chorzowie Batorym
Fot. Iwona Sobczyk / Agencja Gazeta

Wzniesiono go w pierwszej dekadzie XX wieku w stylu neobarokowym jako ratusz samodzielnej gminy, którą był wtedy Chorzów Batory. Majestatyczny, bogato zdobiony gmach wyglądał
jak pałac i mimo zaniedbań zachwyca do dzisiaj.

Stary Ratusz w Chorzowie Batorym
Fot. Iwona Sobczyk / Agencja Gazeta

W ruinę zaczął popadać po wojnie. Kilka razy przechodził z rąk do rąk. W końcu jego właścicielką została mieszkająca za granicą Polka, która roztoczyła wizję świetlanej przyszłości zabytku. W środku miały powstać biura, centrum fitness i bank.

 
Stary Ratusz w Chorzowie Batorym
Fot. Iwona Sobczyk / Agencja Gazeta

Czas płynął i nic się nie działo, a pełnomocnik właścicielki opowiadał o kolejnych przeszkodach na drodze do rozpoczęcia remontu. Jedną był smród dobiegający z przepływającej obok Rawy, inną brak miejsca na parkingi, kolejną - plan kupienia okolicznych działek i wybudowania na nich osiedla mieszkaniowego. Dzisiaj rzeka już nie śmierdzi, bo została przez miasto przykryta. Zamiast niej są nowy trawnik i chodnik.

Stary Ratusz w Chorzowie Batorym
Fot. Iwona Sobczyk/Agencja Gazeta

Gdy kolejne prośby i groźby urzędników wzywających do podjęcia remontu nie pomagały, miejski konserwator zabytków oddał sprawę do sądu. Nic nie wskórał. - Postanowiliśmy więc przekonać zarządcę, by wyremontował przynajmniej dach, który jest jedynym całkowicie niesprawnym elementem tego budynku - mówi Henryk Mercik, chorzowski konserwator zabytków.

Stary Ratusz w Chorzowie Batorym
Fot. Iwona Sobczyk / Agencja Gazeta

Prace trwają od kilkunastu dni. Robotnicy pracują na tyłach budynku, gdzie dach był najbardziej zniszczony. Przez dziury do środka wlewała się woda, która prawie całkowicie zniszczyła wystrój wnętrza. Kiedyś zdobiły je sztukaterie, witraże i eleganckie boazerie. Dzisiaj są tylko pokryte zaciekami ściany z obłażącą farbą i odpadającym tynkiem.

Stary Ratusz w Chorzowie Batorym
Fot. Iwona Sobczyk / Agencja Gazeta  

Do remontu dachu dołożył się miejski konserwator zabytków. - Właścicielka przygotowała projekt i kosztorys remontu dachu opiewający na milion złotych, co - znając zakres koniecznych do wykonania prac - wydaje się kwotą właściwą. Dotacja była oczywiście mniejsza i wyniosła 100 tys. zł - mówi Mercik. Nie wiadomo, czy właścicielka zamierza wyremontować cały dach, czy poprzestanie na jego najbardziej zniszczonej części ani jakie są aktualne plany na przyszłość. Z
jej pełnomocnikiem nie udało nam się skontaktować.

Stary Ratusz w Chorzowie Batorym
Fot. Iwona Sobczyk / Agencja Gazeta

Mercik wielkim optymistą w tej sprawie nie jest. - Na pewno to, co się dzieje w tej chwili, można uznać za światełko w tunelu. W końcu jeśli w obiekt inwestuje się własne pieniądze, to raczej nie po to, żeby go porzucić albo całkowicie zniszczyć - mówi.

Stary Ratusz w Chorzowie Batorym
Fot. Iwona Sobczyk / Agencja Gazeta

Stary Ratusz w Chorzowie Batorym
Fot. Iwona Sobczyk / Agencja Gazeta


15:40, vlodo-bart , Ratusz
Link Komentarze (1) »
wtorek, 18 października 2011

Dziennik Zachodni
Łukasz Respondek

Przy najcenniejszym zabytku Wielkich Hajduk stanęły rusztowania. Nadszedł długo oczekiwany moment: zabytkowy Ratusz będzie miał odnowiony dach. Prace miały się rozpocząć już kilka miesięcy temu, ale właściciel je odwlekał. - To walka o być albo nie być tego obiektu- podkreśla Henryk Mercik, miejski konserwator zabytków.
 

Rusztowania stoją przy obiekcie pierwszy raz od niepamiętnych czasów (© Marzena Bugała)

Konserwator tłumaczy, że fundamenty obiektu są w niezłym stanie. Gorzej z dachem, którego stan określa jako katastrofalny. Jego remont miał się rozpocząć już prawie pół roku temu - na sesji w kwietniu radni przyznali właścicielowi na ten cel 100 tysięcy złotych.

Teraz wszystko wskazuje na to, że w tym roku nie uda się zakończyć zakładanego zakresu prac. - Obecnie dach nie spełnia swojej podstawowej funkcji: nie odprowadza wody. Wprawdzie nie grozi zawaleniem, ale poszycie jest dziurawe i nie chroni wnętrza. Nie ma też orynnowania - mówi
Mercik. I wyjaśnia, że najważniejszym zadaniem jest zabezpieczenie obiektu przed postępującą dewastacją. - To, czy budynek spełnia jakąś funkcję czy nie, to sprawa właściciela. Może czekać na lepsze czasy, ale w odpowiednich warunkach - wyjaśnia.

O rozpoczęcie remontu walczono od dłuższego czasu. Kilka miesięcy temu umorzono sprawę, którą z powodu braku podjęcia działań przez właściciela do sądu oddał miejski konserwator zabytków. Doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa na policji zgłosił natomiast konserwator
wojewódzki.
- Dobrze, że prace w ogóle się rozpoczęły i są prowadzone od strony, która wymaga ich najpilniej - uważa Mercik. - To na pewno jest dobry znak, ale od nieuzasadnionego entuzjazmu jestem daleki. Mam nadzieję, że to początek.

Poza remontem dachu projekt zakłada również wykonanie izolacji fundamentów w budynku. Opiewa na kwotę ponad miliona złotych. Właścicielka Ratusza przebywa obecnie w Hiszpanii. Reprezentuje ją Wojciech Korona z firmy zarządzającej nieruchomościami. Próbowaliśmy się z nim skontaktować, ale w siedzibie firmy poinformowano nas, że przebywa na urlopie i nikt nie może udzielać informacji w jego zastępstwie.

O remont obiektu zabiegali również m.in. członkowie Stowarzyszenia Miłośników Chorzowa.
- Prawo własności robi swoje i sprawia, że właściwie nie ma bata na takich właścicieli.
Miasto w przypadku takich obiektów ma związane ręce - uważa Adam Lapski, przewodniczący stowarzyszenia. - Ten remont miał się już zacząć po przykryciu Rawy. Mam nadzieję, że teraz zostanie wykonany w sposób kompleksowy. Nie zapomnimy o tym budynku. Hajduki będą o niego walczyć- zapewnia.
22:24, vlodo-bart , Ratusz
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 lipca 2010
Anna Malinowska

Stary ratusz w Chorzowie zamienia się w ruinę, bo właściciel nie dba o budynek. Miejski konserwator zabytków oddał już sprawę do sądu, wojewódzki zamierza zawiadomić prokuraturę.

Zabytkowy budynek dawnego ratusza gminy Hajduki Wielkie

Siedzibę Urzędu Gminy Hajduki Wielkie, utrzymaną w neobarokowej stylistyce, wybudowano w 1916 roku. Z zewnątrz budynek wygląda jak pałac. Pomieszczenia wewnątrz zdobiły sztukaterie, witraże i boazerie. Po włączeniu Hajduk do Chorzowa ratusz utracił swoją funkcję. Po wojnie stał się komisariatem milicji.


Po 1989 r. zabytek nie miał szczęścia. Najpierw przypadł śląsko-dąbrowskiej "Solidarności" w ramach odszkodowania za mienie utracone w stanie wojennym. - Związek nie czuł się na siłach, żeby w ten obiekt tchnąć nowe życie. Zajmujemy się obroną praw pracowniczych, a nie działalnością deweloperską czy inwestowaniem. Wielokrotnie proponowaliśmy władzom Chorzowa, żeby przejęły od nas ratusz - mówi Wojciech Gumułka, rzecznik związku.
 
Nasze instytucje mają już swoje budynki. Nie potrzebujemy kolejnego - mówi Marek Kopel, prezydent miasta.

"Solidarności" udało się w końcu pozbyć ratusza. - Zamieniliśmy się z prywatną osobą na działkę w Bytomiu - mówi Gumułka. W ten sposób ratusz trafił w ręce Polki, która na stałe mieszka w Hiszpanii. Jej pełnomocnicy zapewniali, że budynek czeka świetlana przyszłość. Miały w nim powstać biura, bank i sala fitness. Ale czas mijał i nic się nie działo.

Właścicielka postawiła warunek, że rozpocznie remont, jeśli miasto sprzeda jej okoliczne działki, na których można będzie wybudować osiedle mieszkaniowe. - Miasto nie mogło tego zrobić. Prawo nakazuje ogłosić przetarg - wyjaśnia Magdalena Lachowska, zastępczyni wojewódzkiego konserwatora zabytków. Właścicielka sprawę remontu uzależniła więc od biegnącej obok Rawy. Nieprzyjemny zapach unoszący się od rzeki odstraszałby jej zdaniem od wizyt w tym miejscu. I choć Rawa została przykryta, po zabytku hula wiatr. - Rok temu po kontroli oddałem sprawę do sądu. Właścicielka nie ma ani pomysłu, ani chęci, by coś z ratuszem robić. Zleciła jedynie pozabijanie okien deskami. W katastrofalnym stanie jest dach, który wymaga kompleksowych napraw - denerwuje się Henryk Mercik, miejski konserwator zabytków.

Obiektem zarządza firma Con-gestor, właściciel wielu nieruchomości w regionie, m.in. działki obok Filharmonii Śląskiej w Katowicach, na której niedawno rozebrano budynki, a dziś służy jako parking. - Na razie toczy się proces. Pod presją nie będziemy wykonywać żadnych prac. Wiemy, że dach wymaga remontu, ale to miasto zaogniło sprawę, pozywając nas do sądu. Właścicielka prowadzi rozmowy z potencjalnymi inwestorami z Hiszpanii - mówi Wojciech Korona z Con-gestor. Sprawą zajmuje się również wojewódzki konserwator zabytków. Zamierza powiadomić prokuraturę. - Właściciel obiektu nie stosuje się do naszych zaleceń. Po każdej kontroli wykonywał tylko doraźne prace. Ratusz jest w coraz gorszym stanie - podkreśla Lachowska.

Zdaniem konserwatorów właścicielka nie jest zainteresowana losem swojej nieruchomości. I - jak podkreślają - wcale nie chodzi o brak pieniędzy. - Łatwo zdobyć dofinansowanie na remont zabytku. Najlepszym przykładem jest remont elewacji drapacza chmur w Chorzowie - dodaje Lachowska. - Trzeba tylko chcieć.
 
Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
19:54, vlodo-bart , Ratusz
Link Dodaj komentarz »
piątek, 04 czerwca 2010

Polska Dziennik Zachodni Monika Pacukiewicz

Jeden z najładniejszych budynków w Batorym wkrótce zostanie ogrodzony siatką, by przechodniom żadna dachówka nie spadła na głowę
 
 

Ratusz w Chorzowie Batorym prawdopodobnie zostanie wystawiony na sprzedaż (© fot. Marzena Bugała )

Zabytkowy ratusz w Chorzowie Batorym będzie wkrótce ogrodzony siatką. Ma to uchronić przechodniów przed ewentualnymi wypadkami. Lech Ryszkiewicz, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Chorzowie stwierdził bowiem, że fragmenty gzymsu czy dachówek tego budynku mogą spaść na ziemię.
Wspólną kontrolę ratusza i dawnej rzeźni przeprowadzili w zeszłym tygodniu Ryszkiewicz oraz Henryk Mercik, miejski konserwator zabytków w Chorzowie.
Mercik przyznaje, że kontrola rzeźni w centrum miasta wypadła znacznie lepiej. A to dlatego, że kompleks budynków starego przedsiębiorstwa otoczony jest murem, który skutecznie chroni przechodniów przed spadającymi dachówkami.

Natomiast ratusza od chodnika nie oddziela żaden mur. Dlatego najpewniej w trakcie wakacji lub jeszcze przed ich rozpoczęciem pojawi się tu siatka.
Wojciech Korona, szef firmy Con-gestor i zarządca ratusza przyznaje, że właścicielka ratusza szuka w Hiszpanii kupca na zabytek. Za ile miałby być sprzedany?

Tego nie wiadomo - tajemnica handlowa. Jednak Korona przyznaje, że niedawno ukończone przykrycie rzeki Rawy, może być dodatkowym plusem tej transakcji. - Rawa nie cuchnie, co więcej została tam posiana trawa i wkrótce wszystko powinno się ładnie zazielenić - mówi Korona. O przygotowaniach do sprzedaży ma świadczyć zlecenie inwentaryzacji dachu. Dzięki temu będzie wiadomo, na ile wyceniona zostanie jego naprawa. Korona zapowiada, że już wkrótce zacznie szukać siatki, która nie będzie atrakcyjna dla złomiarzy. Ich wini za zniszczenie poprzedniego ogrodzenia ratusza, które stało około dwa i pół roku temu. - Część też zdemontowała władza przed pracami przy Rawie - mówi Korona.

Mercik chciałby, aby do zmiany właściciela doszło jak najszybciej. Jego zdaniem, siatka może to przyspieszyć. Czemu? Ogrodzenie zabytku będzie musiało zająć część chodnika przy ulicy ratuszowej. A za zajęcie tego terenu trzeba płacić. - Zajęcie pasa drogowego przy drodze gminnej, a taką jest ulica Ratuszowa, kosztuje 1 zł dziennie na metr kwadratowy - podaje stawkę Piotr Wojtala, dyrektor Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów w Chorzowie. W jego ocenie za siatkę przed ratuszem właściciel może płacić dziennie nawet 30 złotych, a to daje około 900 złotych miesięcznej opłaty.

Chorzów jak do tej pory jest jednym z lepiej wyglądających miast w metropolii. Jak do tej pory zabytków i starych kamienic nie trzeba było zabezpieczać siatkami. Dopiero ostatnio oprócz ratusza Ryszkiewicz zarządził zabezpieczenie domu na św. Piotra.  

08:00, vlodo-bart , Ratusz
Link Dodaj komentarz »
piątek, 09 października 2009
 

Minął termin wyznaczony przez wojewódzkiego i miejskiego konserwatora zabytków wykonania najpilniejszych napraw w zabytkowym ratuszu w Chorzowie Batorym. Przypomnijmy, że do 30 września zarządca budynku miał czas na zrobienie orynnowania, zabezpieczenie okien oraz usunięcie samosiejek wyrastających z muru i zabezpieczenie tarasu.

Zabytkowy budynek dawnego ratusza należy do prywatnej osoby, która teraz mieszka w Hiszpanii, a wcześniej był własnością "Solidarności". Od ponad dziesięciu lat - kiedy wyprowadziła się z niego policja - popada jednak w ruinę. Poprzednia kontrola ratusza została przeprowadzona przez Magdalenę Lachowską, zastępcę wojewódzkiego konserwatora zabytków oraz Henryka Mercika, miejskiego konserwatora zabytków jeszcze w lipcu. Właśnie wtedy zarządca budynku dostał termin na przeprowadzenie niezbędnych prac - wykonanie orynnowania i zabezpieczenie okien, a także na usunięcie samosiejek wyrastających z muru i zabezpieczenie tarasu. Lachowska zgodziła się wówczas nawet na zamontowanie tymczasowych, plastykowych rynien, chodziło bowiem o jak najszybsze zabezpieczenie budynku. Ważną sprawą było także usunięcie samosiejek. Dlaczego? - Samosiejki rozsadzają mur i niszczą go. Natomiast taras od strony zachodniej jest bardzo zawilgocony - wyjaśniała na łamach naszej gazety Magdalena Lachowska, zastępca wojewódzkiego konserwatora zabytków.

Lachowska podkreślała, że te prace muszą być wykonane jeszcze przed nastaniem jesieni, gdy deszcze będą z pewnością częstsze i bardziej intensywne.



30 września, gdy zrobiliśmy zdjęcia, drzewko z tarasu rosło przez nikogo nie niepokojone. Z kolei we fragmentach ocalałych rynien rosła całkiem spora trawa, z czego można wnioskować, że w ostatnim czasie rynny - mimo zaleceń konserwatora - nie były wymieniane.

Wojciech Korona, prezes firmy Con-Gestor, która zarządza budynkiem dawnego ratusza wyjaśnił, że wszystkich zaleceń konserwatora dotrzyma, tylko że w trochę późniejszym terminie.

- 28 września podpisałem umowę na orynnowanie. Wtedy też będą usunięte samosiejki - mówi Korona i zapewnia, że te prace potrwają tylko do końca października.

Tymczasem już kilka miesięcy temu chorzowscy urzędnicy ustalili, że nakażą właścicielce zabytkowego ratusza zapłacić zaległy podatek od nieruchomości, ponieważ nie dba o zabytek. Ta sprawa jeszcze się nie zakończyła. Za to, po opublikowaniu informacji o naliczeniu podatku, Korona przysłał do naszej redakcji pismo, w którym zapewnia, że dba o budynek. "Do dnia dzisiejszego w tę nieruchomość zostało zainwestowanych kilkadziesiąt tysięcy złotych i są inwestowane dalsze - niemałe - środki" - napisał Korona.

- Kwota zainwestowana w ratusz mogłaby być o wiele wyższa, gdyby właściciel budynku zwrócił się do miasta o dofinansowanie. Miasto przecież dofinansowuje remonty zabytków. Dobrym przykładem jest tu remont "drapacza chmur". Wspólnota, która jest właścicielem tego budynku, dostała dofinansowanie na jego remont z kilku źródeł - mówi Henryk Mercik, miejski konserwator zabytków, którego poprosiliśmy o opinię w tej sprawie.

Korona wyjaśnił nam, że o dofinansowanie z miasta się nie ubiegał, bo jeszcze poprzedni konserwator miał mu powiedzieć, że na remont dostanie tylko 20 tysięcy złotych.

Monika Pacukiewicz
20:18, vlodo-bart , Ratusz
Link Dodaj komentarz »
piątek, 14 sierpnia 2009
POLSKA Dziennik Zachodni

Umorzenie sprawy zaniedbanego zabytkowego ratusza

Prokuratura zakończyła już badanie sprawy zaniedbanego zabytkowego ratusza w Chorzowie Batorym. Z doniesienia złożonego przez miejskiego konserwatora zabytków wyodrębniła dwa wątki. Pierwszy poruszał kwestię zaniedbania zabytku. Zajmowała się tym policja, a teraz przyjrzy się temu sąd.

W drugim wątku prokuratura badała, czy budynek może się zawalić. Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego orzekł, że tak się nie stanie. Jak przekazała nam Anna Włosik-Jachym, zastępca prokuratora rejonowego, tę sprawę umorzono.

08:22, vlodo-bart , Ratusz
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 sierpnia 2009

 

Dziennik Zachodni  Monika Pacukiewicz

Zabawa w kotka i myszkę Urzędu Miasta w Chorzowie i właściciele dawnego ratusza w Chorzowie Batorym nabiera kolorów.

Po raz pierwszy chorzowscy urzędnicy naliczą podatek od nieruchomości za działkę zajmowaną przez zabytek. Ma być to swoista "kara" dla właściciela i zarządcy ratusza, który popada w coraz większą ruinę.
Obecna właścicielka mieszka za granicą. Ratuszem ma w jej imieniu zarządzać firma Con-Gestor. Jednak budynek stoi zamknięty tylko na kłódkę, a konserwatorzy zabytków, miejski i wojewódzki, wskazują kolejne elementy wymagające pilnej naprawy. Zarządca po ich monitach połatał wreszcie dach, zapewnia, że zabezpieczył okna i usunął wyrastające z murów samosiejki. Konieczne jest jeszcze orynnowanie.

Teoretycznie ma być zrobione do 30 września - takie są ostatnie zalecenia pokontrolne. Wojciech Korona, szef Con-Gestora, tłumaczy tylko, że właścicielka będzie pewnie chciała zamontować rynny przed zimą, aby nie pogarszać stanu budynku. Prokuratura już zajmowała się tą sprawą i badała, czy zabytek może się zawalić. Sprawa została umorzona. Teraz Henryk Mercik, miejski konserwator zabytków ma nadzieję, że podatek naliczony za pięć ostatnich lat, da efekt, a ratusz będzie remontowany. - To jest spora działka, więc i kwota będzie znaczna - mówi Mercik.

Marek Kopel, prezydent Chorzowa, już takim optymistą nie jest. Nie chce jednak umarzać podatku osobie, która nie spełnia kryteriów nałożonych przez ustawę.

O umarzaniu należności za nieruchomość zajmowaną przez zabytek mówi ustawa o podatkach. I dlatego, jak wyjaśnia Barbara Klajmon, wojewódzki konserwator zabytków, wiele miast "z góry" umarza podatek. O tym, że ustawa dopowiada, że podatku nie płacą tylko ci właściciele, którzy dbają o swoje zabytki, pamięta już niewiele miast. Klajmon przywołuje tu przykład Zabrza. Tamtejsi urzędnicy co roku pytają wojewódzkiego konserwatora o stan konkretnych zabytków i dopiero na tej podstawie umarzają podatki.

Małgorzaty Mańki-Szulik, prezydent Zabrza, takie postępowanie nie dziwi. Z dbałości o zabytki uczyniła jedno z głównych kół zamachowych swojego urzędowania.
11:12, vlodo-bart , Ratusz
Link Dodaj komentarz »
piątek, 10 lipca 2009




Dawny hajducki ratusz znów poddany został szczegółowej kontroli


Firma Con-Gestor, zarządca budynku dawnego hajduckiego ratusza, najważniejszego zabytku Chorzowa Batorego, otrzymała kolejne zalecenia konserwatora zabytków. Nie ma gwarancji, czy się z nich wywiąże - z trzech wydanych wiosną zaleceń wykonała tylko jedno, a to i tak "po łebkach".

Magdalena Lachowska, zastępca wojewódzkiego konserwatora zabytków, razem z miejskim konserwatorem Henrykiem Mercikiem, kontrolowała budynek w miniony piątek. - Zabezpieczenia dachu przed opadami zostały wykonane pianką i zaprawą. Podczas kontroli nie było widać na poddaszu kałuż po ostatnich ulewach - mówi Lachowska.

Zabytek należy do prywatnej osoby, która teraz mieszka w Hiszpanii, wcześniej był własnością "Solidarności". Od ponad 10 lat, od kiedy wyprowadziła się z niego policja, popada w ruinę. Obecny zarządca ratusza naprawił, i to tylko materiałami tymczasowymi, jedynie dach budynku. Nie wykonał natomiast dwóch innych zaleceń konserwatorów zabytków - nie naprawił rynien i nie zamontował tych brakujących. Przez to podczas deszczu woda z dachu leje się na już zawilgocone ściany i przyśpiesza niszczenie budynku. Lachowska podczas ostatniej kontroli zgodziła się nawet na zamontowanie tymczasowych, plastykowych rynien.

- Dowiedziałam się, że trwają rozmowy z wykonawcą - mówi Lachowska. Konserwatorzy mieli także uwagi do otwartych okien. Podczas poprzedniej kontroli domagali się ich zabezpieczenia tak, by nikt nie mógł wejść do ratusza. - Zarządca tłumaczył, że zabezpieczył okna, ale te zabezpieczenia zostały zniszczone podczas ostatniego włamania w nocy z 1 na 2 lipca - relacjonuje Lachowska.

Kontrola zakończyła się wydaniem kolejnych zaleceń i ustaleniem terminu ich wykonania. Do 30.09 zarządca budynku ma czas nie tylko na zrobienie orynnowania i zabezpieczenie okien, ale także na usunięcie samosiejek wyrastających z muru i zabezpieczenie tarasu.

Konserwatorzy od szefa Con-Gestora, który zarządza ratuszem, usłyszeli dokładnie to samo co wielokrotnie nasza gazeta: nie ma po co szukać inwestora dla budynku, skoro Rawa jest nieprzykryta.

Jerzy Gorzelik, szef Ruchu Autonomii Śląska, zapowiada walkę o ratusz. - To będą akcje, których areną stanie się internet - mówi. - Nie ukrywam, że chcemy sprawić, aby firma nie miała klientów, ponieważ działa na szkodę górnośląskiej kultury, lekceważąc prawo, dla takich firm nie powinno być miejsca na rynku.

Przypomnijmy, że Henryk Mercik powiadomił prokuraturę, iż właściciel ratusza nie zabezpieczył go należycie przed zniszczeniem. Prokuratura jeszcze nie zakończyła swojej pracy.

Monika Pacukiewicz

08:41, vlodo-bart , Ratusz
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 05 lipca 2009

Na stronie RAS dziś przeczytaliśmy:

Ratusza nie wyremontuję - skandal w Wielkich Hajdukach

03.07.2009.

Ponowna kontrola przeprowadzona w dniu 3 lipca 2009 w zabytkowym budynku dawnego ratusza gminy Wielkie Hajduki (dziś część Chorzowa) przez służby konserwatorskie ujawniła, że zarządca nieruchomości, firma Con-Gestor z siedzibą w Katowicach przy ul. Gliwickiej, nie dostosował się do wcześniejszych zaleceń i nie wykonał naprawy dachu, okien oraz rynien. Prezes spółki, Wojciech Korona, oświadczył, że nie zamierza uwzględniać postulatów miejskiego i wojewódzkiego konserwatora zabytków. Przypomnijmy, że dewastacja wielkohajduckiego obiektu spodowała skierowanie sprawy do prokuratury. Wobec postawy zarządcy oraz właściciela gmachu, Ruch Autonomii Śląska zapowiada podjęcie kolejnych działań w celu ocalenia dawnego ratusza przed całkowitym zniszczeniem.

http://www.raslaska.aremedia.net/index.php?option=com_content&task=view&id=472

Wszyscy mamy nadzieję, że wreszcie znajdzie się sposób na ocalenie ratusza.

 

Ostatnia kontrola ze strony MKZ (H.Mercik) spowoduje naliczanie podatku od nieruchomosci (wczesniej wlasciciel obiektu zabytkowego byl z niego zwolniony) i to praktycznie jedyna forma nacisku jaka UM moze stosowac
zostaje jeszcze nakaz rozbiorki przez PINB ale to byloby zapewne na reke wlascicielowi.

11:58, vlodo-bart , Ratusz
Link Dodaj komentarz »

Tak pisał DZ pod koniec kwietnia.

Na ratunek ratuszowi

Niewiele ponad miesiąc ma zarządca dawnego ratusza Wielkich Hajduk na remont dachu. Takie warunki postawił Henryk Mercik, miejski konserwator zabytków w Chorzowie. Jednocześnie zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Po kontroli przeprowadzonej z wojewódzkim konserwatorem zabytków stwierdzono, że dalsza dewastacja budynku grozi katastrofą. Dach jest dziurawy i budynek zamaka. - Tam nie ma ani jednej rynny - mówi Mercik. Po kontroli zostały mu zdjęcia, a na nich podłogi pełne kałuż.

W wielu pomieszczeniach odpadają tynki, ściany są zagrzybione, drewniane elementy są wypaczone. Mercik podkreśla, że budynku nie pilnuje żaden stróż, a tylko główne drzwi są zamknięte na kłódkę.



- Gdy budynek był zdawany przez policję (wcześniej w ratuszu był komisariat - red.), było tam wszystko: centralne ogrzewanie, dekoracje, kominki. Teraz nie zostało tam nic. Zabytkowa wartość budynku też się zmniejszyła, bo prawie żadnych sztukaterii tam już nie ma - mówi Mercik.

- Badamy tę sprawę. Oceniamy na ile jest to przestępstwo, a na ile wykroczenie - mówi Andrzej Sikora, chorzowski prokurator rejonowy.

O tym, że dla lokalnej społeczności ratusz jest ważny świadczy pikieta, którą w zeszłym tygodniu pod biurem zarządcy zabytku zorganizował Ruch Autonomii Śląska.

- Dewastacja gmachu stanowi niewybaczalny przejaw barbarzyństwa i lekceważenia wartości kulturowych Górnego Śląska. Nasze stowarzyszenie nie może przyglądać się bezczynnie temu procederowi - oświadczył Jerzy Gorzelik, przewodniczący RAŚ w liście do Wojciecha Korony. To właśnie firma Korony, Con-Gestor, zarządza ratuszem. Robi to w imieniu właścicielki, która mieszka w Hiszpanii. Kobieta kupiła zabytek od Solidarności, a ta dostała go od Skarbu Państwa jako rekompensatę za majątek utracony w stanie wojennym. Korona stwierdził, że na stróża, który pilnowałby ratusza, firma nie może sobie pozwolić, zresztą jeden ochroniarz tam i tak nie wystarczyłby.
Opowiadał o złodziejach, którzy złośliwie niszczą budynek. - Tam był kiedyś komisariat. Sam spotkałem tam człowieka, który zapowiedział, że za wszystkie baty, które tam dostał rozbierze ten budynek cegła po cegle - opowiadał Korona. Mówił też, że właścicielka robi wszystko, by znaleźć inwestora, dzięki którego pieniądzom, można by w ratuszu zrobić mieszkania. A temu, że poszukiwania są na razie bezskuteczne, zdaniem Korony, jest winne... miasto. Bo nie zakryło Rawy i nie chce sprzedać sąsiedniej działki, aby można było na niej zrobić parking. Korona zapewnił jednak, że naprawi dach.

Monika Pacukiewicz

Dla przypomnienia w 2003 roku w miesięczniku HAJDUCZANIN tak pisano o ratuszu i takie dla porównania było podejście władz do tego zabytkowego obiektu:

Informacje pochodzą ze stronki

http://www.forum.chorzow.slask.pl/viewtopic.php?p=48925#48925

Polecam.

11:44, vlodo-bart , Ratusz
Link Dodaj komentarz »
środa, 24 września 2008

Następny artykuł

Rzeka blokuje remont zabytkowego ratusza

Anna Malinowska
2008-04-22
Zobacz powiększenie
Zabytkowy ratusz w Hajdukach
 Fot. GRZEGORZ CELEJEWSKI / AG

Nowy właściciel zabytkowego chorzowskiego ratusza nie rozpoczął remontu budynku, bo nie może dogadać się z miastem w sprawie kupna okolicznych działek. - Wszystkiemu winna jest rzeka - mówią w magistracie

Ratusz gminy Hajduki Wielkie został wybudowany w 1916 roku. Z zewnątrz budynek wygląda jak pałac. W środku urządzono go z równym przepychem: bogato zdobiona stolarka drzwiowa, na ścianach boazeria, sztukaterie na sufitach, witraże. Po włączeniu Hajduk do Chorzowa ratusz stracił swoją funkcję. Po wojnie mieściła się w nim komenda milicji. Po 1989 roku budynek przeszedł na własność śląsko-dąbrowskiej "Solidarności" (w ramach odszkodowania za mienie, jakie związek utracił w stanie wojennym). "Solidarność" nie była jednak zainteresowana zagospodarowaniem ratusza, który z dnia na dzień popadał w ruinę. W końcu udało się go sprzedać Polce na stałe mieszkającej w Hiszpanii.

- Chcemy, by w ratuszu mieściły się biura, bank, sala fitness, wokół zamierzamy wybudować eleganckie osiedle mieszkaniowe. Ale najpierw musimy kupić okoliczne działki, które leżą odłogiem. Ich właścicielem jest miasto - mówi Henryk Folek, pełnomocnik właścicielki.
Chodzi o 2 tys. m kw. nieużytków. Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego przewiduje tu zabudowę mieszkaniową. Jednak w pismach do Folka miasto odmawia sprzedaży.

Ziemię, którą jest zainteresowany właściciel ratusza, przecina Rawa, która, jak się dowiedzieliśmy w chorzowskim magistracie, blokuje decyzje w sprawie sprzedaży.

- Wspólnie ze Świętochłowicami realizujemy projekt przykrycia rzeki. Mamy już na to dofinansowanie z Unii Europejskiej. Liczymy, że Rawa na terenie całego miasta zostanie przykryta do końca przyszłego roku. Do tego czasu nie sprzedamy ziemi obok ratusza, bo przepływa przez nią rzeka. Później być może działki sprzedamy, ale tylko w drodze przetargu. Właściciel ratusza będzie mógł do niego przystąpić - mówi Gabriela Kardas, rzeczniczka chorzowskiego magistratu.

Folek zapowiada, że remont ratusza nie rozpocznie się, dopóki nie uda się kupić ziemi. - Niewykluczone, że jeśli nie będziemy mogli kupić działek, to sprzedamy ratusz - podkreśla pełnomocnik właścicielki.

Czy nie mogłoby go kupić miasto? Być może wówczas pojawiłaby się szansa na przywrócenie zabytku dawnej świetności.

- Miasto nie jest zainteresowane starym ratuszem. Nie chcemy być gospodarzem kolejnego obiektu. Z doświadczenia wiemy, że zabytki mogą być świetnie utrzymane w rękach prywatnych - mówi Kardas.
13:41, vlodo-bart , Ratusz
Link Dodaj komentarz »

Przeczytałem artykuł GAZETY WYBORCZEJ  z dnia 10.02.2008 o budynku RATUSZA Urzędu Gminy Hajduki Wielkie. Ten piękny budynek w obecnej chwili znajduje się w krytycznym stanie. Nawet przebywanie czy przechodzenie w jego pobliżu jest niebezpieczne. Jeśli można go jeszcze uratować to trzeba to zrobić NATYCHMIAST! Jutro może za późno.

Oto ten artykuł:

10.02.2008.

Image z dnia 11.II.2008:
Chorzowski ratusz zamieni się w biurowiec

Anna Malinowska

Bank, biura i sala fitness otoczone osiedlem mieszkaniowym - tak ma wyglądać odnowiony stary ratusz w Chorzowie. Znalazł się wreszcie inwestor, który zainteresował się niszczejącym zabytkiem.
 

Ratusz położony niedaleko Drogowej Trasy Średnicowej i stadionu Ruchu Chorzów zbudowano w 1916 r. Utrzymany w neobarokowej stylistyce był siedzibą Urzędu Gminy Hajduki Wielkie. Znajdowały się tu pomieszczenia administracyjne, reprezentacyjna sala posiedzeń i mieszkanie burmistrza. - Zamiast drewnianych, zastosowano stropy ceramiczne, na klatce schodowej znajdowały się witraże. Wszystko bogato zdobione: stolarka drzwiowa, boazeria na ścianach, sztukaterie na sufitach. W środku znajdowała się nawet fontanna z wodą zdatną do picia - mówi Ryszard Szopa, miejski konserwator zabytków w Chorzowie.

Z zewnątrz ratusz prezentuje się niczym pałac. Teraz już niestety kompletnie zniszczony.

Po włączeniu Hajduków do Chorzowa ratusz utracił swoją funkcję. Po wojnie budynek został przeznaczony na potrzeby milicji. Funkcjonariusze do nowej siedziby przeprowadzili się kilka lat temu.

Opustoszały ratusz należący do skarbu państwa wojewoda przekazał śląsko-dąbrowskiej Solidarności w ramach odszkodowania za mienie utracone w stanie wojennym. Od tamtej pory obiekt niszczał. Związkowcy nie mieli chęci i pomysłu na zagospodarowanie nieruchomości. Dopiero niedawno udało się nieruchomość sprzedać. Kupiła go Polka na stałe mieszkająca w Hiszpanii. W kraju reprezentuje ją pełnomocnik Henryk Folek. - Na razie wykonaliśmy prace zabezpieczające, tak by woda nie wlewała się do środka i osoby postronne nie mogły tam wchodzić. Docelowo obiekt posłuży raczej celom komercyjnym: na dole będzie bank, w podziemiach klub fitness, a na piętrze pomieszczenia biurowe. Mamy tylko jeden warunek: chcemy, by wokół byłego ratusza powstało osiedle. Działka, na której on stoi jest zbyt mała, by je wybudować. Chcemy więc wykupić sąsiednie działki i uregulować płynącą obok Rawę, która nie jest rzeką, a cuchnącym ściekiem - wylicza Folek.

Jak dowiedzieliśmy się w chorzowskim magistracie, prace zmierzające do rewitalizacji Rawy już rozpoczęto. Rzeka obok zabytkowego ratusza ma zostać całkowicie przykryta.

Od wielu lat problem katastrofalnego stanu obiektu nagłaśniali działacze Ruchu Autonomii Śląska. Powoływali się nie tylko na walory architektoniczne ratusza, ale na historię, świadectwo świetności dawnych Hajduków Wielkich. - Pomysł na zagospodarowanie obiektu nie jest specjalnie oryginalny. Nie są, to moim zdaniem, najlepsze rozwiązania. Cieszy jednak fakt, że jest ktoś, kto uratuje substancje budynku i ratusz uniknie katastrofy. Na pewno lepsza komercja niż ruina - uważa Jerzy Gorzelik, prezes RAŚ.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

Będziemy się przyglądać i będziemy świadkami albo jego załkowitej rozbiórki, albo przywrócenia tego budynku do dawnej świetności (przynajmniej z zewnątrz) jak to miało miejsce w przypadku willi - dawnego przedszkola Huty Batory, czy też obecnie remontowanego budynku tzw. badawczego" . Te budynki miały więcej szczęścia.

Oczywiście będą też zdjęcia budynku - stare i współczesne.

13:05, vlodo-bart , Ratusz
Link Komentarze (1) »