Flag Counter
Chorzów wczoraj, dziś i jutro

Kolej

niedziela, 23 marca 2014

Z wykorzystaniem tylko jednego toru kolejarze zorganizowali w niedzielę rano ruch na głównej linii kolejowej w woj. śląskim – między Katowicami a Chorzowem Batorym. Powodem była kradzież koksu. Opóźnienia niektórych pociągów w regionie przekroczyły 30 min.

Jak wynika z informacji służb kryzysowych wojewody śląskiego, usypanie przez złodziei ok. 30 ton koksu i zablokowanie przez to jednego z torów miały miejsce ok. godz. 5. Sprzątanie wysypanego surowca trwa w takich przypadkach co najmniej kilka godzin. Choć do podobnych zdarzeń dochodzi w woj. śląskim stosunkowo często, zwykle ma to miejsce na bocznych liniach - tylko z ruchem towarowym.

W niedzielę rano, wskutek kradzieży na głównej międzynarodowej trasie kolejowej E 30 (m.in. Wrocław-Katowice-Kraków), pociągi między Katowicami a Chorzowem Batorym zaczęto puszczać wahadłowo tylko po jednym torze. Opóźnienia z tego względu – według kolejarzy – mogły zacząć sięgać ok. 30 min.

Organizująca w woj. śląskim ruch regionalny spółka Koleje Śląskie sygnalizowała jednak, że opóźnienia w tym miejscu spowodowały komplikacje także gdzie indziej. Np. jeden ze składów tej spółki, który rano z Gliwic przyjeżdża do Katowic, niedługo później wyrusza do Zwardonia. W niedzielę jego związane z kradzieżą opóźnienie sięgnęło ok. 40 min, z Katowic do Zwardonia wyruszył opóźniony 30 min.

Ponieważ w takich sytuacjach pierwszeństwo przed pociągami regionalnymi mają pociągi dalekobieżne, ich opóźnienia były mniejsze. Np. przejeżdżający przez ten rejon ok. godz. 8 i jadący wcześniej zgodnie z rozkładem pociąg spółki PKP Intercity Uznam z Wrocławia do
Krakowa - do Katowic przyjechał z opóźnieniem 8 min.

Z przygotowanego przez spółkę PKP Intercity systemu monitorowania bieżącego ruchu pociągów
wynikało, że przed godz.

(PAP)

 

19:40, vlodo-bart , Kolej
Link Dodaj komentarz »
środa, 05 marca 2014

Pociągi w Chorzowie pojadą szybciej po remoncie torów między Chorzowem Batorym a Rudą Śląską Chebziem. Oprócz tego wyremontowane zostały również tory między Gliwicami i Zabrzem.

Pociągi w Chorzowie

Pociągi w Chorzowie

arc polskapresse

Zakończyły się remonty torów kolejowych na odcinku między Gliwicami a Zabrzem oraz między Rudą Śląską Chebziem a Chorzowem Batorym.

Na odcinku między naszym miastem a Chorzowem zostało wymienione ok. 10 km torów oraz 2 km sieci trakcyjnej. Reszta sieci została wyregulowana, wymieniono również urządzenia
sterowania ruchem kolejowym. Na odcinku między Gliwicami a Zabrzem zrewitalizowano 18 km torów.

Pociągi w Chorzowie pojadą szybciej

Dzięki temu pociąg z Gliwic do Katowic jedzie teraz 8 min. W przypadku pociągów pospiesznych jest to kolejne 4 min. krócej. Wszystko dla tego, że na remontowanych odcinkach pociągi mogą teraz jeździć do 100 km na godzinę.

Obejmujące szerszy zakres prac modernizacje zakładają zwykle zwiększanie prędkości do 160-200 kilometrów na godzinę. Z powodu degradacji linii kolejowej prędkość pociągów między Gliwicami a Katowicami w ostatnich latach zwykle nie przekraczała 60 kilometrów na godzinę. Po modernizacji niewiele pociągów jednak rozpędzałoby się tam bardziej niż do 100 kilometrów na godzinę - ze względu na częste stacje i przejazd przez miasta.

- Prace rewitalizacyjne, które oprócz prac torowych objęły również remont stacji Zabrze, kosztowały 68 mln zł - informuje Jacek Karniewski z zespołu prasowego PKP PLK.

Pociągi w Chorzowie: zaczną się kolejne remonty

Pasażerowie jednak wciąż nie mają powodów do radości, ponieważ w tym roku na trasie
Gliwice-Katowice będą kolejne utrudnienia.

Tym razem remont obejmie odcinek między Rudą Śląską a Zabrzem.

Oba tory będą rewitalizowane na odcinku ok. 14 km. Oprócz tego kompleksowo zostanie
wymieniona sieć trakcyjna oraz urządzenia sterowania ruchem. Zrewitalizowane zostaną również obiekty inżynierskie oraz przebudowane perony na stacji Ruda Chebzie i Ruda Śląska.

Oznacza to, że na głównej aglomeracyjnej linii kolejowej nadal w tym roku można spodziewać się ograniczeń i utrudnień. Kolejarze remontując kolejne fragmenty, często muszą zmieniać organizację ruchu. Przekłada się to na korekty rozkładu jazdy, czasem powoduje opóźnienia.

Szacunkowy koszt tej rewitalizacji wyniesie ok. 56 mln zł. Głównym wykonawcą tych prac będzie firma PNUIK z Krakowa.

10:37, vlodo-bart , Kolej
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 18 lutego 2014

Spółka PKP PLK zakończyła już część remontów na kluczowej linii kolejowej w woj. śląskim. Dzięki temu docelowo skróci się czas przejazdu między Gliwicami a Katowicami: o 8 minut pociągiem osobowych i o 12 minut szybszym pociągiem dalekobieżnym.

Remonty, nazywane przez kolejarzy rewitalizacjamii, ruszyły w kwietniu ub. roku. Jak przekazał PAP we wtorek Mirosław Siemieniec, rzecznik PKP Polskich Linii Kolejowych, dotychczasowe prace objęły ok. 10 km toru na odcinku Chorzów Batory-Ruda Śląska Chebzie oraz łącznie ok. 18 km torów na odcinku Zabrze–Gliwice. Razem ta część prac kosztowała ok. 60 mln zł.

W ramach tego samego kontraktu spółka PKP PLK przebudowała też peron stacji Zabrze i wyremontowała jeden tor odcinka Mysłowice-Sosnowiec Jęzor - na szlaku wiodącym z Katowic w stronę Krakowa.

W tym roku prace rewitalizacyjne mają być kontynuowane. Do końca lutego wyłoniony powinien
być wykonawca, który odbuduje drugi tor między Chorzowem Batorym a Rudą Chebzie i jeden z torów między Rudą Chebzie i Zabrzem. Przewidziano też przebudowę drugiego toru między Mysłowicami i Sosnowcem Jęzorem.

Oznacza to, że na głównej aglomeracyjnej linii kolejowej w woj. śląskim nadal w tym roku można
spodziewać się ograniczeń i utrudnień. Kolejarze remontując kolejne fragmenty linii, często muszą zmieniać organizację ruchu. Przekłada się to na dokuczliwe dla pasażerów korekty rozkładu jazdy, czasem powoduje opóźnienia. Obecne czasy przejazdu z Katowic do Gliwic (27 km) to ok. 33-34 minut dla pociągów aglomeracyjnych i ok. 28-29 minut dla dalekobieżnych.

Prowadzone na Górnym Śląsku rewitalizacje, prócz wymiany torowiska, obejmują m.in. regulację
sieci trakcyjnej i wymiany urządzeń sterowania ruchem kolejowym.

Umożliwia to w efekcie przywracanie pierwotnych prędkości konstrukcyjnych linii (zwykle 100 km/h); poprawia się też przepustowość i bezpieczeństwo.

Prace obejmują fragmenty międzynarodowej linii kolejowej E30 między Gliwicami a Sosnowcem Jęzorem, przez Zabrze i Katowice. Pierwotnie przygotowano projekt pełnej modernizacji linii E30 z Zabrza do Krakowa. Z czasem z mocno opóźnionego dziś unijnego projektu wypadł odcinek wiodący przez aglomeracją katowicką – od granicy Gliwic i Zabrza - przez Katowice i Mysłowice - do Sosnowca Jęzora. W zamian przygotowano tam mniejsze odcinkowe inwestycje, zakładające przywracanie prędkości, z jakimi pierwotnie mogły jeździć tam pociągi.

Obejmujące szerszy zakres prac modernizacje zakładają zwykle zwiększanie prędkości do 160-200 km/h. Z powodu degradacji linii kolejowej prędkość pociągów między Gliwicami a Katowicami w ostatnich latach zwykle nie przekraczała 60 km/h, a w Mysłowicach ograniczono ją do 20 km/h. Po modernizacji niewiele pociągów rozpędzałoby się tam bardziej niż do 100 km/h - ze względu na częste stacje i przejazd przez miasta. Z punktu widzenia podróżnego rewitalizacja daje tam więc podobny efekt jak modernizacja.

Trasa Gliwice-Zabrze-Katowice-Mysłowice-Sosnowiec Jęzor to nie jedyna ważna rewitalizowana linia kolejowa w centralnej części woj. śląskiego. W grudniu oddano do ruchu kolejny odcinek szlaku Łazy–Dąbrowa Górnicza Ząbkowice, gdzie rewitalizacja przywraca prędkość jazdy pociągów pasażerskich do 120 km/h.

Całość tamtejszych prac obejmuje linie kolejowe na połączeniu Zawiercie–Dąbrowa Górnicza Ząbkowice–Jaworzno Szczakowa. To jeden z dużych tzw. unijnych projektów rewitalizacyjnych, przygotowanych w poprzednich latach, aby zwiększyć, słabo wcześniej, wykorzystanie środków UE na kolei. Zakończenie tej wartej 366 mln zł inwestycji przewidziano na wiosnę 2015 r.

Prócz tego w regionie w ostatnim czasie trwały m.in. prace likwidujące miejscowe ograniczenia
prędkości na fragmentach trasy Katowice–Bielsko-Biała (między Tychami i Pszczyną), a także roboty na rewitalizowanej linii kolejowej Chorzów Batory–Tczew na odcinkach Bytom Północ-Tarnowskie Góry i Kalety–Strzebiń.                                                 

                                                                                        (PAP) 

23:36, vlodo-bart , Kolej
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 04 lutego 2014

GazetaSosnowiec.pl 

- Dworzec Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej w Dąbrowie  Górniczej nie zostanie rozebrany - poinformował nas Bartłomiej Sarna, rzecznik  PKP SA. I przyznał, że kolej nie ma na razie pomysłu, co zrobić z budynkiem.

Wybudowany w XIX wieku dworzec Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej w Dąbrowie Górniczej

Wybudowany w XIX wieku dworzec Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej w Dąbrowie Górniczej

Wybudowany w XIX wieku dworzec Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej w Dąbrowie Górniczej

Wybudowany w XIX wieku dworzec Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej w Dąbrowie Górniczej 

Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta

Bliźniaczo podobny do dąbrowskiego dworzec PKP w Myszkowie po modernizacji

Bliźniaczo podobny do dąbrowskiego dworzec PKP w Myszkowie po               fot. materiały PKP modernizacji                                   

Wybudowany w XIX wieku dworzec Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej w Dąbrowie  Górniczej (Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta)

Jeszcze niedawna wydawało się, że los wybudowanego w XIX  wieku dworca jest praktycznie przesądzony. Gdy w niedzielę pisaliśmy o modernizacji bliźniaczo podobnego i  wybudowanego w tym samym czasie dworca w Myszkowie, przypomnieliśmy słowa  przedstawicieli PKP z początku 2013 roku.

- Budynek dworca w Dąbrowie Górniczej ze względu na zły  stan techniczny kwalifikuje się do wyburzenia, a kolej planuje wznowienie  procedury uzyskania pozwolenia na rozbiórkę - mówiła nam Paulina Jankowska z PKP SA.

Jak się teraz okazuje, te plany są już nieaktualne. - Wyburzenie nie wchodzi  w grę - mówi dziś Bartłomiej Sarna, rzecznik PKP. I przyznaje, że  zagospodarowanie budynku i znalezienie mu nowej funkcji będzie niezwykle trudne  ze względu na usytuowanie na tzw. międzytorzu oraz ochronę konserwatorską [dworca nie ma w rejestrze zabytków, jest natomiast w ewidencji, co oznacza, że  decyzje o przyszłości trzeba konsultować m.in. z miejskim konserwatorem zabytków - przyp. red.].

- Przyszłość tego budynku musi zostać poddana głębszej analizie - mówi  Bartłomiej Sarna.

07:18, vlodo-bart , Kolej
Link Dodaj komentarz »
piątek, 05 lipca 2013

 Moje Miasto

Wszystkie nowe pociągi będą kursować w terminie od poniedziałku do piątku, oprócz 15 i 16 sierpnia.

Wszystkie nowe pociągi będą kursować w terminie od poniedziałku ... 

Wszystkie nowe pociągi będą kursować w terminie od poniedziałku do piątku, oprócz 15 i 16 sierpnia.

Według informacji Kolei Śląskich, od 1 do 28 czerwca 2013 r. Koleje przewiozły o 13 proc. mniej pasażerów niż w maju 2013 r.

- Doskonale zdajemy sobie sprawę, jak bardzo pogorszyła się nasza oferta przewozowa i to nie tylko jeżeli chodzi o liczbę, ale także jakość i rozkład godzinowy połączeń - mówi Michał Borowski, Prezes Kolei Śląskich. - Jednak nadzieję budzi fakt, że odpływ pasażerów był mniejszy, niż można było się spodziewać - dodaje.

Od 22 lipca 2013 r. w rozkładzie jazdy pojawi się 12 nowych połączeń, osiem w relacji Tychy Lodowisko - Katowice oraz po dwa w relacjach Katowice - Gliwice i Chałupki - Racibórz.

- Staramy się zoptymalizować wykorzystanie naszego taboru. Te zmiany są właśnie tego efektem. Niestety, istotnej poprawy oferty doświadczą tylko pasażerowie relacji Tychy Lodowisko -Katowice, gdzie dodajemy połączenia w godzinach szczytu. W dwóch pozostałych przypadkach to raczej korekty. Niestety, w obecnej chwili jesteśmy w stanie zrobić jedynie tyle - mówi Michał Borowski, Prezes Kolei Śląskich.

S1 - Częstochowa – Zawiercie – Dąbrowa Górnicza – Katowice – Zabrze – Gliwice

Uruchomienie 2 dodatkowych pociągów w relacji Gliwice - Katowice i powrót.

poc. 44344/44379 Gliwice 14:20 – Katowice 15:02
poc. 44385/44343 (st. Tychy Lodowisko 16:20) Katowice 17:00 – Gliwice 17:57

S4 - Sosnowiec Główny – Katowice – Tychy – Tychy Lodowisko

Uruchomienie 8 dodatkowych pociągów w relacji Katowice - Tychy Lodowisko i powrót. Nowe pociągi zapewniają takt 30-minutowy w porannych i popołudniowych godzinach szczytu.

poc. 44361 Katowice 5:38 – Tychy Lodowisko 6:11
poc. 44365 Katowice 6:39 – Tychy Lodowisko 7:13
poc. 44375 Katowice 14:37 – Tychy Lodowisko 15:10
poc. 44379 Katowice 15:37 – Tychy Lodowisko 16:10
poc. 44362 Tychy Lodowisko 6:20 – Katowice 6:50
poc. 44366 Tychy Lodowisko 7:20 – Katowice 7:50
poc. 44380 Tychy Lodowisko 15:20 – Katowice 15:50
poc. 44382 Tychy Lodowisko 16:20 – Katowice 16:50 (następnie do st. Gliwice 17:57)

S78 - Racibórz – Krzyżanowice – Chałupki

Uruchomienie 2 dodatkowych pociągów w relacji Chałupki - Racibórz i powrót.

poc. 44368 Chałupki 13:41 – Racibórz 14:07
poc. 44371 Racibórz 14:53 – Chałupki 15:29

01:22, vlodo-bart , Kolej
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 maja 2013

Oświetlenie w Inteligentnym Domu

Od grudnia 2014 roku po Polsce będzie jeździć dwadzieścia składów kategorii Express InterCity Premium. Komfortowe pociągi mają jeździć m.in. z Katowic do Gdyni oraz do Warszawy.

Nowe pociągi PKP Intercity mają być szybkie i luksusowe. Cen biletów przewoźnik jeszcze nie podał

Trasa nowych pociągów

Nowe pociągi PKP Intercity mają być szybkie i luksusowe. Cen biletów przewoźnik jeszcze nie podał

Nowe pociągi PKP Intercity mają być szybkie i luksusowe. Cen biletów przewoźnik jeszcze nie podał

mat. PKP Intercity

Nowe pociągi PKP Intercity mają być szybkie i luksusowe. Cen biletów przewoźnik  jeszcze nie podał 

22:20, vlodo-bart , Kolej
Link Dodaj komentarz »
piątek, 17 maja 2013

NaszeMiasto.pl

Od 1 czerwca Koleje Śląskie podniosą ceny biletów i znacząco ograniczą liczbę połączeń. Przedstawiciele firmy tłumaczą, że bez tych zmian spółka musiałaby upaść. Bilety podrożeją średnio o 10 proc., ale na najpopularniejszych trasach będzie to nawet 20 proc.

(© mat. Kolei Śląskich)

Podwyżki i spadek liczby połączeń to najważniejsze konsekwencje dla pasażerów, wynikające z wprowadzenia zasadniczej części planu naprawczego Kolei Śląskich. Oprócz tego prowadzone są działania ograniczające koszty działania spółki. Między innymi - jak podał we wtorek rzecznik firmy Maciej Zaremba - wynagrodzenia zarządu spółki zmniejszą się o jedną czwartą.

W nowym rozkładzie zlikwidowane zostaną trzy relacje, w tym Bytom–Gliwice. Na najpopularniejszych trasach: Gliwice–Katowice–Częstochowa oraz Katowice–Tychy zniknie odpowiednio 45 proc. i 39 proc. połączeń. Pełny rozkład, obowiązujący od 1 czerwca, znajdzie się na stronie www.kolejeslaskie.com w środę 15 maja.

"Niestety, wprowadzane zmiany są niezbędne. Bez nich naszą spółkę trzeba byłoby postawić w stan upadłości i w okolicach września na tory nie wyjechałby ani jeden pociąg" – wskazał Zaremba.

Zgodnie z nowym rozkładem praca przewozowa, czyli liczba kilometrów, które przejadą pociągi w ciągu całego roku, spadnie o blisko 13 proc. (z 8 mln do 7,1 mln). Ponieważ jednak redukcje zostaną wprowadzone w okresie od czerwca do grudnia, ich wpływ na rozkład realizowany w tym czasie wyniesie 31 proc. Oznacza to faktycznie zmniejszenie ilości połączeń mniej więcej o jedną trzecią.

"Specyfika konstruowania rozkładów jazdy powoduje pewne zaburzenie skali redukcji, bo 1 czerwca będziemy musieli wykreślić 39 proc. połączeń, mimo że w rzeczywistości codziennie będziemy pokonywali o prawie jedną trzecią kilometrów mniej.

Co jednak absolutnie nie zmienia faktu, że skala zmian jest duża" - wyjaśnił rzecznik.

Poinformował, że algorytm, według którego dokonywano redukcji połączeń, uwzględniał m.in. dostępność alternatywnych środków transportu, koszt obsługi, planowane remonty i konieczność maksymalizacji liczby połączeń w godzinach szczytu.

Ceny biletów na najpopularniejszych wśród pasażerów odległościach (do 55 km) wzrosną średnio o 1 zł i 20 groszy, czyli mniej więcej o 20 proc. Natomiast średni wzrost cen w całym, obejmującym 26 pozycji, cenniku wyniesie 10 proc. Zrezygnowano także z biletów strefowych. Pełna treść nowego cennika ma być niebawem dostępna na stronie internetowej spółki.

Prezes Kolei Śląskich Michał Borowski, cytowany w komunikacie prasowym, wskazał, że dotychczas bilety tego przewoźnika były tańsze od stawek rynkowych przeciętnie o 15-25 proc. "Teraz nasze ceny będą porównywalne do kwot, które płacą pasażerowie w innych województwach" – ocenił prezes.

Według informacji spółki dotychczas udało się obniżyć koszty jej działania o 35 mln zł. To efekt skutecznego wypowiedzenia umów, które - w opinii nowego zarządu firmy - były dla śląskiego przewoźnika niekorzystne. Natomiast w najbliższych dniach zaakceptowana zostanie decyzja o zmianach w strukturze firmy, które mają zmniejszyć wydatki w ramach funduszu płac.

"Założyliśmy, że chcemy zmniejszyć koszty funkcjonowania spółki o 25 proc. Dotychczasowe działania pozwoliły osiągnąć znaczną część tego wskaźnika, jednak niezbędne są kolejne trudne kroki. Aby pokazać naszą determinację i fakt, że cięcia muszą dotknąć wszystkich, złożyliśmy u pana marszałka (woj. śląskiego - PAP) prośbę o obniżenie wynagrodzeń zarządu także o 25 proc." - poinformował Borowski.

Przyznał, że wymiar finansowy tego gestu w skali spółki jest minimalny. "Jego intencją było sformułowanie jasnego komunikatu do pracowników i związkowców, że jesteśmy zdeterminowani i zmiany muszą dotknąć wszystkich" – wyjaśnił prezes.

Koleje Śląskie są spółką należącą do samorządu woj. śląskiego. W grudniu ubiegłego roku przewoźnik przejął obsługę całości regionalnych kolejowych przewozów pasażerskich w regionie, co wywołało chaos na torach i zakończyło się dymisją nie tylko zarządu spółki, ale także marszałka woj. śląskiego. Audyt wykazał, że firma była nieprzygotowana do działania na taką skalę, popełniono też wiele błędów organizacyjnych i technicznych.

Obecnie Koleje Śląskie realizują program naprawczy, którego elementem jest korekta rozkłady jazdy i podwyżka cen biletów. Ma to zminimalizować potężne straty firmy.(PAP)    

01:18, vlodo-bart , Kolej
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 14 maja 2013

Po kilkumiesięcznej przerwie wznowiono bezpośrednie połączenia kolejowe z Sędziszowa (Świętokrzyskie) do Katowic (Śląskie) - poinformowały w poniedziałek Przewozy Regionalne. Spółka wprowadziła także uprawniający do ok. 50 proc. zniżek bilet olkuski.

Wznowiono bezpośrednie połączenia kolejowe z Sędziszowa do Katowic

 RMF

W wyniku rozmów Przewozów Regionalnych z marszałkami województw: śląskiego, małopolskiego i świętokrzyskiego od poniedziałku podróżni znowu mogą dotrzeć bezpośrednim pociągiem z Sędziszowa przez Sosnowiec do Katowic.

- Po zmianie rozkładu jazdy, związanego z przejęciem połączeń przez Koleje Śląskie, czyli przez kolej samorządową, bezpośrednich połączeń na trasie Sędziszów-Katowice nie było od grudnia ubiegłego roku. Trasa biegnie przez trzy województwa - śląskie, małopolskie i kończy się w świętokrzyskim, dlatego była potrzeba porozumienia wszystkich trzech marszałków, co się udało - powiedział rzecznik Przewozów Regionalnych Kamil Migała.

Przywrócenie połączenia ułatwiło podróż wielu pasażerom, którzy przez kilka miesięcy musieli m.in. korzystać z autobusowej komunikacji zastępczej.

Pociągi na trasie Sędziszów-Sosnowiec-Katowice kursują od poniedziałku. Ponadto, wybrane kursy - jak dodał Migała - będą rozpoczynały i kończyły swój bieg w Kielcach.

Udogodnieniem dla pasażerów będzie tzw. Bilet olkuski. - Pasażerów, którzy w ostatnich miesiącach korzystali z transportu drogowego, będziemy starali się przekonać do podróży naszymi pociągami poprzez wprowadzony na odcinku Sędziszów-Katowice Bilet olkuski. Jego ceny są niższe nawet o ponad 50 proc. od obowiązującej taryfy i konkurencyjne w stosunku do cen biletów przewoźników autobusowych  - poinformował Migała.

Bilety są dostępne w wersji miesięcznej i jednorazowej.

 

źródło informacji: PAP

 

01:28, vlodo-bart , Kolej
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 25 kwietnia 2013

Kolejarze zgadzają się na zmianę przebiegu linii  kolejowej na lotnisko w Pyrzowicach i na osłodę dorzucają propozycję budowy  przystanku w gminie Ożarowice lub Bobrowniki. Muszą przekonać mieszkańców do  budowy połączenia.

Wizualizacje przystanków szybkiej kolei w Pyrzowicach są, ale nie wiadomo, czy kolej w ogóle powstanie

Wizualizacje przystanków szybkiej kolei w Pyrzowicach są, ale nie wiadomo, czy  kolej w ogóle powstanie (fot. Poyry Infra i DB International)

Projekt ma już prawie dwa lata opóźnienia. Już w 2011 roku miała być gotowa cała  dokumentacja i pozwolenie na budowę.

Na drodze kolei do lotniska w  Pyrzowicach, która najpierw ma prowadzić istniejącą linią z Katowic przez  Chorzów do Bytomia, a dalej nowo wybudowanymi torami przez Piekary Śląskie,  Bobrowniki i Ożarowice, stanęli mieszkańcy tych dwóch ostatnich gmin.  Argumentują, że kolejarze z Centrum Realizacji Inwestycji PKP PLK sami są sobie winni,  bo ich działania przypominały ruchy słonia w składzie porcelany.

 

Projektanci  wybierali najgłupsze rozwiązania

- Podzielili wieś dokładnie  na pół. Tory miały przecinać kilkanaście dróg w samym środku miejscowości i na  dodatek oddzielać kościół od cmentarza. Mieszkalibyśmy w korytarzu między  autostradą i torami. Do samolotów się przyzwyczailiśmy, ale to byłoby za dużo.  Nowy przebieg torów, kilkaset metrów na zachód, wcale nie jest lepszy, bo odcina  nam dojazd w stronę Tarnowskich Gór - argumentuje Renata Kocot, sołtys  Ożarowic.

        Grzegorz Czapla, wójt gminy Ożarowice, przypomina, że  mieszkańcy w referendum zgodzili się na budowę kolei. Diabeł tkwi jednak w  szczegółach. - Chodzi o to, żeby tory zostały poprowadzone z głową. Projektanci  od początku zachowywali się tak, jakby nie zależało im, żeby inwestycja w ogóle  powstała. Wybierali najgłupsze rozwiązania. Stąd prawie 5 tys. protestów i  odwołań. A wystarczyło, żeby tory przesunąć na wschód i puścić je wzdłuż autostrady. Tam nikomu nie będą przeszkadzały - argumentuje Czapla.

Kolej w końcu godzi się na ustępstwa

        Z powodu protestów prace nad projektem utknęły na etapie wydania decyzji  o środowiskowych uwarunkowaniach przedsięwzięcia, dlatego kolejarze zgodzili się na ustępstwa. Zgadzają się nie tylko, żeby przesunąć tory w kierunku autostrady  A1. Proponują również budowę co najmniej jednego dodatkowego przystanku na  trasie. To odpowiedź na głosy mieszkańców, którzy argumentują, że inwestycja nic  im nie daje, bo pociągi i tak nie będą się u nich zatrzymywać. Ostatnia stacja  na trasie kolei lotniskowej to zgodnie z dotychczasowymi planami Piekary Śląskie, później pociągi miałyby dojeżdżać na lotnisko bez zatrzymywania  się.

- Znaleźliśmy miejsce, gdzie w promieniu 1,5 kilometra mieszka 5  tys. ludzi. Może nie wszystkie, ale część pociągów mogłaby się zatrzymywać na  takim przystanku - mówi Maciej Dutkiewicz z Centrum Realizacji Inwestycji PKP  PLK. Dodaje, że najbliższe miesiące zdecydują, czy kolej w ogóle powstanie. - Czasu jest naprawdę mało. Całe zadanie, które obejmuje ustalenie lokalizacji,  przygotowanie dokumentacji, wydanie decyzji środowiskowej, a finalnie otrzymanie  pozwolenia na budowę, kosztuje ponad 50 mln zł i musi być rozliczone do końca  2015 roku - dodaje Dutkiewicz.

        Budowa kolejowej linii do  Pyrzowic, która według szacunków będzie kosztowała od 1-1,5 mld zł, miałaby  zostać dofinansowana z funduszy unijnych i potrwałaby minimum 2-3  lata.

Brak połączenia kolejowego blokuje  rozwój lotniska

        Kazimierz Kłosek z Politechniki Śląskiej nie ma wątpliwości, że brak szybkiego połączenia kolejowego, które  umożliwiłoby dotarcie do lotniska w czasie poniżej 30 minut, to jeden z  czynników blokujących rozwój lotniska.

- Port w Pyrzowicach dostał zadyszki, a zeszłoroczny wzrost liczby pasażerów był symboliczny. Jedna z  przyczyny to brak szybkiego i wygodnego połączenia kolejowego, które na innych  polskich lotniskach jest już normą. Bez tego zostaniemy w tyle i nie mamy co  marzyć o szybkim rozwoju Pyrzowic - podkreśla Kłosek.

00:28, vlodo-bart , Kolej
Link Dodaj komentarz »
piątek, 12 kwietnia 2013

NaszeMiasto.pl

W poniedziałek rusza remont ponad 30 km torów kolejowych między Gliwicami a Katowicami. Szykujcie się na odwołane pociągi, objazdy, komunikację zastępczą. Lepiej i szybciej, do 100 km na trasie, będzie dopiero w przyszłym roku.

W poniedziałek rozpocznie się remont torów na szlaku kolejowym między Gliwicami i Katowicach. Modernizacja będzie prowadzona na dwóch odcinkach Gliwice Łabędy – Zabrze oraz Ruda Chebzie – Chorzów Batory. Odwołanych zostanie kilkanaście pociągów, część pojedzie objazdami. Modernizacja potrwa do końca tego roku.

- Na obu odcinkach zostanie przebudowana nawierzchnia kolejowa, wymienione rozjazdy, remontowane będą też obiekty inżynieryjne. W ramach tych prac zostanie też wymieniona sieć trakcyjna, a naprawione urządzenia sterowania ruchem – wymienia Jacek Karniewski, rzecznik śląskiego oddziału Polskich Linii Kolejowych.

Między gliwickimi Łabędami a Zabrzem wymienionych zostanie ok. 28,4 kilometra torów. Przy okazji zmodernizowany zostanie peron na stacji w Zabrzu. Między Chebziem a Chorzowem nowe tory pojawią się na odcinku ok. 9,8 km.

- Efektem tych prac będzie przywrócenie prędkości 100 km na godzinę na obu odcinkach, a w konsekwencji skrócenie czasu przejazdu na odcinku Katowice – Gliwice – zapowiada Karniewski. Wcześniej jednak trzeba szykować się na utrudnienia.

- Nastąpi ograniczenie połączeń kolejowych na tym szlaku i wydłużenie czasu jazdy – przyznaje Karniewski. Zamiast niektórych pociągów będą kursowały autobusy zastępcze. Część pociągów pojedzie drogą okrężną i ominie stacje w Świętochłowicach, Chebziu, Rudzie Śląskiej i Zabrzu.

Pociągi odwołane Kolei Śląskich:
Na odcinku Chorzów Batory – Ruda Chebzie – 7
Odcinek Ruda Chebzie – Katowice – 1 pociąg
Katowice – Gliwice – 5 pociągów (w tym dwa w godzinach 14 do 17)
Chorzów Batory – Gliwice – 5 (w tym 1 w godzinach 6 – 9)

Pociągi skierowane drogą okrężną przez Bytom
Koleje Śląskie – 12 pociągów
Przewozy Regionalne – 4 pociągi

Pociągi zastąpione komunikacją autobusową
Katowice – Gliwice – 10 pociągów
Gliwice – Katowice – 8 pociągów.

14:38, vlodo-bart , Kolej
Link Dodaj komentarz »
piątek, 01 marca 2013

Oświetlenie w Inteligentnym Domu

Władze Tarnowskich Gór domagają się, by planowana od paru lat szybka kolej  Katowice - Pyrzowice biegła przez ich miasto. Jeśli tak będzie, to podróż będzie  dłuższa niż trasą, którą proponują PKP PLK.

Pomysłów na trasę linii kolejowej Katowice-Pyrzowice stale przybywa

Pomysłów na trasę linii kolejowej Katowice-Pyrzowice stale przybywa (fot.  załącznik do uchwały Rady Powiatu w Tarnowskich Górach)

Spór o to, którędy wybudować szybką kolej na lotnisko  w Pyrzowicach, trwa od dawna. Przez całe miesiące dyskutowano o przebiegu  linii, spierano się z mieszkańcami i władzami okolicznych gmin, które koniecznie  chciały "przeciągnąć" kolej na swój teren. Efekt? Przebieg trasy wciąż nie jest  ostatecznie uzgodniony. PKP PLK  zaakceptowały pomysł, by kolej biegła z Katowic przez Chorzów i Bytom do Piekar Śląskich, a stąd już prosto do Pyrzowic. To najkrótszy wariant. Budowa torów  oraz modernizacja już istniejących torowisk ma kosztować ok. 252 mln  euro.

        Tymczasem teraz władze Tarnowskich Gór ogłosiły, że chcą zmiany projektu. Burmistrz Arkadiusz Czech oraz miejscowi radni chcą, by kolej  do Pyrzowic biegła przez Bytom, Radzionków, Nakło Śląskie, Tarnowskie Góry oraz  Miasteczko Śląskie.

        Pomysłodawcy twierdzą, że taka  trasa oznacza, że z połączenia będą mogli korzystać pasażerowie, którzy na co  dzień z Tarnowskich Gór do Katowic podróżują przepełnionymi autobusami KZK GOP. - W dodatku nasz wariant oznacza, że zwiększy się o 450 tys. liczba  potencjalnych pasażerów kolei - mówi burmistrz Arkadiusz Czech. To zmniejszy  koszt utrzymania linii. W dodatku jej budowa tym śladem ma być tańsza o 30 mln  euro.

Wadą jest za to długi czas dojazdu na lotnisko z Katowic. Zamiast  ok. 30 minut zająłby ponad 40. Burmistrz Tarnowskich Gór Arkadiusz Czech  zapowiada, że za parę tygodni chce zorganizować spotkanie polityków i ekspertów  w tej sprawie. - Mam nadzieję, że dojdziemy do kompromisu. Nasza propozycja jest  racjonalna i logiczna - mówi.


01:07, vlodo-bart , Kolej
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 26 lutego 2013

NaszeMiasto.pl

Jak podaje Centrum Zarządzania Kryzysowego wojewody śląskiego na szlaku towarowym pomiędzy Orzeszem a Mikołowem nieznani sprawcy uszkodzili sieć trakcyjną. Ruch pociągów odbywa się ruchem okrężnym przez Tychy, natomiast na trasie od Jaśkowic do Katowic Ligoty kursuje komunikacja zastępcza autobusowa. Utrudniania mają potrwać do godz. 09.

19:39, vlodo-bart , Kolej
Link Dodaj komentarz »
sobota, 23 lutego 2013

NaszeMiasto.pl

Władze Chorzowa chcą przejąć budynki dwórców Chorzów Batory i Chorzów Miasto. Spółka PKP jest otwarta na ich propozycję. Co mogłoby się tam znaleźć po gruntownym remoncie obiektów?

Władze naszego miasta chcą przejąć od Polskich Kolei Państwowych budynki dworca Chorzów Batory i Chorzów Miasto.

- Mamy świadomość, że dla PKP te dworce nie są kluczowe, ale są ważne dla naszych mieszkańców - podkreśla Marcin Michalik, zastępca prezydenta Chorzowa. - Dlatego rozpoczęliśmy rozmowy na temat przejęcia tych dwóch budynków.

Co prawda zarządy poszczególnych spółek PKP nie wyraziły jeszcze zgody, ale wiemy, że są otwarte na rozmowy i jest szansa, że miasto rzeczywiście będzie mogło przejąć te budynki. Tym bardziej, że dworzec Chorzów Batory jest wpisany na listę zabytków, a władze miasta chciałyby, żeby przeszedł rewitalizację przy pomocy środków z Unii Europejskiej.

- Nie wiemy jeszcze, co mogłoby się znaleźć w budynkach, zmieniła się kultura korzystania z dworców - podkreśla Michalik. - Na pewno będziemy to uzależniać od ilości osób korzystających na co dzień z dworca. Sam rynek pokaże czy i jakie punkty komercyjne obronią się w tym miejscu - dodaje.

Rozmowy będą trwały jeszcze przez kilka miesięcy. Zgodę muszą wydać zarząd PKP i Rada Miasta w Chorzowie, do tego musi zostać wykonana analiza tebudynchniczna ków. Na szczęście widać dobrą wolę ze strony Polskich Kolei Państwowych.

- W budynku dworca Chorzów Batory prace wykonywane są na bieżąco - podkreśla Tomasz Kowalski z zespołu prasowego PKP SA. - W 2012 roku został wyremontowany w części dach i kominy, odnowiona została hala dworca. Na bieżąco zamalowywane są napisy graffiti.

W budynku czynne od godz. 6 do 17.30 są kasy Kolei Śląskich - zaznacza.  

Inaczej jest z dworcem Chorzów Miasto.

- Dzisiaj nie pełni w zasadzie funkcji związanych z obsługą pasażerów. Przez budynek biegnie jedynie droga dojścia na peron - wyjaśnia Kowalski. - Planowana przez PKP Polskie Linie Kolejowe inwestycja na tej stacji zmieni stan rzeczy. Po modernizacji dojście na  peron znajdować się będzie poza obrębem budynku, a sam budynek będzie w całości wykorzystywany przez najemców komercyjnych - dodaje.

Doświadczenie pokazało, że najlepsze pomysły odnośnie budynków publicznych mają mieszkańcy miasta, dlatego czekamy na Wasze opinie, co powinno się znaleźć w budynku dworców Chorzów Batory i Chorzów Miasto. Przekażemy je władzom miasta. Piszcie w komentarzach!

00:52, vlodo-bart , Kolej
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 21 lutego 2013

Patrząc na stan naszej kolejowej infrastruktury aż trudno uwierzyć,
że można po polskich torach mknąć z większą prędkością niż 100 kilometrów na
godzinę. Tymczasem można i to dwa razy szybciej! Udowodnił to nowy pociąg,
którego osiągi właśnie testowano.

Maszyna wyprodukowana w nowosądeckich zakładach Newagu rozwinęła prędkość 201
km/h! Takie "demony prędkości" trafiły właśnie do Kolei Dolnośląskich.

23:37, vlodo-bart , Kolej
Link Dodaj komentarz »
piątek, 15 lutego 2013

Oświetlenie w Inteligentnym Domu

PKP Polskie Linie Kolejowe ogłosiły przetarg na rewitalizację linii kolejowej na  odcinku Gliwice - Chorzów Batory. Po remoncie pociągi na tej trasie znów będą mogły jeździć do 100 km na godz.

Podróż z Katowic do Gliwic będzie krótsza

Podróż z Katowic do Gliwic będzie krótsza (Fot. Dawid Chalimoniuk /  Agencja Gazeta)

Tory na odcinku z Chorzowa do Gliwic nie przechodziły gruntownego remontu od  lat. Efekt: za każdym razem, kiedy kolej ogłasza nowy rozkład jazdy, przejazd na  tej trasie wydłuża się o minutę. Pociągi ekspresowe i osobowe pokonują teraz tę trasę o 8-9 minut dłużej niż przed laty.

        Przetarg ogłoszony przez PLK obejmuje projekt i  wykonanie robót budowlanych, polegających m.in. na przebudowie torów, wymianie  rozjazdów w stacji Zabrze i Gliwice, oraz remont jedynego peronu na stacji w  Zabrzu. Przebudowana zostanie też sieć trakcyjna w stacji Zabrze oraz na szlaku  Chorzów Batory - Ruda Chebzie.

- Przetarg powinien być rozstrzygnięty w  ciągu dwóch miesięcy, a sam remont przeprowadzony do końca listopada - mówi  Jacek Karniewski, rzecznik PLK w Katowicach.

        W związku z remontem pasażerowie powinni się jednak liczyć z  utrudnieniami. Ograniczona będzie liczba pociągów, wydłużony czas jazdy  spowodowany wyznaczeniem dróg okrężnych, okresowo wprowadzona też będzie  zastępcza komunikacja autobusowa.

15:00, vlodo-bart , Kolej
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 14 lutego 2013

NaszeMiasto.pl

W kwietniu rozpocznie się remont torów kolejowych między Rudą Śląską a Chorzowem. Rewitalizacja torów i sieci trakcyjnej ma poprawić komfort jazdy pasażerów pociągów. Plany są ambitne.

Między Rudą Śląską-Chebziem a  Chorzowem Batorym szykuje się remont torów kolejowych. Właśnie został ogłoszony przetarg na jego wykonanie.

- Chcemy zrewitalizować tory i wyremontować sieć trakcyjną, żeby przywrócić trasę do parametrów konstrukcyjnych - podkreśla Jacek Karniewski z Centrum Rewitalizacji Inwestycji PKP PLK SA. - Zużyte podkłady z lat 80., które są stare i drewniane, w wyniku eksploatacji stały się bezużyteczne. Musimy je wymienić.

Już od dłuższego czasu na trasie Gliwice - Katowice obowiązuje prędkość dla pociągu 60 km na godzinę. Miejscami zmniejsza się ona nawet do 50 i 30 km na godzinę. Wszystko przez zły stan torów. Po rewitalizacji pociągi będą jeździć z prędkością 100 km na godzinę. Remont ma również objąć rozjazdy oraz wymianę sygnalizatorów i napędów zwrotnicowych.

- Utrudnienia, z jakimi powinni się liczyć pasażerowie to przede wszystkim zmniejszenie przepustowości na rewitalizowanym odcinku, czyli ograniczenie ilości pociągów. Wydłuży się też czas jazdy przez wyznaczenie tras okrężnych, co wiąże się z pominięciem niektórych stacji i przystanków osobowych. Część odwołanych pociągów zastąpiona zostanie komunikacją autobusową - wymienia Karniewski. - Harmonogram zamykania torów zostanie tak przygotowany, aby zminimalizować utrudnienia dla pasażerów.

Z niedogodnościami musimy liczyć się jednak od kwietnia do listopada, bo w tym czasie będzie przeprowadzany remont. Później ma być jednak tylko lepiej.

- Pociągi będą jeździć zdecydowanie szybciej, a na dodatek poprawi się komfort jazdy, bo nie będą się tak trzęsły - informuje Jacek Karniewski.

- Zdecydowanie poprawi się jakość usług.

Między Rudą Śląską, a Chorzowiem zostanie wyremontowanych około 10 kilometrów torów kolejowych - w obie strony. Remont będzie prowadzony po jednym torze, żeby wciąż mogły tamtędy jeździć pociągi. Na całym tym odcinku zostanie wyremontowana także sieć trakcyjna, która pochodzi nawet z lat 50.

Podczas remontuzrewita-lizowane zostanie także ok. 18,6 km torów między Zabrzem a Gliwicami oraz ok. 4,6 km torów między Mysłowicami a Sosnowcem. Wartość całego remontu torowisk to ok. 90 mln zł.

Na przyszły rok zaplanowano remont kolejnych odcinków tak, żeby linia między Gliwicami i Sosnowcem była cała zrewitalizowana. Jeżdżą po niej bowiem również pociągi krajowe i  międzynarodowe.    

08:34, vlodo-bart , Kolej
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 11 lutego 2013

NaszeMiasto.pl

To już ostatni dzwonek, by ratować znikające szlaki kolejowe w regionie. W piątek pokazaliśmy, z ilu tras pociągi pasażerskie zniknęły na przestrzeni minionych 26 lat. Dziś natomiast wskazujemy linie, które niebawem może spotkać ten sam los.

Nowoczesny tabor, to połowa sukcesu

Nowoczesny tabor, to połowa sukcesu. Potrzebne są jeszcze tory (© arkadiusz ławrywianiec)

Mechanizm upadku jest identyczny: pogarszający się stan techniczny nieremontowanych torowisk wymusza wprowadzanie na nich ograniczeń prędkości, czas przejazdu staje się coraz dłuższy, więc pasażerów ubywa, a to z kolei rodzi pytanie: po co remontować trasę, z której korzysta garstka pasażerów. I tak pętla się zamyka.

Najwięcej zagrożonych szlaków znajduje się na  Podbeskidziu. Jak alarmuje Stowarzyszenie Rozwoju Kolei Górnego Śląska w fatalnym stanie jest m.in. odcinek ze Skoczowa do Wisły. Natychmiastowego remontu wymagają mosty oraz torowiska. Tylko między Goleszowem a Wisłą Głębce członkowie stowarzyszenia doliczyli się 12 miejsc, gdzie występują ograniczenia prędkości (nawet do 10 km na godzinę - w tej sytuacji na farsę zakrawa fakt, że kursują tam nowoczesne pociągi zdolne jechać z prędkością 160 km na godzinę). Efekt? Na pokonanie trasy z Katowic do Wisły Głębce pociąg potrzebuje ok. 2 godzin i 15 minut.

22:56, vlodo-bart , Kolej
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 03 lutego 2013

Koleje Śląskie wzbogaciły się o cztery nowe pociągi. Elfy wyprodukowała bydgoska  Pesa.

Elf - nowy nabytek Kolei Śląskich

Elf - nowy nabytek Kolei Śląskich

Elf - nowy nabytek Kolei Śląskich

Elf - nowy nabytek Kolei Śląskich

Elf - nowy nabytek Kolei Śląskich

Elf - nowy nabytek Kolei Śląskich

Elf - nowy nabytek Kolei Śląskich

Elf - nowy nabytek Kolei Śląskich

Elf - nowy nabytek Kolei Śląskich

Elf - nowy nabytek Kolei Śląskich

Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta                            Elf - nowy nabytek Kolei Śląskich 

Jeden z czterech pociągów stanął w sobotę na peronie przy ul. Wojewódzkiej w Katowicach. Przez parę godzin wszyscy chętni mogli go obejrzeć. - W trasę elfy wyjadą w poniedziałek  lub we wtorek. Będą kursować na trasie Częstochowa- Gliwice oraz Katowice - Bielsko-Biała- zapowiada Maciej Zaremba, rzecznik Kolei Śląskich.

        Elfy mają 115 metrów długości. Może nimi podróżować 550 pasażerów. - Jest 281 miejsc  siedzących, a to oznacza dobry komfort podróży. Wnętrza są klimatyzowane i  dostosowane do potrzeb osób mających kłopoty z samodzielnym poruszaniem się - dodaje. W elfie jest za to tylko jedna toaleta, nie ma też dostępu do  bezprzewodowego internetu.

14:27, vlodo-bart , Kolej
Link Dodaj komentarz »
piątek, 01 lutego 2013

Zakończyły się odbiory techniczne dwóch ostatnich sześcioczłonowych elfów  spośród czterech, które w bydgoskiej Pesie zamówiły Koleje Śląskie. Teraz  pojazdy czekają jeszcze na świadectwo zgodności typu wydawane przez Urząd  Transportu Kolejowego.

Pociąg Elf należący do Kolei Śląskich

Pociąg Elf należący do Kolei Śląskich (Fot. Dawid Chalimoniuk  / Agencja  Gazeta)

Koleje Śląskie zamówiły 6 pojazdów, z których cztery miały trafić do spółki do  końca ubiegłego roku, a dwa kolejne do końca lutego 2013 roku. Bydgoska Pesa nie  potrafiła się jednak uporać z zamówieniem. Po prawie miesięcznym opóźnieniu  sprawa zmierza wreszcie do szczęśliwego finału. - Dwa pierwsze elfy są już gotowe i mają wszystkie potrzebne dokumenty. W przypadku numeru 3 i 4 czekamy  jeszcze na świadectwo zgodności typu wydawane przez Urząd Transportu Kolejowego.  Chcemy, żeby wszystkie cztery pociągi przyjechały razem. Wszystko wskazuje na  to, że to kwestia kilku najbliższych dni - informuje Maciej Zaremba, rzecznik  Kolei Śląskich.

        Zgodnie z umową za każdy dzień zwłoki Pesa będzie  musiała zapłacić prawie 40 tys. zł za każdy ze składów.

        Zamówione  elfy 27WEb to sześcioczłonowe elektryczne zespoły trakcyjne dysponujące 280  miejscami siedzącymi. Maksymalna prędkość wynosi około 160 km na godz., a  wnętrze jest wyposażone w klimatyzację, system informacji pasażerskiej,  monitoring, interkom umożliwiający kontakt pasażerów z obsługą pojazdu oraz  wieszaki na  rowery. Wartość całego zamówienie to 219 mln zł.

15:08, vlodo-bart , Kolej
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 30 grudnia 2012

Od Nowego Roku będzie można taniej kupić bilety na pociągi PKP Intercity, stanieją też miejscówki.

Tańsze bilety PKP Intercity

Prezes spółki PKP Intercity Janusz Malinowski poinformował dziennikarzy, że od 1 stycznia zostaną wprowadzone dwa cenniki biletów: standardowy, obowiązujący od 6 dnia przed odjazdem pociągu do momentu odjazdu i cennik "wcześniej", obowiązujący od 30 do 7 dnia przed odjazdem.

Ceny będą w nim o 10 procent niższe. Dotyczy to wszystkich pociągów PKP Intercity. Stanieją też miejscówki: w pociągach Express i Express InterCity z 16 do 13 złotych, a w pociągach "Twoje Linie Kolejowe" z 5 do 3 złotych.

Bilety będzie można kupować w kasach spółki, a także przez komputer lub telefon komórkowy. Prezes PKP Intercity powiedział, że nowy system sprzedaży biletów pozwoli lepiej układać składy pociągów i przyczyn się do zmniejszenia kolejek przed kasami. Malinowski dodał, że system będzie dalej rozwijany.

PKP Intercity przygotowało trzy razy więcej miejsc w pociągach, jadących w najbliższych dniach do i z Zakopanego. Zwiększono też liczbę miejsc w składach jadących przed świętami.

PAP

10:43, vlodo-bart , Kolej
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 grudnia 2012

NaszeMiasto.pl

Nie ma szans na to, by w środę w pełni wrócił do normy ruch kolejowy w woj. śląskim, zdezorganizowany po przejęciu całości połączeń przez spółkę Koleje Śląskie. Część pociągów zastąpiły autobusy, a połączenia międzywojewódzkie przejmą Przewozy Regionalne.



AKTUALIZACJA
środa 8:00


We wtorek wieczorem w regionie nie kursowały 73 pociągi; w środę – jak poinformował Witold Trólka z urzędu marszałkowskiego w Katowicach – nie wyjdą 92 pociągi. "Udało się jednak zapewnić komunikację zastępczą w miejsce odwołanych pociągów; część połączeń międzywojewódzkich przejmą natomiast Przewozy Regionalne" - powiedział Trólka.

Rzecznik spółki PKP Polskie Linie Kolejowe Maciej Dutkiewicz powiedział PAP, że decyzja o odwołaniu 92 pociągów i zorganizowaniu w ich miejsce komunikacji zastępczej była podjęta przez przewoźnika w porozumieniu z zarządcą infrastruktury kolejowej.

"Dzięki temu rozkład jazdy został urealniony, czyli oparty na realistycznych przesłankach. Oznacza to, że rozkład został dostosowany do możliwości taborowych przewoźnika i liczby jego pracowników" - wyjaśnił Dutkiewicz. Jak poinformował, w środę do 6 rano na trasy w regionie wyjechało 45 pociągów; bez większych opóźnień.

Według urzędu marszałkowskiego w środę rano zanotowano opóźnienia dwóch pociągów: Katowice - Lubliniec (o 15 minut) i Kędzierzyn-Koźle - Gliwice (o 28 minut).

Od środy do końca grudnia Przewozy Regionalne mają obsługiwać trasy z Częstochowy do Piotrkowa Trybunalskiego i Kielc, z Kędzierzyna-Koźla do Gliwic i Raciborza oraz ze Strzelec Opolskich do Gliwic. Honorowane będą bilety obu przewoźników.

Według przedstawicieli Kolei Śląskich, głównym powodem problemów są usterki techniczne taboru. Zdecydowano, że część pociągów wymagających bieżącej naprawy zastąpią autobusy.
 
Tak jest na trasach Częstochowa – Lubliniec, Katowice – Imielin, Bielsko-Biała – Czechowice-Dziedzice – Zebrzydowice – Cieszyn, Bielsko-Biała – Kęty – Wadowice, Wodzisław Śląski – Rybnik – Pszczyna – Czechowice-Dziedzice. To właśnie na tych liniach jest najwięcej odwołanych pociągów.

Przewoźnik zapewnia, że nie ma utrudnień na głównych i najbardziej uczęszczanych trasach w regionie: między Gliwicami, Katowicami a Częstochową, między Katowicami a Bielskiem-Białą i Wisłą, a także na linii Katowice-Rybnik. W sumie w ciągu całej doby w regionie mają być uruchomione 583 pociągi.

Według Trólki, w środę sytuacja na śląskiej kolei została uporządkowana o tyle, że udało się zapewnić komunikację zastępczą w miejsce odwołanych pociągów. Przywracanie normalnego ruchu może potrwać jeszcze kilka dni, w zależności od tempa napraw pociągów i możliwości zapewnienia wystarczającej ilości taboru do obsługi połączeń.

Informacje o kursowaniu pociągów Kolei Śląskich można uzyskać pod numerem infolinii  32 428 88 88 begin_of_the_skype_highlighting BEZPŁATNIE 32 428 88 88 end_of_the_skype_highlighting . Można też przystąpić do systemu informacji sms-owej, wysyłając wiadomość o treści TAK.KSL pod numer telefonu  661 000 250 begin_of_the_skype_highlighting BEZPŁATNIE 661 000 250 end_of_the_skype_highlighting .

Koleje Śląskie są spółką samorządu województwa śląskiego. We wtorek marszałek województwa Adam Matusiewicz uznał sytuację na kolei w regionie za skandaliczną i przeprosił za nią pasażerów.(PAP).
22:40, vlodo-bart , Kolej
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 11 grudnia 2012

DziennikZachodni.pl - wiadomości Śląsk, wiadomości ze Śląska

We wtorek, 11 grudnia, do godziny 19.00 Koleje Śląskie odwołały ponad 40 pociągów. Wiele innych jest opóźnionych. Pasażerowie znowu nie mogą dojechać do pracy i szkoły. - Dzieci musiały zostać w domu! - denerwuje się Czytelniczka DZ, która zadzwoniła rano sfrustrowana. Za odwołane pociągi wprowadzana jest zastępcza komunikacja autobusowa. Rzecznik spółki, Adam Warzecha przyznał, że przyczyną kłopotów są awarie pociągów.

Koleje Śląskie znowu nawaliły. We wtorek ponad 40 odwołanych pociągów! [ZOBACZ]

Koleje Śląskie podstawiły autobus do Sławkowa zamiast pociągu

AKTUALIZACJA GODZ. 19:00

Ponad 40 pociągów Kolei Śląskich odwołanych we wtorek! To stan na godzinę 19:00

AKTUALIZACJA GODZ. 13.35
MARSZAŁEK ŚLĄSKI PRZEPRASZA ZA CHAOS NA TORACH I KOLEJE ŚLĄSKIE [ZOBACZ]

NOWY ROZKŁAD JAZDY POCIĄGÓW OD 9 GRUDNIA: KLIKNIJ I ŚCIĄGNIJ TUTAJ

O godz. 13.15 odbędzie się briefing marszałka Adama Matusiewicza dotyczący utrudnień w sieci komunikacyjnej Kolei Śląskich.

W spotkaniu udział weźmie także prezes spółki Marek Worach.

W wyniku odwołania pociągów kłopoty mają m.in. pasażerowie, którzy chcieli pojechać z Rybnika do Wodzisławia, z Wodzisławia i z Żywca do Katowic oraz Lublińca do Częstochowy.

Najwięcej odwołań jest na relacjach z Rybnika, ale także na linii Sosnowiec - Katowice - Tychy Lodowisko. Przypomnijmy, że wczoraj marszałkowska spółka odwołała 58 połączeń.

O odwołanych pociągach informują nas sfrustrowani Czytelnicy z Tychów i powiatu lublinieckiego i okręgu rybnickiego, którzy od rana próbują się dostać do pracy czy szkoły.

Koleje Śląskie znowu nawaliły. We wtorek ponad 40 odwołanych pociągów! [ZOBACZ]
Dworzec Katowice

 Pociągi na linii Katowice - Częstochowa około godziny 10 kursowały zgodnie z rozkładem jazdy przy raptem kilkuminutowych poślizgach. Chaos panował natomiast na linii z Tychów Lodowiska. Pociąg typu Elf, który miał odjechać do Tychów o 9.52 dopiero około 10.30 wtoczył się na stację, za nim dość szybko przyjechały... dwa kolejne obsługiwane przez wysłużone pociągi EN 57 z katowickiego Zakładu Przewozów Regionalnych. Sprzed dworca o 10.30 odjechał kolejowy autobus do Sławkowa. Oprócz kierowcy podróżowała nim jedna pasażerka.

- Z tego, co wiem, to dzisiaj jest już lepiej. Wczoraj wracałem do domu, to pociąg, który miał jechać najpierw był opóźniony o 40 minut, ale ten, który jechał dziesięć minut po nim przyjechał normalnie - mówi pan Jakub z Zawiercia. - Wczoraj na pociąg do Tychów czekałam czterdzieści minut. Przyjechał w końcu krótki wagon motorowy - opowiada z kolei Teresa Klimczak.

- Dzisiaj znowu nie przyjechały pociągi relacji Tychy Lodowisko- Katowice o 6:20 i 6:50. Pozdrawiam wszystkich, którzy nie dojechali na czas do pracy - informuje Jakub. - Na trasie Wodzisław. Śl - Czechowice - Dziedzice pociąg ma "jedyne" 45 min. spóźnienia - dodaje Dawid.

Tychy Zachodnie, 8.57. Pełne wyczekiwanie. Oczy skupione na horyzoncie, na którym już powinny pojawić się światła upragnionego pociągu. Niestety, wybija 8.59, czas odjazdu do Sosnowca, i nic. Na tablicy świetlnej pojawia się napis: "Opóźniony 60 minut".

- Poprzedni, czyli ten o 8.27, też nie przyjechał - mówi mężczyzna, który zapewnia, że napisze skargę do Kolei Śląskich. - Poszedłem do domu się ogrzać, wracam na ten, który ma odjazd o 8.59 i też go nie ma.

- Od ósmej w Tychach nie pojawił się żaden pociąg - mówią ludzie, odchodząc z peronu.

Tylko nielicznie czekają na następny, za pół godziny. O 9.20 powinien pojawić się na drugim torze, w kierunku Tychów Lodowiska. Pojawił się o 9.30. Ale już nie ten nowiutki, jak wczoraj, ale ten stary, jak z Przewozów Regionalnych.



- Jestem sfrustrowana, bo od rana jeżdżę samochodem z dziećmi i szukamy pociągów Krzepice - Tarnowskie Góry, którymi można dojechać do szkoły. Mieszkamy na wsi i musimy się dostać do miasta. Nic nie jeździ, nie ma zawiadowcy, kasy pozamykane - denerwuje się mieszkanka sołectwa Strzebiń pod Koszęcinem w powiecie lublinieckim. - Dzieci dzisiaj musiały zostać w domu, bo nie ma jak dojechać. Nie dość, że w rozkładzie jazdy zlikwidowano najbardziej oblegany pociąg powrotny, którym wracały dzieci ze szkoły o godz. 14.40, to teraz już w ogóle nic nie jeździ. Jak oni nas traktują!

W zupełnie innych nastrojach są pasażerowie na Podbeskidziu. Przed godz. 9.00 na bielskim dworcu życie toczyło się dość leniwym rytmem - kasy pracowały normalnie, kilkunastu podróżnych w poczekalni chroniło się przed padającym śniegiem.
Pociąg Kolei Śląskich z Bielska-Białej do Czechowic-Dziedzic odjechał punktualnie, czyli o godz. 9.01.

Z zapowiadanych kilku połączeń tylko jeden pociąg miał około 20-minutowe opóźnienie - skład Inter City z Gdyni do Bielska-Białej przyjechał kwadrans po 9.00, a powinien być przed godz. 8.00.

- Przyjechałem z Gdańska. 20-minutowe opóźnienie na takiej trasie, to prawie że nic. Nie było tak źle. Najdłużej pociąg stał w Bydgoszczy - powiedział jeden z podróżnych.

Według informacji serwisu rynek-kolejowy.pl, Koleje Śląskie odwołały już 27 pociągów. Połowa z nich nie pojechała z całą pewnością, gdyż potwierdziło to PKP PLK.

- Do godziny 8:00 odwołano na pewno 13 pociągów. Nie da się powiedzieć, ile jest opóźnionych. W dalszym ciągu oczekujemy od Kolei Śląskich na plan pracy eksploatacyjnej na dziś. Na razie sytuacja jest taka jak wczoraj - pociągi po prostu nie stawiają się przed semaforem - powiedział serwisowi rynek-kolejowy.pl rzecznik PKP PLK Maciej Dutkiewicz.

- Doszło do awarii pojazdów spowodowanych warunkami zimowymi. Ściągamy nowe pojazdy, dosyć szybko powinno się wszystko unormować - zapewnił rzecznik Kolei Śląskich Adam Warzecha.

- Te utrudnienia nie wynikają z warunków zimowych, ale są skutkiem defektów taboru Kolei Śląskich i brakiem wystarczającej liczby maszynistów - powiedział rzecznik prasowy Grupy PKP Łukasz Kurpiewski. Dodał, że Koleje Śląskie wypożyczyły dwa składy od Przewozów Regionalnych.



Po przejęciu wszystkich połączeń regionalnych w województwie śląskim Koleje Śląskie sobie nie radzą. W poniedziałek, w pierwszym roboczym dniu po zmianie rozkładu, odwołano blisko 40 pociągów. Winę za to miał ponosić jeden człowiek - dyspozytor, który wysłał pociągi nie tam, gdzie trzeba, a w końcu sam zniknął. Jednak i bez jego pomocy we wtorek zapaść w kolejach śląskich trwa nadal.

W poniedziałek marszałek województwa śląskiego, któremu podlegają Koleje Śląskie, dostał ostrzeżenie od ministra Sławomira Nowaka. Koleje Śląskie nie mogą liczyć na ulgowe traktowanie nawet na starcie, a odpowiedzialni za chaos powinni ponieść konsekwencje - brzmiał przekaz z ministerstwa infrastruktury. Jednak mimo warszawskiego grożenia palcem we wtorek pasażerowie kolei śląskich nadal czekali na pociągi, które nie przyjechały.

Na razie jeszcze nikt nie podał rzeczywistych przyczyn wpadki Kolei Śląskich, które tylko w poniedziałek, poza brakiem pociągów, spóźniły się łącznie o prawie 8100 minut. Jedną z przyczyn może być brak taboru kolejowego. Koleje Śląskie, przygotowując się do przejęcia połączeń pasażerskich, dość późno ogłosiły przetarg na dostarczenie pociągów. Część wagonów i lokomotyw wydzierżawiły od Czechów i Niemców.



22:28, vlodo-bart , Kolej
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 10 grudnia 2012

NaszeMiasto.pl

9 grudnia Koleje Śląskie przejęły wszystkie połączenia osobowe na torach województwa. Tego samego dnia w życie wszedł nowy rozkład jazdy. Debiut zainaugurowano przy siarczystym mrozie, który znacznie utrudnił start KŚ.





AKTUALIZACJA
poniedziałek 13:20

30 pociągów Kolei Śląskich nie wyjechało w poniedziałek do południa na trasy w efekcie błędu pracownika dyspozytury i podstawienia niewłaściwego taboru - podała spółka. Polskie Linie Kolejowe i Urząd Transportu Kolejowego wezwały do pilnych działań naprawczych.

Koleje Śląskie podały też, że 167 innych zaplanowanych w tym czasie pociągów uruchomiono bez większych zakłóceń.

Rzecznik prasowy Grupy PKP Łukasz Kurpiewski w tym samym czasie poinformował PAP o 34 odwołanych pociągach. Dodał, że w związku z trudną sytuacją zdecydowano, że w pociągach PKP Intercity do odwołania honorowane są bilety Kolei Śląskich.

"Z powodu błędu pracownika dyspozytury i podstawienia niewłaściwego taboru wybrane pociągi Kolei Śląskich nie wyjechały na obsługiwane szlaki. Przewoźnik podejmuje działania w celu ustabilizowania sytuacji" - podała spółka w wydanym w południe komunikacie.

Koleje Śląskie zapewniają, że podejmują działania mające na celu wprowadzenie brakujących składów do obiegu. Maszyniści posiadający komplet uprawnień, tj. m.in. znajomość szlaku oraz znajomość obsługi danego typu taboru – są transportowani w miejsca, skąd wprowadzają tabor do obiegu.

Powołano specjalny zespół, który pracuje nad unormowaniem sytuacji. Spółka dokłada wszelkich starań, żeby przywrócić stabilizację przed popołudniowym szczytem komunikacyjnym. Czynione są starania, aby od godz. 13:38 wszystkie pociągi kursowały zgodnie z założonym planem.

Zaniepokojony sytuacją jest także prezes Urzędu Transportu Kolejowego Krzysztof Dyl. "W chwili obecnej obserwujemy nieprawidłowości i coraz liczniejsze przypadki niedostosowania składów do potoku podróżnych, znaczące opóźnienia oraz odwoływanie pociągów. Jednocześnie problemom technicznym w minimalnym stopniu towarzyszy informowanie podróżnych" - napisał w przesłanym PAP piśmie do prezesa Kolei Śląskich.

Prezes Urzędu Transportu Kolejowego ocenił, że nieprawidłowości te prowadzą również do naruszeń przepisów prawa, w tym Ustawy o transporcie kolejowym. Dodał, że oczekuje "dostosowania ofert świadczonych usług do realnie posiadanych zasobów taborowych i organizacyjnych".

W niedzielę należąca do samorządu województwa spółka Koleje Śląskie przejęła obsługę połączeń w regionie od Przewozów Regionalnych, wcześniej obsługiwała tylko część tras. Zmiana ta zbiegła się z wprowadzeniem w całym kraju nowego rozkładu jazdy pociągów. (PAP)

AKTUALIZACJA
poniedziałek 9:20

11 pociągów Kolei Śląskich nie wyjechało w poniedziałek rano na trasy z powodu błędu dyspozytury taborowej – poinformował rzecznik spółki Adam Warzecha. Jak zapewnił, składy stopniowo wyjeżdżają już na trasę.

W niedzielę należąca do samorządu województwa spółka Koleje Śląskie przejęła obsługę połączeń od Przewozów Regionalnych, wcześniej obsługiwała część tras. Zmiana ta zbiegła się z wprowadzeniem w całym kraju nowego rozkładu jazdy pociągów.

Warzecha poinformował, że w pierwszej dobie opóźnienia miało 16 proc. pociągów, wynosiły one średnio od 4 do 26 minut. Jeden z pociągów, który był opóźniony o blisko godzinę, prawdopodobnie przyspawał się do trakcji elektrycznej w efekcie zwarcia. To zdarzenie jest jeszcze wyjaśniane.

Start Kolejom Śląskim utrudniły warunki atmosferyczne - w jego momencie na terenie województwa wystąpiły najniższe temperatury w Polsce - temperatura spadła w nocy do -20 stopni Celsjusza. To spowodowało liczne usterki infrastruktury kolejowej.

Adam Warzecha przyznał, że start Kolei Śląskich nie był idealny. „Trzeba jednak pamiętać, że wprowadzanie nowego rozkładu jazdy w drugą niedzielę grudnia jest pomysłem trudnym do realizacji. Biorąc to wszystko pod uwagę, można powiedzieć, że nasz start był niezły” – ocenił.

Na podstawie umowy zawartej z firmą przez samorząd regionu od niedzieli Koleje Śląskie mają uruchamiać dziennie 629 pociągów (w 57 tzw. obiegach); wcześniej po torach woj. śląskiego jeździło ich ok. 480. Na terenie woj. śląskiego w 2013 r. pociągi spółki przejadą 9,85 mln tzw. pociągokilometrów; łącznie z odcinkami poza regionem będzie to 10,3 mln pociągokilometrów. (PAP)

AKTUALIZACJA
poniedziałek 7:30

Mocno opóźnione i odwołane pociągi – to poniedziałek na dworcu w Katowicach, pierwszy roboczy dzień z nowym rozkładem jazdy oraz przewozami osobowymi pod banderą Kolei Śląskich. Pasażerowie są wściekli, wielu z nich przez opóźnienia nie zdążyło do pracy. Niektóre pociągi w ogóle nie wjechały na katowicką stację, m.in. skład do Tychów Lodowisko po godz. 7.

Podróżni mieli kłopoty od samego rana. Zresztą poniedziałek na dworcu w Katowicach najlepiej było zacząć brakiem zaufania do kolejowej informacji. Bywało, że komunikaty podawane przez megafon oraz te wyświetlane na elektronicznych tablicach nijak miały się do rzeczywistości.  Pan Henryk zdenerwowany dopytywał na dworcu, co kolej zrobi, aby zdążył do prac na 7. Na dworcu w Katowicach była właśnie 6.40, tymczasem mężczyzna pracuje w Rybniku.

- Stałem przy peronie pierwszym od 6.10, pociąg o 6.20 nie podjechał, to jakiś skład widmo. Nie było żadnej informacji, że wjeżdża na peron, za to nagle komunikat, że już pojechał. Tyle że go nie było – denerwuje się. Pan Henryk dzień zaczął raczej kiepsko. W podróż do Rybnika wyruszył ze Szczecina. Przesiadkę w Katowicach miał mieć o 5. – Ale pociąg się spóźnił. Godzinę czekał na następny, który nie przyjechał.

Na ten sam skład – Rybnik, krótko po 6. czekali także Szymon i Łukasz z Wodzisławia. – Nikt nam nie może wytłumaczyć, dlaczego pociąg pojechał, choć wcale go nie było – pieklili się. Obok nich była informatorka PKP, zrobiła co mogła, czyli: odesłała na pociąg za godzinę. Za Koleje Śląskie tłumaczyć się nie chciała. – Bo dla nich nie pracuje – odpowiedziała.

Równie poddenerwowani byli pasażerowie, którzy wysiedli w Katowicach z pociągu z Rybnika. Miał 20-minutowe opóźnienie. Wielu z nich nie zdążyło na przesiadki. 67-letnia Janina nie spieszyła się, choć specjalnie przyjechała do Katowic z Rybnika, aby dowiedzieć się jak dojechać do Krzepic, bo chciała zabrać wnuczkę do lekarza.

– W Rybniku nie ma żadnej informacji, nikt mi nie mógł powiedzieć. Nawet kasa była dziś nieczynna. Wszyscy ci ludzie musieli kupować bilety u konduktorki. Nie dziwię się, że są zdenerwowani – relacjonowała swoją podróż. Radę jak dojechać do Krzepic z Katowic – czyli jak często i gdzie się przesiadać – mieli dla starszej pani informatorzy PKP. Pomogli.

W sumie opóźnienia tylko do godz. 8. miało 31 pociągów, w większości były kilku lub kilkunastominutowe, ale nie brakowało także godzinnych. Przed południem nie było lepiej: spóźniały się pociągi w Częstochowie i Bielsku Białej.
- Przepraszamy pasażerów za niedogodności, ale myślę, że w ciągu najbliższych dni ruch będzie się optymalizować – mówił na konferencji prasowej na peronie 5 w Katowicach Marek Worach, prezes KŚ. Zaznaczył, że problemy na torach to nie wina przewoźnika, a pogody i źle przygotowanej, albo zabezpieczonej infrastruktury. – Wystąpiło oblodzenie sieci trakcyjnej, zamarzają niektóre rozjazdy  – tłumaczył.

W niedzielę spółka samorządu woj. śląskiego zastąpiła na torach województwa Przewozy Regionalne. Na trasy wyjechało w sumie 50 składów, w poniedziałek będzie ich 55. Będą obsługiwały 629 połączenia (było 450).

- Startujemy w niezwykle trudnych warunkach, przy siarczystym mrozie - mówił podczas konferencji w Katowicach Adam Matusiewicz, marszałek woj. śląskiego. W jak bardzo trudnych warunkach, marszałek przekonał się na własnej skórze. – Sam dojechałem tu pociągiem, bo mój samochód nie odpalił pod domem – wyjaśnił. Przypomniał, z jakimi trudnościami samorząd województwa borykał się w związku z przejęciem komunikacji kolejowej w regionie.

- Nie było łatwo, nikt nam nie wierzył, podstawiano nam nogi, ale udało się – twierdzi marszałek. Dodał, że Koleje Śląskie, to nowa jakość na kolei, bardzo nietypowa jak na polskie warunki. – Bo w Polsce rzeczą nietypową jest, że zwiększa się rozkład jazdy o 20 proc. Kolejna nietypowa sprawa to to, że spółka, która prowadzi nasze przewozy jest nieporównywalnie bardziej efektywna ekonomicznie od poprzednika na tych trasach. Nas to cieszy, bo będą zadowoleni pasażerowie mając więcej połączeń, ale będą  też zadowoleni podatnicy, bo za swoją złotówkę dostaną więcej – powiedział.

Mają też dostać więcej nowych pociągów. Obecnie KŚ ma ich ponad 100, a także 22 lokomotywy, 26 elektrycznych zespołów trakcyjnych i 10 szynobusów. Spółka zatrudnia 800 osób. – 70 proc. załogi jest z Przewozów Regionalnych – wyjaśnił Worach. – Planowane są przyjęcia maszynistów, w ciągu pół roku chcemy zatrudnić około 60 osób – dodał.
Choć debiut KŚ szykowano przez ostatnie dwa lata, nie wszystko udało się zapiąć na ostatni guzik. Nie działają bowiem wszystkie biletomaty ustawione na stacjach kolejowych. Bilety na pociągi w regionie kupimy w kasach, okienek w całym regionie jest 27, w internecie, u konduktorów, a także w punktach Szybki Bilet oraz automatach. Tych ostatnich ma być 32.
- Mamy problem z uruchomieniem tych urządzeń, gdzieniegdzie nie udało się uzyskać zgód związanych z nieruchomościami – wyjaśniał Adam Warzecha, rzecznik KŚ. W innych miejscach są problemy z przyłączami. – W ciągu tego tygodnia wszystkie powinny już działać – obiecuje rzecznik.

Prawdziwy sprawdzian jest jednak dopiero przed Kolejami Śląskimi.  Poniedziałek będzie pierwszym roboczym dniem z nowym rozkładem jazdy. Wówczas opóźnienia, w tym te spowodowane przez pogodę, dotkną zdecydowanie większą liczbę podróżnych i będą bardziej uciążliwe.

- Czas opóźnień będzie korygowany tak, aby do wieczora system się ustabilizował i aby rano pociągi dojechały o planie – zapowiada w niedzielę Piotr Kaźmierowski  prezes Silesia Rail (spółki-córki Kolei Śląskich).

23:28, vlodo-bart , Kolej
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 06 grudnia 2012

Chorzowianin

To jedyne miejsce w Chorzowie, gdzie można przejechać się metrem. Taka podróż zarezerwowana jest na wyjątkowe okoliczności. Chociażby takie jak dzisiaj. Alstom Konstal S.A. otwarł dwie nowe hale. 

 

Radosław Banach, prezes Alstom Konstal S.A. i Andrzej Kotala, prezydent Chorzowa jadą metrem | fot. Paweł Mikołajczyk     

Chorzowski odcinek metra ma niespełna kilometr, dokładnie 800 metrów. To jednak w zupełności wystarczy dla przeprowadzanych w Alstom Konstal S.A w Chorzowie testów próbnych. W zakładzie produkowane są bowiem m.in. wagony metra dla Amsterdamu czy Budapesztu. A otwarcie dwóch nowych hal: lakierni oraz hali spawalniczo-montażowej, podwoi produkcję. - W zakresie malowania pudeł pociągów z zwiększymy produkcję z 20 do 40 sztuk a produkcję pudeł stalowych z 20 do 40-50 sztuk w skali miesiąca – mówi Radosław Banach, prezes Alstom Konstal S.A.

W ramach budowy nowej lakierni o powierzchni 2000 mkw powstały dwie nowoczesne kabiny lakiernicze, cztery stanowiska tzw. przygotowalni oraz zainstalowano przesuwnicę do transportu pudeł pociągów. Wpierwszej kolejności w lakierni będzie realizowany projekt LINT dla niemieckiego operatora kolejowego Deutsche Bahn (DB).

W drugiej, nowej hali spawalniczo-montażowej o powierzchni 6800 mkw będzie realizowany tzw. „czarny montaż”, czyli proces spawania poszczególnych elementów konstrukcji pudeł pociągów regionalnych.

Łączna wartość inwestycji wyniosła 32,8 mln zł. - To dwie najważniejsze dla fabryki inwestycje zrealizowane w ostatnich latach. Mają one dla nas strategiczne znaczenie. Umożliwią realizację poważnych projektów i kontraktów – przyznaje R. Banach.

Dotychczas Alstom zainwestował w chorzowskiej fabryce ponad 267 mln zł . W latach 1997-2005 chorzowska fabryka produkowała oraz dostarczała wagony typu Metropolis dla warszawskiego metra oraz tramwaje dla ponad 10 polskich miast. Obecnie fabryka w Chorzowie jest głównym eksporterem w zakresie taboru szynowego i realizuje liczne projekty międzynarodowe, między innymi tramwaje Citadis dla Istambułu oraz wagony metra – Metropolis dla Budapesztu i Amsterdamu.

W maju 2011 r. Alstom podpisał kontrakt na dostawę dla PKP Intercity pierwszych w Polsce 20 szybkich, wysoce zaawansowanych technologicznie, pociągów typu Pendolino. Budowa w naszym mieście centrum serwisowego dla tego typu maszyn zapewni im obsługę gwarancyjną oraz zabezpieczy pełne zaplecze serwisowe przez okres 17 lat i da nowe miejsca pracy.

W kolejnym roku w chorzowskiej fabryce planowane jest zwiększenie zatrudnienia z ponad 900 osób do niemal 1100.  - W ciągu ostatnich 12 miesięcy zrekrutowaliśmy i przeszkoliliśmy grupę około 400 osób. W kolejnych 6, 8 miesiącach planujemy zwiększyć zatrudninie o kolejnych 150 pracowników – mówi prezes Alstom Konstal.

Nowe miejsca pracy szczególnie cieszą Andrzeja Kotalę, prezydenta Chorzowa. - Myślę, że możemy być dumni z tak wspaniałego zakładu. Alstom zwiększa zatrudnienie, a gros obecnych pracowników to chorzowianie. Jest spora szansa, że tych miejsc pracy tutaj jeszcze przybędzie. Dla miasta jest to bardzo ważne.   

wojz

21:18, vlodo-bart , Kolej
Link Dodaj komentarz »

NaszeMiasto.pl

Fabryce taboru szynowego Alstom Konstal odbyła się ceremonia otwarcia dwóch nowych hal produkcyjnych - lakierni oraz hali spawalniczo-montażowej. Łączna wartość inwestycji wyniosła 32,8 mln PLN. Inwestycja umożliwi zwiększenie zdolności produkcyjnych w zakresie malowania pudeł pociągów z 20 do 40 sztuk oraz produkcji pudeł stalowych z 20 do 40-50 sztuk w skali miesiąca.

 

W ramach budowy nowej lakierni o powierzchni 2000 m2 powstały dwie nowoczesne kabiny lakiernicze, cztery stanowiska tzw. przygotowalni oraz zainstalowano przesuwnicę do transportu pudeł pociągów. W pierwszej kolejności w lakierni będzie realizowany projekt LINT dla niemieckiego operatora kolejowego Deutsche Bahn (DB).

W drugiej, nowej hali spawalniczo-montażowej o powierzchni 6800 m2 będzie realizowany tzw. „czarny montaż” - proces spawania poszczególnych elementów konstrukcji pudeł pociągów regionalnych.

Dzięki kompleksowej realizacji projektów w zakresie produkcji pociągów metra typu Metropolis dla Amsterdamu i Budapesztu fabryka w Chorzowie stała się jednym z głównych centrów produkcji wagonów metra w koncernie Alstom. Obecnie niemal 100 procent wyrobów fabryki przeznaczonych jest na eksport.

Dotychczas Alstom zainwestował w chorzowskiej fabryce ponad 267 mln zł (lata 1997-2012). W kolejnym roku planowane jest zwiększenie zatrudnienia z 800 do ok. 1150 osób, co przy podwojeniu produkcji z użyciem najnowszych urządzeń oznacza około 50-procentowy wzrost wydajności fabryki. 

17:57, vlodo-bart , Kolej
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2