Flag Counter
Chorzów wczoraj, dziś i jutro

SOCZI 2014

wtorek, 18 lutego 2014

Chorzowianin

Każdy start chorzowianki w Soczi to nieprawdopodobne emocje. Nie inaczej było dzisiaj. W pewnym momencie Monika... złamała kijek Rosjance.

20 na 20 celnych. Hojnisz znów była blisko medalu

Fot. www.facebook.com/hojnisz.monika  

 

20 na 20 celnych. Hojnisz znów była blisko medalu

                Fot. www.facebook.com/hojnisz.monika

Bieg ze startu wspólnego - na 12,5 km - był ostatnim akcentem indywidualnych zmagań biathlonistek na igrzyskach olimpijskich w Soczi.

To w tej konkurencji przed rokiem Monika Hojnisz, zawodniczka z Chorzowa, zdobyła sensacyjny brąz podczas mistrzostw świata w Nowym Mieście na Morawach. A że 22-latka w Soczi spisywała się najrówniej ze wszystkich Polek (21. miejsce w sprincie, 19. w biegu na dochodzenie i 12. w biegu indywidualnym), to dziś liczyliśmy na kolejny dobry występ mieszkanki naszego miasta.

Hojnisz była jedną z trzech biało-czerwonych w elitarnym, 30-osobowym gronie (do biegu masowego kwalifikują się medalistki IO, najlepsze zawodniczki Pucharu Świata oraz najlepsze zawodniczki z trzech poprzednich startów w Soczi). Obok niej na starcie stanęły Weronika Nowakowska-Ziemniak i Krystyna Pałka.

Na pierwszym strzelaniu - w pozycji leżącej - niemal wszystkie najsilniejsze zawodniczki trafiały bez pudła. Co najważniejsze, Monika Hojnisz także! Po wybiegnięciu ze strzelnicy była na 19. miejscu, ze stratą 12,3 sekundy.

Później przeżyliśmy chwilę grozy, bo na ostrym zakręcie przewróciła się Olga Zajcewa. Hojnisz nie zdołała jej ominąć i uderzyła nogą w jej kijek. Złamała go Rosjance. Na szczęście nie wybiło to Polki z równowagi i mogła kontynuować bieg.

Stopniowo pięła się w klasyfikacji. Po 4 km awansowała na 13. pozycję.

Drugie strzelanie? Niesamowita Daria Domraczewa z Białorusi - podwójna mistrzyni z Soczi - szybko załatwiła sprawę. Trafiła 5/5 i powiększyła przewagę nad resztą. Znów większość biathlonistek z czołówki się nie myliła. Hojnisz po czystym strzelaniu zajmowała 15. miejsce.

Emocje rosły, bo chorzowianka nie pomyliła się także podczas trzeciego strzelania. Pięć celnych prób w pozycji stojącej przesunęło ją na ósmą lokatę (52,8 s straty do Domraczewej). A na dziewiątym kilometrze Monika była już szósta!

Przypomniała się sytuacja z biegu na dochodzenie. W nim Hojnisz także nie pudłowała, była przez moment siódma, ale przegrała medal podczas ostatniej wizyty na strzelnicy.

A dziś... Chorzowianka strzelała doskonale. Na czwartym strzelaniu znowu bezbłędnie! Wybiegła na 6. miejscu, do trzeciej Niemki Sachenbacher-Stehle traciła ok. 10 s. Jednak w końcówce ta różnica się powiększyła. - Monika nie była w stanie dotrzymać tempa tym zawodniczkom, które równie dobrze strzelały - komentowała w TVP była biathlonistka Magdalena Grzywa.

Hojnisz utrzymała szóste miejsce, co jest najlepszym rezultatem indywidualnym ze wszystkich Polek na tych igrzyskach (wcześniej siódma w sprincie była Nowakowska-Ziemniak). Wielkie brawa dla Moniki!

Mistrzynią olimpijską została Domraczewa, srebro dla Czeszki Gabrieli Soukalovej, a brąz dla Tiril Eckhoff z Norwegii.

Chorzowiankę w Soczi zobaczymy jeszcze w piątek - w sztafecie 4x6 km.

(mf)
23:11, vlodo-bart , SOCZI 2014
Link Komentarze (1) »
niedziela, 16 lutego 2014

Soczi

Kamil Stoch znów najlepszy w Soczi! Polak zdobył drugie złoto olimpijskie, a czwarte dla reprezentacji Polski. Prowadził już po pierwszej serii, a w drugiej potwierdził swoją dominację, wygrywając na dużej skoczni.

Kamil Stoch

Kamil Stoch

Kamil Stoch

Fot. MICHAEL DALDER

        "Idź złoto do złota" - szeptali zapewne kibice zgromadzeni przed telewizorami. Stoch jedno złoto już miał, wywalczone w niedzielę 9 lutego na skoczni normalnej. Wówczas zdeklasował rywali o 12,7 punktu. W sobotę przewaga nie była aż tak duża, i zwycięstwo do końca nie było pewne. Ostatecznie Polak pokonał Noriakiego Kasaiego o 1,3 punktu i skopiował wyczyn Simona Ammanna, który zdobył dwa złote medale przed czterema laty w Vancouver.

        Stoch przeszedł do historii. Żaden polski sportowiec w historii zimowych igrzysk olimpijskich nie zdobył dwóch złotych medali na jednych igrzyskach.

I seria. Stoch najlepszy od początku

        Stoch prowadził już po pierwszej serii, w której uzyskał 139 metrów. To wyrównanie rekordu skoczni, który należał do Rosjanina Ilmira Chazetdinowa i Japończyka Taihei Kato. Tyle w pierwszym skoku osiągnął także Noriaki Kasai, ale tracił do Stocha 2,8 punktu. Trzeci był Severin Freund (138 metrów) ze stratą 3,2 punktu.

Takiej relacji Z Czuba jeszcze nie było! Dwa złote medale jednego dnia, przeżyjmy to jeszcze raz!

        Do pierwszej trzydziestki zakwalifikowali się także Maciej Kot po skoku na 126 metrów i Jan Ziobro, który poleciał na 128,5 metra. Kot miał dużego pecha, bo startował w czasie, kiedy na skoczni panowały niekorzystne warunki. Skaczący bezpośrednio przed nim i za nim zawodnicy notowali znacznie gorsze rezultaty. Do drugiej serii nie zakwalifikował się Piotr Żyła, który po skoku na 118 metrów zajął 34. miejsce.

II seria. Kraus bije rekord, Stoch wygrywa

        W drugiej skoczni kapitalny skok oddał Marinus Kraus, który wynikiem 140 metrów ustanowił rekord skoczni. Z 24. miejsca przesunął się na szóste.

        Na podium wskoczył Słoweniec Peter Prevc, bo Freund uzyskał tylko 129,5 metra. Kasai potwierdził wielką formę, skacząc na 133,5 metra. Wielkie emocje towarzyszyły skokowi Stocha, który skoczył metr bliżej. Polak miał takie same noty, dodatkowe punkty za wiatr i ostatecznie wygrał o 1,3 punktu.

        Pozostali Polacy nie przebili się do pierwszej dziesiątki. W drugiej serii Ziobro poprawił się o metr i skoczył 129 metrów. Kot wylądował sześć metrów bliżej, ale znów trafił na złe warunki i w sumie uzyskał wyższą notę. Ostatecznie Kot był 12. a Ziobro 15.
 
Stoch wśród gwiazd igrzysk

        Stoch w sobotni wieczór dołączył do grona sportowców, którzy wywalczyli na Igrzyskach Olimpijskich w Soczi po dwa złote medale. Szwedka Charlotte Kalla jest jedyną uczestniczką igrzysk z trzema medalami.

Polska coraz wyżej [KLASYFIKACJA MEDALOWA]



"Złotopolscy". Polacy zimą lepsi niż latem

        Cztery złote medale zdobyte przez polskich sportowców na trwających igrzyskach w Soczi to wynik potwierdzający, że nasi zimowi olimpijczycy po latach wyszli z cienia przedstawicieli letnich dyscyplin. Już drugi raz z rzędu zimowe igrzyska przynoszą nam więcej radości niż letnie - analizuje Łukasz Jachimiak.


11:59, vlodo-bart , SOCZI 2014
Link Komentarze (1) »

 Soczi

  

Sensacja? Tak, biorąc pod uwagę fakt, że w Polsce nie ma ani jednego toru krytego dla panczenistów, a Zbigniew Bródka na życie zarabia jako strażak. Ale też "nie", to żadna sensacja, bo olimpijskie złoto jest dla niego nagrodą za świetnie wykonaną pracę. Od dwóch sezonów to Polak jest najrówniejszym na świecie panczenistą na dystansie 1500 m. W Soczi po prostu potwierdził klasę

Zbigniew Bródka

 - Gdybym nie wierzył w medal, nie miałbym po co tu przyjeżdżać - mówił Bródka. Miał prawo być pewny swego. W tym sezonie w czterech startach na 1500 m zajmował kolejno ósme miejsce w Calgary, szóste w Salt Lake City, trzecie w Astanie i drugie w Berlinie. - W Kanadzie i USA startował zaraz po kontuzji kolana, a i tak nie wypadał z czołówki. A później potwierdził, że nasze mówienie o olimpijskim medalu nie jest wydumane. Zbyszek to jest klasa - mówi o swoim podopiecznym trener Wiesław Kmiecik.

        Doświadczony szkoleniowiec w 2008 roku przekonał 24-letniego Bródkę, by porzucił short-track na rzecz jazdy na torze długim. Dwa lata później Bródka pojechał na igrzyska w Vancouver i na 1500 zajął 27. miejsce. W ubiegłym sezonie zdobył Puchar Świata, choć tamtą jego edycję zaczynał jako zawodnik tylko przeciętny. Zwycięzcą został zaraz po sezonie, w którym był 14.

 

        Puchar był dla Bródki nagrodą za stabilność. Bo jak już Polak do światowej czołówki wjechał, to rozgościł się w niej na dobre.

        W sześciu startach poprzedniego sezonu cztery razy stawał na podium, zgromadził 460 punktów, drugiego Barta Swingsa wyprzedził aż o 124 punkty. Był kolejno: piąty w Heerenveen, siódmy w Kołomnie, trzeci w Astanie, drugi w Inzell, pierwszy w Erfurcie i drugi w finale PŚ w Heerenveen. W sumie, biorąc pod uwagę cały poprzedni i cały trwający sezon, Bródka aż sześć z 10 startów skończył na podium. Nikt na świecie nie jest tak stabilny jak on.

        Na igrzyska Bródka przyjechał jako szósty zawodnik 1500 m z ubiegłorocznych mistrzostw świata na dystansach rozegranych właśnie w Soczi. Teraz w Adler-Arienie startował jako czwarty panczenista trwającego sezonu Pucharu Świata.

        W 17. parze Bródka pojechał z rekordzistą świata Shanim Davisem. Mistrza olimpijskiego z Vancouver i Turynu na 1000 m i wicemistrza obu tych igrzysk na 1500 m Polak pokonał po wspaniałym, długim finiszu.

        A później tak znakomicie jak Polak nie potrafił finiszować już nikt.

- Brakuje nam w Polsce zadaszonego toru, z młodymi zawodnikami trenujemy w spartańskich warunkach. W Zakopanem potrafiliśmy wychodzić w góry o 9 rano, a wracać o 20. Ale Zbyszek zawsze tak ciężką pracę lubił i nigdy nie narzekał - opowiada jego pierwszy trener Mieczysław Szymajda. - Co tu dużo mówić, Zbyszek musi pracować jako strażak, żeby zarabiać na życie - dodaje Kmiecik.

        Trenerzy wierzyli, że w Soczi Bródka spełni swoje marzenie i odmieni życie, bo oni od lat znają naszego nowego bohatera. Teraz mistrza poznajemy i my.

czwartek, 13 lutego 2014

Soczi

Justyna Kowalczyk zdobyła złoty medal w biegu na 10 km stylem klasycznym! Rywalki zdemolowała. Biegnąca ze złamaną piątą kością śródstopia Polka drugą na mecie Szwedkę Charlotte Kallę wyprzedziła o prawie 20 sekund. Trzecie miejsce zajęła Therese Johaug. - Złamana stopa to był tylko szczyt góry pecha. Na ostatnim dniu zgrupowania odmroziłam palce nóg i musiałam mieć ściągnięte paznokcie, już w wiosce otarłam ścięgno Achillesa. A jednak zachowałam spokój i przekonanie, by po prostu robić swoje - powiedziała po biegu Justyna Kowalczyk. Polka odebrała już złoty medal olimpijski!

Justyna Kowalczyk zdobyła złoty medal w biegu na 10 km stylem klasycznym! Rywalki zdemolowała. Biegnąca ze złamaną piątą kością śródstopia Polka drugą na mecie Szwedkę Charlotte Kallę wyprzedziła o prawie 20 sekund. Trzecie miejsce zajęła Therese Johaug. - Złamana stopa to był tylko szczyt góry pecha. Na ostatnim dniu zgrupowania odmroziłam palce nóg i musiałam mieć ściągnięte paznokcie, już w wiosce otarłam ścięgno Achillesa. A jednak zachowałam spokój i przekonanie, by po prostu robić swoje - powiedziała po biegu Justyna Kowalczyk. Polka odebrała już złoty medal olimpijski!

Charlotte Kalla, Justyna Kowalczyk i Therese Johaug

Soczi

Justyna Kowalczyk w wielkim stylu wróciła na szczyt. - To był fantastyczny dzień. Kto wątpił w tę dziewczynę, niech teraz zamilknie - cieszą się w jej rodzinnej Kasinie Wielkiej.

Justyna Kowalczyk na mecie biegu na 10 km

Justyna Kowalczyk za linią mety biegu na 10 km

Łzy wzruszenie podczas dekoracji

Justyna Kowalczyk zdobyła złoty medal w biegu na 10 km stylem klasycznym! Rywalki zdemolowała. Biegnąca ze złamaną piątą kością śródstopia Polka drugą na mecie Szwedkę Charlotte Kallę wyprzedziła o prawie 20 sekund. Trzecie miejsce zajęła Therese Johaug.

Historia kariery Justyny Kowalczyk i biegów narciarskich. Przeczytaj książkę>>

Osiem lat temu właśnie w takim starcie Kowalczyk miała sprawić niespodziankę na igrzyskach w Turynie, ale do mety nie dobiegła, na trasie straciła przytomność. Teraz spełniła swoje wielkie marzenia. Wygrała w stylu absolutnie fantastycznym.
 
- Przez ostatnie dwa lata to był ten bieg, który mnie najmniej zawodził. Czekam, mam nadzieję, że będę gotowa do walki - mówiła przed biegiem Kowalczyk. Była gotowa i pokazywała to w każdym momencie biegu.

        Po dwóch kilometrach miała blisko dwie sekundy przewagi nad swoją największą rywalką Marit Bjoergen. W połowie trasy powiększyła zaliczkę do ponad 9 sekund, a na 2 km przed finiszem miała aż 19 sekund przewagi. Polka ostrożnie przejechała ostatni wiraż na zjeździe i popędziła do mety. Wbiegła w czasie 28:17,8. i za metą padła na ziemię. Zanim do mety dobiegły rywalki, wiedziała, że będzie złoto.

        Drugie miejsce zajęła Szwedka Charlotte Kalla, która miała czas biegu gorszy o prawie 20 sekund. Trzecie miejsce zajęła Therese Johaug (28 sekund straty). Bjoergen na ostatnim fragmencie straciła wiele i ostatecznie była piąta (33 sekundy straty). Lepszy czas od niej miała jeszcze Aino-Kaisa Saarinen. Kornelia Kubińska zajęła 26. miejsce - 2.25,7 straty, a Paulina Maciuszek była 39. - 3.08,0, w stawce 75 zawodniczek, które ukończyły bieg.

        To pierwszy medal Kowalczyk w Soczi i drugie złoto na igrzyskach w karierze.

        Po raz pierwszy w historii Polska ma dwa złote medale na jednych zimowych igrzyskach olimpijskich. W niedzielę w konkursie na średniej skoczni triumfował Kamil Stoch. Polska w klasyfikacji medalowej jest na ósmym miejscu.
 
poniedziałek, 10 lutego 2014

Kamil Stoch ze złotym medalem olimpijskim wywalczonym na normalnej skoczni w Soczi. Polak w niedzielę oddał dwa kapitalne skoki (105,5 i 103,5 metra) i wygrał z ogromną, prawie 13-punktową przewagą. Drugie miejsce zajął Peter Prevc ze Słowenii, trzecie Anders Bardal z Norwegii.

Kamil Stoch ze złotym medalem olimpijskim wywalczonym na normalnej skoczni w Soczi. Polak w niedzielę oddał dwa kapitalne skoki (105,5 i 103,5 metra) i wygrał z ogromną, prawie 13-punktową przewagą. Drugie miejsce zajął Peter Prevc ze Słowenii, trzecie Anders Bardal z Norwegii.

 

Soczi

Po 42 latach Polak znów zdobył złoty medal igrzysk olimpijskich w skokach narciarskich! Na skoczni normalnej w Soczi 26-letni Kamil Stoch znokautował rywali i poszedł w ślady Wojciecha Fortuny, który był mistrzem w 1972 roku w Sapporo. Relacja Z Czuba i Na Żywo z ceremonii wręczenia medali w poniedziałek po godzinie 17. Transmisja w TVP2.

<b>Kamil Stoch, (skoki narciarskie): </b>jeden złoty w Soczi w 2014 r. Po 42 latach przerwy doczekaliśmy się złotego medalu w skokach! Kamil Stoch w konkursie na normalnej skoczni był bezapelacyjnie najlepszy i z nokautującą przewagą wygrał zawody.

 Wszyscy przeczuwaliśmy, że może być dobrze. Wszyscy czuliśmy, że złoto jest w zasięgu. Ale że zostanie mistrzem olimpijskim z taką przewagą? Balon oczekiwań napompowany był do granic niemożliwości, a on przerósł nawet te najśmielsze i pofrunął, jak nikomu się nie śniło. Kamil Stoch nie dość, że zdobył złoty medal, to jeszcze pobił rekord skoczni. W pierwszej serii skoczył aż 105,5 metra! W drugiej - 103,5. Miał w sumie aż 12,7 punktów przewagi nad drugim Peterem Prevcem. Brązowy medal zdobył Anders Bardal.

        W pierwszej dziesiątce był jeszcze Maciej Kot, który zajął siódme miejsce (101,5 m i 98,5 m), a Jan Ziobro był trzynasty (101 m i 99 m). Dawid Kubacki skoczył 97,5 m i uplasował się na 32. pozycji.

Był to szósty medal polskiego skoczka w historii igrzysk olimpijskich. Wcześniej złoto w Sapporo w 1972 roku zdobył Wojciech Fortuna. Pozostałe medale wywalczył Adam Małysz - trzy srebra i brąz w Vancouver i Salt Lake City.

        Stoch zdobył w sumie trzeci złoty medal zimowych igrzysk dla Polski. Krążek z najcenniejszego kruszcu zawisł też na szyi Justyny Kowalczyk na igrzyskach w Vancouver.

Wyniki pierwszej serii:



Wyniki drugiej serii:

20:09, vlodo-bart , SOCZI 2014
Link Komentarze (2) »