Flag Counter
Chorzów wczoraj, dziś i jutro

Świętochłowice

piątek, 30 marca 2012
 
 
Na pierwszy rzut oka widać, że z Kaliną jest coś nie tak. Na tafli ciemnej wody unoszą się smoliste plamy. - To efekt działających tu kiedyś zakładów chemicznych. Fenol używany w produkcji farb i lakierów dostał się do wody - mówi Beata Grzelec-Spetruk, naczelniczka Wydziału Ekologii UM w
Świętochłowicach. Swoje zrobiła też pobliska hałda górnicza. Miasto nie miało pieniędzy na rewitalizację stawu, dlatego ludzie musieli zatykać sobie nosy.
 
Staw Kalina
Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta
 
Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta
 
Teraz Kalina nazywana przez urzędników "tykającą bombą zegarową", zostanie rozbrojona. - Wniosek o dofinansowanie, który złożyliśmy do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska
i Gospodarki Wodnej w Katowicach, został pozytywnie oceniony - mówi Krzysztof Maciejczyk, rzecznik magistratu w Świętochłowicach, a jego słowa potwierdziła Elżbieta Bieńkowska, minister
rozwoju regionalnego, która w piątek przyjechała nad Kalinę.
 
Dzięki projektowi rewitalizacji stawu (o wartości 51 mln zł) prawie połowa wody zostanie zasypana, trujący osad z dna wybiorą specjalne węże, a reszta wody zostanie oczyszczona. - Wybudujemy też metalową zaporę oddzielającą staw od hałdy - dodaje naczelniczka wydziału
ekologii.

Następnym etapem prac będzie uporządkowanie okolicznych terenów. Będą nowe chodniki, ławeczki i zieleńce. - Być może już w połowie 2015 r. nad brzegiem Kaliny będzie można wypocząć? - mówi Grzelec-Spetruk.
piątek, 09 marca 2012

       Jacek Madeja

Władze Świętochłowic dzięki unijnej dotacji oczyszczą staw Kalina. W ciągu trzech lat zatruty fenolem zbiornik przestanie truć i śmierdzieć. 
 
Rewitalizacja stawu Kalina coraz bliżej. Unia da 44 mln zł (09-03-12, 01:20) Wędkarze nie są już mile widziani w wesołym miasteczku (29-02-12, 09:37) Staw leży w Zgodzie, tuż przy granicy z Chorzowem, i powstał w pogórniczym obniżeniu przed I wojną światową. Niegdyś woda była tu tak czysta, że można było tu się kąpać i łowić ryby, ale odkąd Zakłady Chemiczne "Hajduki" nad brzegiem zaczęły wyrzucać poprodukcyjne odpady, staw zamienił się w śmierdzące bajoro. Mieszkający w okolicy ludzie narzekają, że fetor dochodzi mimo zamkniętych okien. W upalne dni ostra i dławiąca woń fenolu dociera znacznie dalej. - Czasem czuć go nawet w urzędzie miejskim. Problemem jest nie tylko smród, lecz także to, że fenol jest na liście niebezpiecznych substancji - mówi Beata Grzelec-Spetruk, naczelniczka Wydziału Gospodarki Miejskiej i Ekologii Urzędu Miejskiego w Świętochłowicach.

W ostatnich latach staw został częściowo zasypany, a szkodliwa hałda zrewitalizowana. Całkowite wyeliminowanie problemu będzie jednak możliwe dopiero teraz dzięki 44 mln zł dotacji, którą miasto dostało z UE. Reszta pieniędzy - 7,8 mln zł - będzie pochodziła z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i miejskiej kasy. - Za te pieniądze dno stawu zostanie wyczyszczone ze szkodliwych osadów, które będą zutylizowane. Wybudujemy też opaskę, która będzie oddzielała wodę od hałdy, a kolejna część stawu zostanie zasypana. To ogromna operacja, a największe koszty wiążą się z utylizacją szkodliwych odpadów - wylicza Grzelec-Spetruk. Prace przy rewitalizacji stawu mają rozpocząć się w drugim kwartale 2013 r., a zakończyć na początku 2015 r. Projekt obejmuje również wybudowanie wokół ścieżek wyłożonych kostką, ustawienie ławek, latarni i posadzenie ozdobnych roślin.

Dawid Kostempski, prezydent Świętochłowic, podkreśla, że stawu nie można całkowicie zasypać, bo pełni on funkcję zbiornika retencyjnego. - Czystość i przejrzystość wody po rewitalizacji na pewno zadowoli mieszkańców. Mam nadzieję, że czysty staw i jego zrewitalizowane brzegi przyciągną inwestorów, którzy będą chcieli tu wybudować domki jednorodzinne albo apartamentowce - mówi Kostempski.

.........................................................................................................................................

 A oto kilka moich zdjęć "Kalinki"